#tqUdw
Po zakupach zapakowałem wszystko do siatek. Jako iż była ładna pogoda, stwierdziłem, że pójdę dłuższą trasą. Mniej więcej w połowie drogi kątem oka zauważyłem idącego za mną bezdomnego, wychudzonego psa. Zatrzymałem się na chwilę. Dobrze wiedziałem, że takim zwierzętom powinno się pomóc, dlatego wyjąłem kiełbasę i rzuciłem mu kawałek, bo nie wyglądało na to, aby mi ufał. Wpierw obwąchał przysmak nieufnie, po czym najchętniej na świecie go zjadł. Po jakichś trzech razach zaufał mi i podszedł do mnie ledwo merdając ogonem. Oddaliłem się od niego i dałem mu znak, aby za mną poszedł. W czasie drogi nie obeszło się oczywiście od dziwnych spojrzeń od ludzi. Patrzyli się na mnie tak, jakbym to ja tego psa wygłodził, co prawdą oczywiście nie było.
W domu wziąłem stary koc i rozłożyłem go w salonie. Jako że nie miałem psa ani kota, to nie miałem też karmy czy też misek, dlatego wziąłem głęboki talerz, nalałem tam wody i położyłem koło niego. Gdy upewniłem się, że nie jest groźny, postanowiłem położyć się spać, bo byłem już wystarczająco zmęczony. Nazajutrz zadzwoniłem do schroniska, opisałem całą sytuację i poprosiłem, aby po psa przyjechali.
Podobno tydzień po wyleczeniu go z chorób i przywróceniu mu odpowiedniej wagi znalazł dom. Niestety chciałbym go wziąć, lecz w moim bloku nie można trzymać zwierząt.
Ot, tak wyznanie uradowanego mężczyzny, że pomógł żywej istocie. :)
Wielu przeszłoby obojętnie. Gratuluję postawy.
Szacunek :)
Dlaczego w Twoim bloku nie można trzymać zwierząt?
Dlaczego Aresznik jest minusowany/minusowana? Nie każdy mieszka w bloku. Chętnie sama poznam odpowiedź na to pytanie.
Właśnie. Zamiast minusować, może ktoś łaskawy nas oświeci. :p
Szczerze mówiąc ja też pierwszy raz w życiu spotykam się z taką sytuacją. Rozumiem - w akademikach czy wynajmowanych mieszkaniach (część wynajmujących sobie nie życzy zwierząt...), ale w całym bloku?
Sytuacja raczej nie jest z Polski. Po pierwsze zostało zasugerowane, że w niedziele zakupów Autor nie zrobi, więc możliwe, że po prostu sklepy beda zamknięte. Po drugie, nie znam miejsca w naszym kraju, gdzie to schronisko przyjeżdża po zwierzę. A na zachodzie jest wiele takich kompleksów mieszkalnych, gdzie nie można trzymać zwierząt. Bloków wynajmowanych, ale tez takich, gdzie mieszkania są prywatne i właściciele taką decyzję podjęli, więc kupując mieszkanie należy się zastosować. Dlaczego? Bo zwierzęta brudzą i hałasują. Możecie mnie zlinczować, opowiadać, że nie każdy pies szczeka itp., ale większość jednak nie jest zupełnie pozbawiona fonii. I nawet jeśli sprząta się po psie stałe nieczystości, to pozostaje kwestia moczu i zapachów. To są najczęstsze powody, dla których w niektórych miejscach mieszkańcy nie życzą sobie zwierząt.
No wszystko fajnie ,ale po co opis calego dnia? Połowę tekstu mozna zastąpić :"wracając ze sklepu..." .
Pisałam to kilka razy, ale dammit siedzisz na tej stronie i czas marnujesz, minuta czytania cię zbawi?
Minuta czytania razy 50 podobnych wyznań, to już 50 minut
50 wyznań to nawet nie jest dodawane w dwa dni czy nawet trzy, no i nie da się ukryć że ta strona to raj dla prokrastynatorow, więc tak czy siak- marnujesz tutaj czas, nie ważne jakiej jakości wyznania czytając.
Ale w czym jest problem, czujecie jakbyście zmarnowali swój cenny czas? Ludzie, wy wchodzicie na stronkę, w której połowa historii jest o sraniu...
Szukasz może żony? Koleżanka pyta.. ;)
Ja się zawsze boję bezdomnych psów ;)
Skąd się biorą plusy pod wyznaniem które "czeka na akceptację" jeśli nie wysłałem nikomu linku?
Recenzenci, jak dobrze pójdzie Twoje wyznanie znajdzie się w kolejnej książce. Zostaw im namiar, albo ustaw maila jeśli nie masz, żeby załapać się na darmowy egzemplarz.
Albo internetowe duchy czy coś.
Jesteś wspaniały ☺ oby takich ludzi było jak najwięcej
Czytając to wyznanie pierwszy raz zastanawiałam się dlaczego psu pomogłeś a bezdomnego zostawiłeś ;D
i dzięki takim jak Ty dalej jeszcze wierzę w ludzkość brawo dla tego pana bo nie każdy by się tak potrafił zachować