#tkQwp
Wychowała mnie matka, dla której zawsze ważniejszy ode mnie był alkohol, a co się z tym wiąże bez przerwy brakowało pieniędzy. Ile razy musiałam wybierać, czy kupić jedzenie czy podpaski, ile razy nie poszłam do szkoły, ile razy nie wyszłam na podwórko pobawić się z koleżankami, bo na podpaski akurat nie miałam pieniędzy... Jak sobie radziłam? Najlepszym pomysłem jak na ten moment mi się wydawało było cięcie bluzki na paski i wkładanie w majtki. Potem te szmatki prałam, suszyłam i były na kolejny raz. Siedziałam w te dni zazwyczaj w domu z obawą wyjścia gdziekolwiek. Matka jeśli łaskawie kupowała podpaski, to były to najtańsze i na przydział, dosłownie dostawałam 5 sztuk na te kilka dni albo i wcale nie dostawałam. Gdy tylko dostałam raz na ruski rok jakieś pieniądze od ciotki, zazwyczaj niewielkie, bo 10- 20 zł, to pierwszą rzeczą jaką kupowałam były właśnie podpaski.
Jak teraz o tym myślę, to jest mi siebie cholernie żal, ale radziłam sobie jak umiałam. Okres dostałam w wieku 10 lat, więc o zarabianiu pieniędzy nie było mowy. Około 13-14 roku życia w wakacje zaczęłam jeździć na zbiór wiśni i truskawek, więc moja traumatyczna sytuacja się trochę poprawiła. Mogłam już sobie pozwolić nie tylko na podpaski, ale i ubrania czy książki do szkoły. Pamiętam, że za pierwszą wypłatę kupiłam cztery paczki podpasek, żeby mieć na zapas. Dziś zawsze w szafce muszę mieć ze dwie, trzy paczki w zapasie, taki skutek uboczny tamtych lat.
"Ale w Polsce nie ma ubóstwa menstruacyjnego!"
Chyba zrobię zrzut tej historii dla osób, które tak gadają.
Autorka nie pisze w czasie teraźniejszym o tym ubóstwie.
@PeggyBrown2022
A co to ma do rzeczy? Ta historia pokazuje DLACZEGO ubóstwo menstruacyjne było, jest i zawsze będzie.
@PeggyBrown2022
Wybacz, ale nie umiem się z Tobą zgodzić. A nawet nie chcę.
Ubóstwo menstruacyjne jest dość szerokim problemem wbrew pozorom. Wynika to:
- z bagatelizowania problemu,
- miesiączka jest nadal tematem tabu dla wielu (to w jaki sposób są prowadzone w szkołach rozmowy: chłopcy mają godzinę wolną, a dziewczynkom się mówi, że mają opowiadać, że to cukierki, czy przybory szkolne! A później widzę kobietę 30kilka lat w pracy jak się wstydzi chodzić z kosmetyczką do toalety i przemyka dosłownie pod ścianą!),
- a także opodatkowania środków higienicznych (co to ma być, że tampony, kubeczki, czy podpaski mają nałożony podatek w wysokości 40% - Tajlandia - przez co to są produkty luksusowe).
Po co są akcje typu różowa skrzyneczka w szkołach czy w instytucjach publicznych? Bo komuś się nudzi? Bo problem nie istnieje? On nie dotyka tylko kobiet bezdomnych. On dotyka każdej z nas bezpośrednio lub nawet pośrednio. Właśnie przez stygmatyzację oraz bagatelizowanie miesiączki i zwalaniem naszego zachowania na okres. Nie twierdzę, że miesiączka nie ma w ogóle wpływu na nasze zachowanie, ale nie jest odpowiedzialna za nie w 100%!
to nie jest żadne "ubóstwo menstruacyjne", tylko zwyczajne znęcanie się nad dzieckiem.
Wśród dorosłych ten problem nie istnieje, bo podpaski kosztują grosze.
@GeddyLee
"Grosze" kosztują najtańsze i najgorszej jakości podpaski (+ jak wszystko, podpaski są coraz droższe). Zdradzę ci pewien sekret, którego nie możesz znać jako facet - nie wszystkie kobiety mogą ich używać. Są podpaski, które odparzają mnie do tego stopnia, że jestem cała obolała, więc nie mogę z nich korzystać. Poza tym, jeśli ktoś ma obfity okres, to oczywiście wyda więcej. Zresztą te najtańsze podpaski to praktycznie sama wata, szybko się rwą i zbrylają, więc trzeba ich więcej.
Autorka nie miała pieniędzy na podpaski, więc jak najbardziej jest to ubóstwo menstruacyjne. I są dorosłe osoby, dla których nawet najtańsze podpaski są zbyt drogie. No i kobiety bezdomne (ale kto by myślał o bezdomnych, co nie?). Kompletnie nie masz pojęcia o tym, jak biedni potrafią być ludzie, i to widać. Więc cii, nie wtrącaj się w rozmowy dorosłych.
oj Geddy ja sie naczytalam historii gdy niepracujaca zona musi meza prosic o 5 zl na tampony
ale to akurat tez przemoc- ekonomiczna
natomiast w skrajnych przypadkach nadal niestety sie zdarza, moze nie tak czesto w Pl jak np. w Kenii, ale nadal niestety bywa, ze samotna matka, najnizsza krajowa, 3 dzieci i wybierasz podpaski czy jedzenie
podpaski kosztuja grosze? te najgorszej jakosci moze tak
przy zalozeniu, ze kobieta miesiaczkuje co 28 dni, przez srednio 40 lat zycia, okres trwa 5 dni, zuzywa 5 podpasek dziennie (optymistyczne zalozenie), paczka podpasek to ok 10 zl, wychodzi 7 tysiecy zl, przy opcji tampon plus wkladka podobnie
@bazienka to niech znajdzie sobie robotę xD czemu mąż ma utrzymywać nieroba?
a 7 tysięcy złotych przez CAŁE ŻYCIE to nadal grosze. To mniej niż trzy miesiące płacy minimalnej xD
ale nadal jest to 7 tys, ktorych mezczyzni nie musza wydawac,a my musimy, czy tego chcemy, czy nie
ja mam podejscie takie, ze kazde w zwiazku powinno zarabiac i byc samodzielne finansowo na wypadek jakiejs toksyki, by moc po prostu odejsc
ale w zyciu roznie sie uklada, trafi taka na meza zabraniajacego jej pracowac albo urodzi kilkoro dzieci, wypadnie z rynku pracy na pare lat i potem ciezko jest wrocic
Bazienka, zgadzam się i od siebie dodam, że może być tak, że któreś z małżonków będzie miało wyoadek/poważnie zachoruje i co? Wtedy też porzucić bo po co utrzymywać darmozjada?
bardzo ci wspolczuje, jak kobieta kobiecie
na szczescie teraz wiecej mowi sie o ubostwie menstruacyjnym i w roznych miejscach powstaja "rozowe skrzyneczki", dobrym rozwiazaniem jest tez kubeczek menstruacyjny, jeden wydatek, a zostaje na lata
A my raz przykleiliśmy księdzu podpaskę do sutanny. Tacy byliśmy rozrzutni.