Kiedyś jak byłam małym brzdącem bardzo lubiłam udawać psa. Naśladowałam go we wszystkim, jedzeniu, chodzeniu, sikaniu, nawet starszy brat rzucał mi patyki, a ja je w zębach przynosiłam. Pewnego dnia przyszedł nowy sąsiad, pies jak to pies miał w zwyczaju obwąchiwać nowego gościa w kroczu. Zaobserwowałam to z pokoju obok.
Brat zaprosił sąsiada do kuchni i wyszedł zawołać tatę. A ja idąc śladem psa biegiem pobiegłam do kuchni, pod stół i oczywiście twarz przystawiłam do krocza pana Krzysia. W tym oto momencie wszedł tata. Nie wiem kto miał lepszą minę, tata czy sąsiad.
Dodaj anonimowe wyznanie
O nieeeee wierzę ? ale co, zrobilas to jak na psa przystało ?
Jak na psa przystało, wyniuchałaś kiełbasę :D
POPŁAKAŁAM SIĘ ??
O nieee! Rycze ????
@Nan Piątka za Linkin Park!
Popłakałem sie ze śmiechu :D
Wywęszyłaś interes :D
Tata pewnie miał lepszą minę. Coś w stylu nie dla psa kiełbasa ??
????
hahaha.
Chyba nie było lepszego wyznania. :D
Ja na natomiast, jak byłem mały to bardzo chciałem spać w psiej budzie.
I niestety wlazłem do tej budy. :) Aż w końcu zobaczył mnie tata. I zabawa się skończyła.
Dobrze że nie podchodziłaś do ludzi i tyłków nie wąchałaś.
Współczuję panu Krzysiowi tego zażenowania xD
Łot de fak? xD