#tau0w
Moja gra w simsy skupiała się raczej na budowaniu, przebudowywaniu i wyposażaniu budynków. Mówienie simom co mają robić, sterowanie ich życiem szybko mnie nudziło. Chyba że zaczynałem eksperymentować :)
Byłem całkiem kościelnym chłopakiem i w ramach jednego z eksperymentów postanowiłem zadbać o stronę duchową społeczności Simów. Zbudowałem im więc kościół wraz z przylegającą do niego plebanią z dwoma księżmi.
Jak to przy budowaniu Kościoła początki były bardzo trudne - znaleźć wystarczająco dużą parcelę, a przy tym taką na moją kieszeń, następnie przystąpienie do budowy. Tu na szczęście znaleźli się hojni sponsorzy (patrz: kody). O ile bez przeszkód udało się postawić samą bryłę pięknej, nowoczesnej świątyni wraz z plebanią, to nie tak łatwo było ją wykończyć. Niestety zamysł twórców The Sims nie obejmował moich planów i brakowało mi wyposażenia. Na ołtarz wybrałem najdłuższy z możliwych stół, prezbiterium wyposażyłem w najpiękniejsze fotele, zadbałem o to by na ścianie znalazł się duży wymalowany krzyż, a ściany były utrzymane w ciepłych kolorach. Natomiast by wierni mieli gdzie siedzieć, do mojego kościółka wstawiłem ławki ogrodowe. Wszystko było pięknie podświetlone, łącznie z nocną iluminacją budynku. Zadbałem nawet o elektronicznego organistę!
Wkrótce proboszcz z wikarym zaczęli organizować Msze, tzn. przyjęcia. Przychodziło na nie trochę wiernych, ale lud ten był o twardym karku, bo zaraz uciekali. Może dlatego, że w kościele nie było jedzenia, a ci simpoganie przychodzili się zabawić zamiast pomodlić, choć niektórzy tańczyli do muzyki mojego organisty.
Problem się zaczął, gdy mój eksperyment wszedł w dalszą fazę- zacieśnianie relacji między proboszczem i wikarym. Mimo osobnych mieszkań, zaczęli mieć się ku sobie i jak to głupie simy... no cóż domyślacie się co dalej.
By uniknąć zgorszenia wśród społeczności simów, wikarego zamurowałem w jego mieszkaniu. "Niech pości i pokutuje" - stwierdziłem, a za jakiś czas zabrała go opieka społeczna.
PS. Drodzy Anonimowi, nie życzę sobie pod tym wyznaniem jakiś obelg w kierunku Kościoła Katolickiego czy Księży, wpis ten nie miał na celu obrażenia nikogo, a jedynie ukazania moich badań nad duchowością Simów. No cóż. Simy to tylko Simy. To od nas zależy co z nich wyrośnie.
O mój Boże, kiedyś, po Wszystkich Świętych, wpadłam na dokładnie ten sam pomysł, tylko budowę mojego kościoła poprzedziłam budową cmentarza, zabijając dwunastoosobową rodzinę. Później chciałam go powiększyć, ale gdy umarła kolejna osoba wyświetlił się komunikat, że gra nie polega na zabijaniu simów... Spanikowałam i odinstalowałam grę i tak się skończyła moja przygoda. Oczywiście do momentu gdy znów coś mnie pokusiło, żeby zainstalować grę ponownie :D
Trójka dwójka czy czwórka Simsow?
Ten komunikat jest chyba w Dwójce, ale nie jestem pewien. Ja to robiłem rodzinę jeden dorosły + dzieci, wtedy przychodziła Opieka Społeczna. Uwielbiałem ją, taka ostra babka z charakterem, która teleportowała dzieci z wieży, którą dla nich wybudowałem. A miałem nadzieję, że będzie wchodzić na szóste piętro. :( Przez mój labirynt z żywopłotu też jej się nie chciało przechodzić, wszystko tylko tą teleportacją.
Mi się nigdy nie wyswietlił taki komunikat a miałam w dwójce rodzinkę czarownic, które miały duże cmentarzysko. Ale ja zabijałam obcych simów. Ewentualnie kochanków i dzieci dobrej czarownicy, siostry tych złych.
W dwójce to było :D
W dwójce to było na 100% w inne nie grałam. Zabijałam obcych i to się pojawiło.
Aż zachciało mnie się pograć w Simsy! 😂
Rodzina w simsach może mieć maksymalnie 8 osób.
Pamiętam to uczucie, gdy w jedynce babka z opieki społecznej zabierała mi dziecko i nawet jak ją zabudowywałam to się menda teleportowała po jakims czasie ;/
Zamurowałem wikarego - niech pości i pokutuje 😂 leżę i nie wstaję 😂 na główną z tym!
Umarlam :'D mamy metodę na walkę ze zgorszeniem i poganami
Simpoganie 😂😂😂
ja sobie wyobraziłam simów i ludzi tańczących do muzyki organisty :D
Jestem za główną. XD
Matusz to zza niej wyjdź 😏
Znowu to głupie powtarzanie tekstu od autora i pisanie "na główną" "umarłam" "okresu dostalam" no nie mogę jacy ludzie tu przesiadują to nic dziwnego czemu takie chore wyznania są...
A nie lepiej wrzucić do basenu i usunąć drabinę?
Hahaha ja kiedyś postanowiłam urządzić w Simsach 2 kaplicę, żeby Simowie mogli brać ślub po katolicku :D Niestety nie było niczego, co chociaż trochę przypominałoby krzyż, który mogłabym powiesić na ścianie.
Wikarego zabrała opieka społeczna? Jak?
Odp: Był pewnie nastolatkiem
Z tego co pamietam, to żeby nastolatek mógł romansować potrzebny był mod, wiec albo autor coś kręci, albo sam chciał do tego gej-romansu doprowadzić. :)
Chyba było zauroczenie mozliwe między dwoma nastolatkami
Dokładnie. A zakładam, że proboszcz był, przynajmniej, młodym dorosłym. Wątpię, żeby kościół prowadziło dwóch nastolatków.
Ja mówię o romansowania z proboszczem (w moim założeniu: dorosłym). Do tego potrzeba.
Bez kodów? Poważnie? A mi kurczę nie chciało tak działać... Jeśli tak, to faktycznie, mój błąd. :)
Może być związek młodego dorosłego z nastolatkiem POD WARUNKIEM, ŻE byli w tym związku jak oboje byli nastolatkami, a jeden z "partnerów" po prostu wcześniej miał urodziny :)
Nastolatka nie może zabrać opieka, najwyżej dziecko.
Wiesz, że można było w internecie pobrać dodatki m.in. do kościoła? Ja miałam wszystko włącznie z krzyżem, do którego mogli się modlić, a gdy ktoś go obraził to raził go piorun :D nie jestem religijna, ale moi Simowie musieli mieć wszytko realistyczne :D
Czy Wikary to dziecko lub nastolatek? Bo jeśli to dorosły to jak go zabrała opieka społeczna? 😂😂
To nie była opieka społeczna, tylko kuria przeniosła go gdzie indziej :D przecież to normalne :P
A jeśli my jesteśmy simami dla kosmitów?
Mam nadzieję że nie opowiadasz "Promyczkowi" takich banialuków.
Wyznanie genialne po prostu, na główną
Masz pomysły. 😂 Kiedyś dość dużo grałam w Simsy, ale na takie coś nie wpadłam.
O matko, dawno się tak nie uśmiałam na anonimowych, a siedzę w urzędzie 😂