#tZpWd

Nie umiem przestać oceniać ludzi, patrząc jedynie na ich wagę. Jak widzę kogoś grubego, od razu go oceniam jako lenia i kogoś, kto nie dba o swoje zdrowie. Od razu też czuję się lepsza od tej osoby. Często pojawiają się w mojej głowie myśli „jak można się tak spaść”, „taka ładna dziewczyna, a taka gruba...”, „obleśny typ, gruby bebzol mu wystaje”. Nie chcę tego robić, ale to jakiś automatyzm. Zachowuję się, jakby waga była wyznacznikiem jakości człowieka. To samo się tyczy kobiet w ciąży, które się spasły, myślę to samo...„leniwa parówka”.

Sama byłam kiedyś gruba, ale dieta, ćwiczenia i konsekwencja zrobiły swoje. Obecnie jestem miesiąc po porodzie i ważę 4 kg mniej niż przed ciążą. Wiem, że wszystko można, a sama nie znam nikogo, kto byłby gruby, bo chory.
Czaroit Odpowiedz

Kilogramy zeszły, stare kompleksy pozostały. Ot, i cała tajemnica Twojego oceniania.

kawainkabis Odpowiedz

Nie umiem przestać oceniać ludzi, patrząc jedynie na ich głupotę. Jak widzę wpis kogoś glupiego, od razu go oceniam jako debila i kogoś, kto nie dba o swoją inteligencję. Od razu też czuję się lepsza od tej osoby. Często pojawiają się w mojej głowie myśli „jak można być az tak głupim”, „taka ładna dziewczyna, a taka glupia...”, „obleśny typ, z każdym słowem glupota z geby wychodzi”. Nie chcę tego robić, ale to jakiś automatyzm. Zachowuję się, jakby mądrość była wyznacznikiem jakości człowieka. To samo się tyczy kobiet kiedyś mądrych, które przestały używać mózgu, myślę to samo...„leniwa idiotka".
Sama byłam kiedyś glupia, ale myślenie, ćwiczenia i konsekwencja zrobiły swoje. Obecnie jestem 25 lat po maturze i mój iloraz inteligencji się poprawił jeszcze bardziej. Wiem, że wszystko można, a sama nie znam nikogo, kto byłby glupi, bo chory.

Niechcealemusze

Dobre.

Katamaran1233 Odpowiedz

A to ja! Guz przysadki mózgowej:) Hormony tak rozwalone że choć trzymam 1800 kcal dziennie i ćwiczę 3 razy we tygodniu to jestem potwornie ulana

Dragomir Odpowiedz

Hvafena?

SokoliWzrok

Hva musiała schudnąć, żeby się do czołgu zmieścić.

NAUS Odpowiedz

No i słusznie, bo waga często jest wyznacznikiem jakości człowieka. Oczywiście zaraz się zleci tłumnie ten 1% mający nieuleczalne/wyjątkowe/tragiczne problemy medyczne, przez które niemożliwe jest zrzucenie wagi, ale generalnie w pozostałej przytłaczającej większości przypadków ludzie otyli to ludzie nieodpowiedzialni, ze słabą wolą, złymi nawykami oraz zupełnym brakiem refleksji i dyscypliny.
Ja też nie potrafię myśleć pozytywnie o takich osobach, generalnie niewiele o nich myślę.

Anonimowe6669

Też nie jestem w stanie ruszyć swojej wagi, czego bym nie robiła. Nie mam problemów zdrowotnych, po prostu moja waga się nie rusza. Czy ćwiczę i jem zdrowo czy jem śmieci pokroju maca, chipsów, itd. Nieodmiennie niedowaga, a w sumie to gdyby wierzyć wskaźnikowi bmi - to nawet wychudzenie. Lubię to jak wyglądam, więc nic z tym nie mam potrzeby robić generalnie, ale współczuję ludziom, którzy musza w to włożyć znacznie więcej wysiłku. No ale życie nie jestem fair

BanonC Odpowiedz

Są różne powody grubości innych I nie powinniśmy tego krytykować, tobie też mogły ćwiczenia nic nie dać i wtedy byś dalej była gruba. Pomyśl o tym

Jumalatar Odpowiedz

Nie rozumiem tych problemów z nadwagą. Przecież wystarczy nie jeść, czy jeść mało. Ja tam najchętniej nie jadłabym nic. Jem, aby żyć, a nie żyję, aby jeść. Nie ćwiczę, nie biegam, nie przesadzam z aktywnością fizyczną (pracują z komputerem). I jakoś nie mam nadwagi. I tak od dzieciństwa. Zawsze łatwiej mi było schudnąć niż przytyć - tak z lenistwa. Jedzenie wymaga wysiłku - przygotowanie, posprzątanie, a niejedzenie to czyste nicnierobienie.

A'propos grubych - zawsze byłam obiektem docinek typu - na kości to tylko pies poleci, szkielet, chudzielec, itp, itd., ale jeśli ja pozwoliłam sobie na docinek odnośnie za dużej wagi, to już była wielka obraza i to, mimo iż owa osoba sama mi robiła uwagi na temat mojej niby chudości (nie miałam anoreksji, ani nie byłam wychudzona). Uprzedziłam się więc do grubasów za ich podwójne standardy - chudym osobom można docinać i dogryzać, ale grubym już nie wolno. Więc owszem, nie lubię grubasów, z kilkoma wyjątkami (moja siostra i moja przyjaciółka, ale one maja dystans do siebie i oczywiście, nie czepiały się nigdy mojej wagi). Nie wspominając już o problemach, które powodują m.in. w transporcie publicznym.

SokoliWzrok Odpowiedz

Da się bardzo dużo zrobić, owszem. Tylko u jednych ludzi to jest:
Zamówię sobie dzisiaj pizzę L zamiast XL, zamiast 3 paczek chipsów dziennie, będę jadł 2 i przejdę się na krótki spacer.
A u innych będzie konieczność cały czas trzymania restrykcyjnej, niskokalorycznej diety oraz sporej ilości ruchu.
Poza tym, ludzie grubi potrafią być bardzo sprawni. Taki zawodnik sumo, to by Cię pewnie jednym palcem podniósł.
Są ulani zawodnicy MMA, którzy odnoszą bardzo duże sukcesy np. Mark Hunt albo Roy Nelson.

Takich Odpowiedz

Dobrze że masz tego świadomość. Jeśli myśli pojawiają się automatycznie, to pierwszym krokiem jest straszenie ich

Dodaj anonimowe wyznanie