Wyjazd za granicę. Chęć zmiany swojego życia. Praca, miłość, dziecko. Myślałam, że uda mi się uciec od przeszłości. Od ciągłych awantur z ojcem alkoholikiem. Od cierpienia, które przeżywałam każdego dnia, patrząc na łzy mojej mamy. Nie mogłam nic zrobić, moje prośby, błaganie, żeby zerwał z nałogiem były bez skutku. To uczucie bezsilności i załamania towarzyszyło mi przez całe dzieciństwo. Wracając ze szkoły do domu, modliłam się, żeby tata chociaż dziś był trzeźwy. To uczucie wstydu, kiedy koleżanki śmiały się z pijanego ojca leżącego w rowie... Zaczęłam go nienawidzić, chociaż ciągle go kochałam i wiedziałam, że zrobiłby dla mnie wszystko. Niestety, dla alkoholu jeszcze więcej... Ale poznałam M. i zakochałam się na zabój. Był przeciwieństwem obrazu wzorca mężczyzny, jaki wyniosłam z domu. Dobroduszny, opiekuńczy i co najważniejsze – bez nałogów. Nieplanowana ciąża, ale i wielka radość. Przecież mój ukochany mnie nigdy nie zawiedzie... I przypadkowo przeczytany SMS do niego, którego treści wolałabym nigdy nie poznać. On bierze amfę. Wcześniej też to robił, nawet handlował tym gównem. Konkluzja? Teraz mieszkam z małym dzieckiem za granicą, z partnerem ćpunem i strachem o moją mamę żyjącą z alkoholikiem.
Kocham ich obu i nienawidzę jednocześnie. Bo wiem, że zrobiliby dla mnie wszystko. Ale dla używek jeszcze więcej...
Dodaj anonimowe wyznanie
W jakiś podświadomy sposób powieliłaś schemat relacji z ojcem mimo, że tak bardzo chciałaś tego uniknąć.
Dziewczyno, uciekaj! Chcesz zrobić to samo swojemu dziecku co twoja matka tobie nie chcąc odejść z tobą od twojego ojca? I żeby twoje dziecko (zwłaszcza jeśli to córka) powieliło schemat (a jeśli to syn to żeby nauczył się złego wzorca ojcostwa?)? Nie wmawiaj sobie że zrobiliby dla ciebie wszystko. Jakby tak było to by poszli na odwyk. W dodatku twój partner nie jest tylko ćpunem, ale i przestępcą. Jaką masz gwarancję że nadal tym nie handluje i nie wciągnie w to w przyszłości waszego dziecka? Powinnaś uciekać jak tylko tego SMSa zobaczyłaś. Ewentualnie możesz postawić mu warunek - wyprowadzisz się (albo on, tak zresztą byłoby najlepiej, bo to on jest ćpunem, a nie ty) i może wrócisz do niego, ale tylko pod warunkiem, że pójdzie na odwyk i ten przyniesie efekty i już więcej nie będzie brał ani handlował. Po jego reakcji dowiesz się czy naprawdę zrobiłby dla ciebie wszystko... Rozumiem że go kochasz, ale najważniejsze powinno być dla ciebie dziecko i jego dobro. Nie wpadaj w sidła współuzależnienia jak twoja matka. Sama sobie odpowiedz czy nie wolałabyś żeby twoja matka się rozwiodła z twoim ojcem jak byłaś dzieckiem i zabrała się cię od niego, zapewniła ci spokojne i bezpieczne dzieciństwo? I myślę że ty chyba chcesz takiego dzieciństwa dla swojego dziecka (to że teraz twój partner jest dobroduszny i opiekuńczy nie znaczy że to się nie zmieni, zwłaszcza że to może być tylko fasada, a jak, brońcie bogowie, weźmiesz z nim ślub pokaże swoje prawdziwe oblicze). Możesz dać mu jedną szansę na zerwanie z nałogiem, ale na pewno nie zostawaj z dzieckiem z nim. I pamiętaj żeby nie ufać łatwo jak powie, że już nie ćpa, bo może kłamać, żebyś wróciła. Twój wybór czy uciekniesz na dobre czy odejdziesz ale dając mu szansę na powrót. Byleby tylko dziecko nie przebywało dłużej pod jednym dachem z ćpunem. Bądź silna dla swojego dziecka. Tylko ty możesz uratować jego dzieciństwo przed zniszczeniem jak twoje zostało zniszczone.
*zabrała cię od
Jeśli możesz sobie na to pozwolić to pójdź na terapię. Jeśli nie, to polecam grupy wsparcia Al-anon i DDA. Nie będziesz w tym sama. Naprawdę ogromnie może Ci to pomoc. Mocno przytulam i trzymam kciuki <3