#tXg9s

Pamiętacie scenę z serialu ''Przyjaciele'', w której wszyscy zastanawiają się czym właściwie zajmuje się Chandler? To jest pikuś w porównaniu do mojej rodziny.

Nie mam złych rodziców. Zawsze chodziłam najedzona, czysta, lekcje zawsze miałam odrobione. Dzieliła nas ogromna różnica wiekowa i pokoleniowa (mam 20 lat starszego brata i 17 lat starszą siostrę) i może dlatego za bardzo nie interesowało ich co lubię, a czego nie - bo w tym wieku już im się po prostu nie chciało. Rodzeństwo ma już swoje rodziny i o ile mogłam liczyć na dyskrecję i drobne np. kiedy zaczęłam palić papierosy, to również nie interesowali się specjalnie moim życiem. Rodzice od bardzo dawna są już na emeryturach i dla nich liczy się działeczka, Familiada w niedzielę, karty z sąsiadami i takie tam - jak to emeryci. Nawet jak pojechałam na Woodstock w wieku 17 lat, to nikt do mnie nawet nie zadzwonił, czy żyję :) Jak ukradziono mi na ulicy portfel i wracałam od koleżanki ponad 50 km do domu rodzinnego stopem, to jedyne co usłyszałam to zdawkowe "Anka, ty jesteś zdolna, w życiu sobie poradzisz". Ja tu przerażona, roztrzęsiona, zziębnięta przeżywam swojego pierwszego stopa w życiu i słyszę, że sobie poradzę  - no szlag mnie trafia.

Do sedna.
Mieszkam z chłopakiem w miejscowości oddalonej o 50 km od rodzinnego domu. Rodzice lubią mojego chłopaka, zresztą z wzajemnością. Mój chłopak tak chwali moich rodziców, że fajni, że go lubią, że ochy i achy. Nieraz starałam się ostudzić jego ''miłość'' do przyszłych teściów, że tak mu się tylko wydaje. Marudziłam mu, że wszystko zawsze załatwiałam sama, nie zwierzałam się rodzicom z niczego, bo kiedy zaczynałam mówić to słyszałam ''cicho, bo Familiada się zaczyna''... Oczywiście mój facet mi nie wierzył, twierdził, że przesadzam. Okazja natrafiła się szybko: ja skończyłam studia broniąc się na 5, a tydzień później jechaliśmy do mojego ojca na imieniny.

Było moje rodzeństwo z rodzinami, rodzice oraz ja z moim lubym. Imieniny trwają w najlepsze, po czym wstaję i mówię, że mają magistra w rodzinie - skończyłam studia i obroniłam się na 5. Chórkiem wszyscy rzucili "gratuluję", nikt mnie nie przytulił, nawet ręki mi nikt nie podał - standard. Po czym zadaję bardzo ważne pytanie: "Droga rodzino, dziękuję za gratulacje. A teraz konkurs: jaki kierunek studiów skończyłam?".
 
Cisza. W końcu mama się wyrwała "bankowość!". Nie. Siostra: "ekonomię!" Nie. Mojemu facetowi coraz bardziej kopara opadała. W końcu cała rodzina się poddała. "Administrację, do cholery! Milion razy wam mówiłam!".
 
Podsumowanie mojej mamy "przecież to jeden pies". I wszyscy wrócili do jedzenia ciasta. Od tamtej pory mój facet próbuje ''wyciągać'' ze mnie różne zwierzenia... tak się przejął tą sytuacją, że chyba stara się nadrobić te wszystkie lata, kiedy nikt nie miał czasu mnie wysłuchać :)
dynamo Odpowiedz

O masakro...
Współczuję Ci takiej rodziny :/
Fajnie, że twój chłopak jest w porządku i wkońcu ma Cię kto wysłuchać.

juliette24 Odpowiedz

Nie przejmuj się taką rodziną... ogromnie Ci jej współczuję. Ale masz kochanego chłopaka- razem dacie radę!

Nicminiezrobisz

No ona chyba się nie przejmuje.

ErzaScarlet Odpowiedz

Najważniejszu to optymizm - brawo dla Autorki, mimo rodziców!

MaronFive Odpowiedz

Ciekawe i śmieszne, ale z drugiej strony smutne.. :/ Trzymaj się!

NocnaZmora Odpowiedz

Moja rodzina podobne reagowała na moje sukcesy. Matura ustna z polskiego na 100% i co słyszę? Fajnie, fajnie. Kiedy już pojedziemy do domu. Ruszajmy juz! A taka dumna byłam :-/

Vivian Odpowiedz

Współczuję, ale po prostu mają Cię gdzieś.
Po różnicy wiekowej stwierdzam, że jesteś ich "niespodzianka" na stare lata.

chickpeas Odpowiedz

Ja mam podobnie, również nie wiedzą, co studiuję, a nie są emerytami.

RozowyKucyk Odpowiedz

Moja mama: Coś z żywieniem ale nie dietetyka.

Chociaż pamięta, że najpierw studiowałam historię sztuki

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Kocham "Przyjaciół". Oglądałam każdy odcinek kilkanaście razy, a nadal chętnie do nich wracam i śmieję się jak głupia. Uwielbiam tę scenę, o której wspominasz.

-Kim z zawodu jest Chandler?
-(...)Transponderem!
-Nie ma takiego słowa!

SpacMiSieChce

Który to sezon?

Joey

<3 :D

ToTylkoJa90

Sezon 4, odcinek 12.

Marchewka02

A co najlepsze stary lektor czytał "transponderem" a w nowszyn tłumaczeniu czyta "przeliczalnikiem" :D

ToTylkoJa90

@Joey How You Doin`?

Metallica

Hahha kocham<3

Ojojojoj

Uwielbiam Przyjaciół! 💞

zla

Uwielbiam Chandlera <3

paula001

@Marchewka02, tego się nie ogląda z lektorem tylko w oryginale, lektor nie przekazuje wszystkich słownych "smaczków" :D

Ojojojoj Odpowiedz

Uwielbiam Przyjaciół! 💞

Ojojojoj

No to piona :) ✋

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie