Wybrałem się z dziadkiem na miasto. Przechodziliśmy obok Sebka, który uczepił się mizernego, wystraszonego chłopaczyny.
- Pe*ał jesteś czy kurwa co?!
Słysząc to mój dziadek przystanął i rzucił w stronę byczka:
- Chcesz się upewnić, czy wasza randka jest aktualna?
Ani ja, ani dziadek nigdy tak szybko nie biegliśmy.
Sebek i Sebek... dajcie już spokój z tymi nieciekawymi, przerysowanymi anegdotami.
A potem wszyscy smiali sie do utraty tchu...
Dziadek wygrał.
Pierwszy zemdlał?
A ja śmiechłam xd
Proszę o koniec wyznań o dresach. Czy to tak dużo?
O dresach jak o każdej innej grupie, którą da się jakoś sklasyfikować - typowy budowlańcy, menele, policjanci, studenci itp.