#tO7TZ
Wychowywałam się w bardzo religijnej i bardzo wymagającej rodzinie. Rodziców mało obchodziłam ja, a bardziej co o nas myślą inni.
W domu nie brakowało przemocy, fizycznej i psychicznej, szczególnie od strony matki.
Z domu odeszłam jak najszybciej dałam radę, w małżeństwo. Z rodzicami zbudowałam zdrowszą relację, a nawet przyjaźń. Niestety jak często w przypadkach młodego małżeństwa-ucieczki bywa, to był błąd i trafiłam z deszczu pod rynnę. Mąż znęcał się nade mną przez dwa lata, aż złożyłam wniosek o rozwód.
Moi rodzice uwielbiają mojego byłego męża, więc gdy zdecydowałam się na rozwód, odcięli się ode mnie zupełnie. Minął rok i do tej pory jak widzą mnie na ulicy udają, że mnie nie znają.
I tu anonimowe:
Nigdy nie było mi w życiu aż tak dobrze. Choć z rodzicami było lepiej, dalej mieli wpływ na moje poglądy i samoocenę. Teraz wreszcie jestem wolna i jestem im bardzo wdzięczna za to, że są uparci i fanatyczni.
Śmieci się same wyniosły. I bardzo dobrze.
mimo tych przykrych doswiadczen trafilas w najlepszy moment swojego zycia, zyj jak chcesz i sie nimi nie przejmuj
jesli rodzice wiedzieli, co sie dzieje miedzy toba a mezem, to sa po prostu toksycznymi patusami, bo to nie jest normalne, by gloryfikowac kogos, kto tlucze bliska ci osobe i zyczyc lepiej takiemu przemocowcowi niz wlasnemu dziecku
Dużo szczęścia Autorko :)
Odciełaś się od toksycznych ludzi. Brawo
Gdyby nie byli uparci i fanatyczni, też by było miło. Zaoszczedzilabys dużo czasu i nerwów. Ale widzę, że nawet w negatywach widzisz pozytyw, więc dobrze :)
Jestem osobą wierzącą. I matką. I nie wyobrażam sobie, żebym mogła się wyprzeć swojego dziecka z takiego powodu :/
Mam tak samo