Dzielę komputer z mężem. Oboje czytamy również anonimowe. Zalogowałam się ostatnio na swoje konto i przeglądałam moje wyznania aż nagle spostrzegłam, że znajduje się tam coś, co na pewno nie było napisane przeze mnie. Opowieść o zakochanym w koleżance mężczyźnie.
Ten dzban musiał nie ogarnąć i napisać wyznanie na moim koncie. Nie było w nim oczywiście nawet słowa, że ma żonę. Skonfrontowałam męża. To znaczy, mojego już za jakiś czas BYŁEGO męża. Nawet nie próbował się bronić. Powiedziałabym, że mi smutno, ale nie potrafię kłamać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Komu przypadnie komputer?
"dzieliłam komputer z mężem..." - tak być powinno
tez za kazdym razem uderza mnie ten czas terazniejszy zamiast przeszlego...
O Jezu, przecież specjalnie ludzie używają teraźniejszego, żeby nie było od razu wiadomo, jakie jest zakończenie🙄 Rzeczywiście uderzające.
Ohlala nieprawda. Paella powiedziała jak być powinno i tak być powinno. Wyrok trybunału zapadł ;)
A to przepraszam, idę klęczeć na grochu.
Paella a dlaczego dzieliłam, a nie dzielę? Jeśli robi to cyklicznie, to też nie można używać formy dzielę? Przepraszam, że pytam, ale nie wiem i mnie to zaciekawiło
Właściwie to może nadal dzielą komputer. Nie jest powiedziane, że jedno z nich się wyprowadziło. Rozwód nie trwa 5 min, a i po rozwodzie mogą mieszkać razem (różnie bywa).
Bo nawet jeśli "nadal dzieli" to po takiej akcji już nie powinna dzielić
I teraz myślę sobie o tych wszystkich ludziach, którzy radzili Twojemu mężowi, by nie tracił czasu i zaprosił koleżankę na randkę. Jakie to kwaśne.
zalezy, czy w wyznaniu napisal, ze ma zone
Autorka wspomniała, że nie napisał. :D dlatego to jest takie kwaśne, niezręczne, bo ludzie tutaj myśleli, że mobilizują jakiegoś nieśmiałego biedaka do działania, a on żonaty. xD
tak tak... i teraz zastanawiam sie, czy to pan od kolezanki w biurze, czy moze od pani z anielskim glosem i makaronu..
Ale że co? Że człowiek nie może się zakochać, bo to TY musisz mieć na to wpływ i pozwolić albo nie? Ważne, czy zrobił coś czym złamał wasze wzajemne obietnice, a nie, co poczuł...
Pytanie czy ty chciałbyś być z kimś kto jest zakochany w innej osobie.
Istnieje coś takiego jak zdrada emocjonalna i równie mocno boli. Z resztą nie wiadomo które to wyznanie i jak bardzo zawiła sie sytuacja.
Nie widzę też powodu do obrażania autorki, rozwodzi się z mężem bo ten zakochał się w innej osobie i to źle według ciebie? Boże
I w sprawie twojego ostatniego zdania. Skoro mąż to obiecywał kochać, a tu taki zonk. Nie da się szczerze kochać dwóch osób (w sensie romantycznym)
Może ty byś chciał być z kobietą, która cie nie kocha byleby zamoczyć raz na jakiś czas. Nie wszystkich zadowala taki układ. Kobiety, nie wszystkie ale wiele z nin wręcz woli emocjonalny wymiar związku.
Dodatkowo przy takim zakochaniu może dojść do zdrady fizycznej skoro autor w wyznaniu pisał o zakochaniu w koleżance nie uwzględniając obecności żony.
PaniPff - na uczucia nie mamy wpływu a w długotrwałym związku zdarzają się zauroczenia innymi ludźmi. Najważniejsze jest jak my sami reagujemy na takie sytuacje i co z nimi robimy.
Do oceny zachowania autorki mam za mało danych, ale tak ogólnie patrzę na takie rzeczy.
PrzezSamoH, chcę zwrócić uwagę na to, że mówimy o zakochaniu a nie zauroczeniu, a to już poważniejszy stan. Do tego jego działaniem było napisanie wyznania, więc zakładam, że jednak dość rozważał różne opcje.
No i tak, nie mamy wpływu na uczucia, tak samo jak on mógł się zakochać, tak i autorka mogła sie poczuć dogłębnie zdradzona.
Nie widzę w tym nic złego, że chciałaby się rozwieźć z kimś kto według niej, mentalnie ją zdradził.
pytanie czy byla zdrada fizyczna, czy to tylko zakochanie
czy kolezanka odwzajemnia uczucia
czy maja romans
czy on sobie do niej wzdycha
jasne zdrada emocjonalna boli, ale takie zakochanie predzej czy pozniej przechodzi
sama tego doswiadczylam, majac narzeczonego zakochalam sie 2 razy, ale po prostu w miare mozliwosci unikalam tych facetow
nie widze sensu winienia za emocje, ktore od nas nie zaleza
pytanie, co ktos z tym zrobi
mozna w to isc, mozna przeczekac
Nie uważam, że słowo zdrada pasuje do czegoś co nie jest od nas zależne. Chociaż tym konkretnym przypadku ważny jest fakt, że nie wspominał o żonie. Łatwiej by było wyrobić opinię gdybyśmy wiedzieli, które to wyznanie.
widze tylko info o zakochaniu w kolezance
masz racje z tym wyznaniem, byloby latwiej , jakbysmy wiedzieli, cyz cos z tym zrobil
dlatego tez wspomnialam o kilku mozliwosciach
1. romans
2. platoniczne obustronne zajkochanie i rozwazanie, co dalej
3. zakochanie jednostronne, kolezanka nie odwzajemnia uczuc
4. zakochanie, ktorego on nie chce i sie z tym meczy
i w tym 4 przypadku nie do konca zgodze sie, ze to zdrada. no kurcze sama tak mialam, nie chcialam tego, meczylam sie z tym...
historii o zakochaniu w kims innym bylo tu mnostwo, kilka w ostatnim czasie, ciezko dociec, ktora to
PaniPff - mnóstwo ludzi na etapie zauroczenia twierdzi, że się zakochało a potem te uczucia ot tak mijają. Tak to jest z zauroczeniem - jest silnie, miesza w głowie i zaburza osąd sytuacji. Oczywiście, że autorka miała prawo poczuć się zraniona i zareagować w taki sposób. To jej życie i jej wybory, jednak z takim podejściem ciężko jest funkcjonować w stałym związku. Zauroczenia czy fascynacje seksualne zdarzają się i są normalne. Mnóstwo ludzi to przeżywa, ale większość zwyczajnie się do tego nie przyznaje przed partnerem.
Miałam w związku taką sytuację, że mój partner myślał, że zakochał się w koleżance i wiem, jak to boli.
Panipff na to co pojawia się jako chemia w organizmie nie mamy wpływu. Mamy wpływ jedynie na nasze akcje. Jeśli nawet ktoś poczuje do kogoś innego motylki, ale nie zrobi z tym nic - to właśnie zdał próbę na wiernego męża/żonę bo przecież chemię nasze organizmy mogą czuć do wielu osób, a zauroczenie to nie miłość. Miłość to to coś specjalnego co nas łączy na całe życie
Najwazniejsze - jakie to wyznanie :(
Ej, a co jeśli on chciał się z Tobą rozstać, ale nie umiał Ci tego jakoś powiedzieć, więc napisał zmyślone wyznanie o koleżance specjalnie z Twojego konta?
to slaba opcja, bo jesli w wyznaniu jest romans, to mozna isc w rozwod z jego winy
Też tak myślam. Iż gdyż skoro romans chciałby serio ukryć to by totalnie na wszystko zwracał uwagę. Ciężko jest przeoczyć swój nick na stronie.
To, że się nią zauroczył (raczej nie zakochał, ale nie znam szczegółów) nie oznacza, że przestał kochać Ciebie. Porozmawiajcie na spokojnie, niech on w końcu szczerze w oczy Ci powie, co dokładnie się dzieje w jego sercu. Nieprzemyślane i za szybkie decyzje też nie są dobre.
Tak nagle się o tym dowiedziałaś, rozstajecie się i serio nie jest Ci chociaż trochę smutno ? Albo sama już dawno miałaś dość tego związku, albo wyczuwam jakąś prowokację.
Może to jej reakcja obronna.
daj linka do wyznania
i tak szybciutko podjęłas decyzję o Byłym mężu??? Sama będziesz tak atrakcyjna na rynku rozwódek?? Nie przeceniaj się, konkurencja jest duża.
incelku, nie wiemy, co to za historia i czy w niej nie ma np. romansu
Ta, bo kobieta ma tylko jeden cel - być w związku. Już lepiej żyć samotnie niż z szumowiną.