#tKsK5
Ów kolega w pewnym momencie został na drugi rok w tej samej klasie (chyba w drugiej jak pamiętam), więc nasze drogi poniekąd się rozeszły. Po kilku latach dowiedziałem się o jego dalszych losach. Nie wiem jak to możliwe, ale jego rodzice nic nie wiedzieli o tym, że jest „rok w plecy”. W momencie kiedy przyszła pora na zdawanie matury, codziennie rano wychodził z domu wystrojony na ten ważny egzamin, w drodze do szkoły, u kolegi, przebierał się w normalne ciuchy, a po szkole w drugą stronę... Skserował na kolorowo pierwszą stronę swojego świadectwa, a drugą kolegi – tak powstało to, które pokazał rodzicom. Wytłumaczył im przy tym, że to kopia, bo „oryginał poszedł do archiwum” – cokolwiek to znaczy. Uwierzyli...
Po maturze wyjechał na studia, a właściwie za pieniądze, które dostawał od rodziców, wynajął kawalerkę czy też nawet pojedynczy pokój w miejscowości, z której oryginalnie pochodził (małe miasteczko). Dalszych jego losów nie znam...
Patrząc na innych ludzi z nadopiekuńczymi rodzicami to chłopak poradzi sobie w życiu . :)
Niewiarygodne, matka musiałaby nie chodzić na zebrania a skoro była tak nadopiekuńcza to jest to niemożliwe
U mnie w szkole średniej rodzice nie chodzili już na wywiadówki, tylko w 1klasie
Przypomnialo mi sie jak w akademiku mieszkalem z typem, ktorego rodzice byli przekonani, ze w tym roku bedzie bronil magisterke a tak naprawde byl caly czas na pierwszym roku inzyniera xD
Z przodu świadectwa chyba tez jest napisane, ktora to klasa..
spoko, mój kolega przez 3 lata wmawiał rodzicom, że studiuje, chociaż na pierwszym roku zakończył edukację :)