#tKWPc
Kacper z Magdą weszli do pokoju, gdzie właśnie pracowałam. Kacper wręczył mi bukiet kwiatów, po czym przeszliśmy do rozmowy. Rozmawialiśmy ponad 2 godziny, okazało się, że jest naprawdę bardzo inteligentnym, kulturalnym człowiekiem. Polubiłam go od razu.
Kilka miesięcy później młodzi wpadli na pomysł wycieczki w góry na weekend. Kacper obiecywał, że przy nim Magdzie nic się nie stanie, że mogę być spokojna. No i byłam, aż za bardzo, pozwoliłam.
Po powrocie nic nie wskazywało, na coś złego, Madzia wręcz była przeszczęśliwa, jednak 3 miesiące później zaczęłam to zauważać. Była w ciąży, wiedziałam to. Przez kilka dni zastanawiałam się co zrobić, ona chodziła coraz bardziej przygnębiona, rankiem wymiotowała, nie prosiła o kupno tamponów, co zawsze robiła. Postanowiłam z nią szczerze porozmawiać, przecież w sumie ciąża to nie koniec świata, pomogłabym jej. Wtedy usłyszałam jakiś hałas i skrzypienie drzwi dochodzące z jej pokoju. Weszłam, a tam szok i niewyobrażalny, trudny do opisania ból w klatce piersiowej. Zobaczyłam Magdę. Powiesiła się na drzwiach jej łazienki w pokoju. Trzęsąc się, ściągnęłam ją i próbowałam ratować oraz zadzwoniłam na pogotowie. Wiecie co? Udało się. Była nieprzytomna, ale żyła. Przyjechało pogotowie i zabrało ją do szpitala. Moje słoneczko zostawiło list, który przeczytałam po powrocie ze szpitala. Wyznała mi całą prawdę, począwszy od tego, że razem skłamali, że Kacper ma 21 lat, miał 23, ona 16, tak jak różnicę 5 lat mogłam przyjąć, tak 7 to była już przesada, ale wtedy nie byłam na nią zła, byłam wku*wiona na tego gnojka, który - jak się później z listu okazało - zostawił ją, bo nie chciał mieć dwójki dzieci na głowie - Magdy i swojego własnego syna. Magda była na tyle załamana, że stwierdziła, że nie chce już dłużej żyć. Bała się, że sobie nie poradzi. Ale poradziła, z moją pomocą udało jej się skończyć studia medyczne i wyjść na prostą. Od Kacpra nie chce żadnych pieniędzy, nie chce kontaktu ani troski, nie dziwię się jej. Ona i jej syn są moim oczkiem w głowie. Kocham ich ponad życie i jestem dumna, że dała radę.
niech walczy o te pieniadze, bo one nie sa dla niej, a dla dziecka!
chocby miala je odlozyc i dac dzieciakowi na start jak skonczy 18
takie unoszenie sie honorem jest glupie, tym bardziej, ze to NIE JEJ pieniadze
poza tym niech gnojek uczy sie, ze dziecko to odpowiedzialnosc, takze finansowa, niech go zaboli, a najbardziej boli walenie po kieszeni
Racja, gościu zrobił dziecko i ma spokój, żadnej kary za tak skrajnie nieodpowiedzialne i słabe zachowanie. Niech gnoja zaboli po kieszeni.
O to to! Jak już tak bardzo chciałabym się unieść honorem i pokazać, że go nie potrzebuje, to i tak bym cisnęłam go o jak najwyższe alimenty, a potem ostentacyjnie wydawała na pierdoly/akcje charytatywne/trzymała w domu w kopercie i pisała "Kacperku, dzięki tobie odłożyliśmy już X tysięcy na przyszłość syna", żeby go to bolało.
niechze sie nie kontaktuje, ale niech go finansowo zaboli
a synowi bedzie latwiej wejsc w doroslosc czy kupic jakies rzeczy, na ktore normalnie nie mogliby sobie pozwolic
jak matka bylaby wredna, to moze typa pociagnac do odpowiedzialnosci karnej za nieplacenie alimentow jesli bedzie sie uchylal
Nie powinnaś była puszczać młodej córki z wręcz nieznajomym chłopakiem, potem odwlekać rozmowy a na końcu odmówić pieniędzy. Trzy zasadnicze błędy.
Rozumiem, że jesteś rodzicem i stąd Twój kategoryczny osąd?
Nie zgodzę się z Tobą. Szesnastolatce już powinno się ufać i takim zaufaniem wykazała się matka. Tym bardziej, że chłopak nie był nieznajomym, w wyznaniu mowa o kilku miesiącach znajomości.
Nikt nie mógł przewidzieć, że typ tak się zachowa.
I to naprawdę niespodzianka, że uprawiali seks? Czy to jest taki problem żeby z dzieckiem rozmawiać o seksie i zadbać o zabezpieczenie?
I płód przetrwał próbę samobójczą matki bez żadnych urazów? Hm. Wie ktoś, na ile jest to prawdopodobne?
Na tyle jest to prawdopodobne, że np. gdy matka przestaje oddychać, w worku owodniowym jest jeszcze tlen dla dziecka na kilka minut. A że matka dziewczyny znalazła ją szybko, to nie doszło do niedotlenienia i córki i dziecka
Dworak ty albo jestes trolem albo tak glupi...
Szesnastolatka prosi o kupno tamponów? Heloł, ja 20 lat temu jako 14 latka sama sobie kupowałam podpaski...
Pewnie nie zdążyła jej znaleźć i teraz wymyślą szczęśliwe zakończenia