#hByOd

Zainspirowana wyznaniem o rozmowie z katechetką o aborcji, postanowiłam zamieścić tu także swoje przeżycia.

Od lat nie jestem osobą mocno wierzącą (cała instytucja Kościoła niezbyt mi się podoba i widzę więcej wad niż zalet). W okresie Czarnego Protestu i na lekcji religii młoda katechetka zdecydowała się przeprowadzić z nami pogadankę, jaka ta aborcja jest zła, niemoralna, puściła nam film, ukazując podziemie aborcyjne, ale oczywiście przedstawiane jako standard aborcyjny, po czym panom z naszej grupy (a chodzi nas kilka osób, w tym ich było czterech) zaczęła po kolei zadawać pytanie, czy swojej żonie/dziewczynie pozwoliliby na aborcję. Bez względu na podłoże sytuacyjne. Po prostu tak lub nie, a jak nie, to oni również będą się musieli rozliczać z tego przed Bogiem...

Później zadała pracę pisemną - odpowiedzieć na jedno pytanie. Akurat trafiło mi się "Dlaczego antykoncepcja nie jest zgodna z planem Bożym", więc trochę pogrzebałam w internecie, poczytałam i wyszło na to, że antykoncepcja jest nie tyle niezgodna z planem Bożym, a Kościelnym, gdyż została zakazana przez jednego z papieży. Natomiast według Boga - a przynajmniej Pisma Świętego - w planowaniu rodziny jest dowolność. Wszystko napisałam, podkreślając do ważniejsze fragmenty... za co zostałam opierniczona, bo podważyłam naukę Kościoła, wolę Bożą i inteligencję autorów podręcznika. Wypisałam się z zajęć.
Czy tylko ja uważam, że powinno się wycofać religię ze szkoły?
karmatosuka Odpowiedz

U mnie w szkole było kiedyś podobnie, z tym, że chodziło o temat małżeństwa. Jeden z kolegów napisał, że dopiero Sobór Trydencki w bodajże XVI wieku wprowadził przysięgę przed duchownym jako wymóg potwierdzenia ważnego w oczach kościoła małżeństwa. I wcześniej można było zawierać małżeństwa również nieoficjalnie, a Kościół je uznawał.
Katechetka nawet nie pozwoliła mu dokończyć referatu. :/

justmylife

Teraz jest tak, że jeśli chcesz wziąć ślub, a jesteś pewny że w przeciągu najbliższych 3 miesięcy nie będziesz mieć kontaktu z księdzem (na żywo), to zawarty sakrament jest ważny. Jeśli chodzi o obecność duchownego, to jego zadaniem jest pilnowanie "poprawności" wypowiadanych słów itp. :)

nieidealny

Ech ateisci... Mowia ze Kosciol to zacofanie itd, jednoczesnie przytaczaja argumenty ze przed xvi w. cos tam cos tam...

Paczkus

Prawda. Ale to bardzo mądra decyzja była. Wcześniej pan młody poruchał co jego, a następnie żonę wyrzucił bo powiedział, że to nie jego żona.
-Masz dowód lub świadków, że wzięłaś ślub ze mną? Nie. To wypad.

Także teraz przedstawicielem Kościoła może być upoważniona osoba świecka, która potwierdza zawarcie małżeństwa (co oczywiste nie błogosławi). Do tego dwóch świadków, bez których chyba już nikt z nas nie wyobraża sobie ślubu kościelnego.

Katechetka bardzo nieprofesjonalna. Zupełnie nie znała tematu, a tu jest się czym chwalić zamiast unikać tematu.

karmatosuka

@nieidealny, tu wcale nie chodzi o zacofanie, po prostu do obszernej jak na religię (zawsze to było minimum 5 stron A4) pracy trzeba się mocniej przygotować. Wkleisz informację o braku rozwodów, tekst przysięgi, wymogi "formalne" typu nauki, zaświadczenia i co dalej? Lejesz wodę?
To nie kwestie religijne, a po prostu mocne przygotowanie się do tematu. ;) Pisząc o wojnach też nie skupiasz się tylko na ostatniej.

DODA Odpowiedz

Ja bym osobiście wolała, żeby był jeśli już to przedmiot religioznawstwo. W Polsce przeważa katolicyzm, więc katolicy mogliby się uczyć o swojej religii, ponadto o innych, co w tych czasach by się przydało.

DODA

Oczywiście nie tylko katolicy, ale też innowiercy, ateiści, teiści, ogólnie wszyscy uczniowie.

Poroniec

Ale to co innego. Masz do wyboru etykę, religię. Większość nie chodzi na nic, albo na religię. U mnie chyba nawet nie ma nauczyciela od etyki bo nikt się nie zapisał. Dlatego uważam, że religuu w ogóle nie powinno być. Tylko etyka czy coś takiego. Aby poznać każdą religię, bez wywyższania. Obiektywnie.

obloczek20

U nas etyka równa się z siedzeniem na świetlicy :D

CarolTWD

W szkole mojej siostry, gdyby etyka miała powstać, to uczyłaby go katechetka, tak jak uczy teraz WDŻ...

BlackToxicSide

Miałam na Religi, w gimnazjum lekcje o innych religiach i nie polecam- według pani katechetki buddyzm i hinduizm to to samo ( dostałam uwagę za wyprowadzenie jej z błędu) oraz obie są bardzo zle i niebezpieczne. Co do nauczania Religi w szkole. Kiedyś religia odbywała się poza szkołą w salkach katechetycznych i było okej, więc po co robić z tego OCENIANY przedmiot szkolny- to absurd.

CarolTWD

NiciVinci
Ja wiem, ale myślmy realnie, szkoły zatrudniają często tragicznych nauczycieli, trafić na dobrego gościa od etyki będzie ciężko.

DODA

@NiciVinci dzięki za uświadomienie, bo w mojej szkole to od samego początku była religia, żadna etyka. Myślałam, ze to też dotyczy religii i się tym nie intetesowałam. Co do innych wypowiedzi, to chyba logiczne, ze katechetów raczej nie podejdzie do tematu obiektywnie? Choć nie twierdzę, że każda jest taką arogantką.

Strawberry3

W mojej szkole średniej zajęcia z religii prowadziła ukryta siostra zakonna. Miała świetne podejście do młodzieży i anielską cierpliwość. Uczyła nas o innych religiach i szacunku do nich, nigdy nie narzucała nam swojego zdania tylko tłumaczyła stanowisko KK w danej sprawie. W dużej części lekcje wyglądały tak, że prowadziliśmy spokojne, merytoryczne dyskusje na różne tematy. Umiała słuchać, ale potrafiła też mówić tak, że chciano słuchać jej słów. Na jej zajęcia chodzili nawet ateiści.

BlackToxicSide

@Strawberry3
To fajnie, że tak trafiłaś- zazdroszczę. Ja nie miałam w gimnazjum wyboru religia czy etyka. Chodzić musiałam i była bym w raju mając katechetkę, taką jak Ty miałaś. Miałaś szczęście ale tak wiele opinii jak moja nie bierze się znikąd. I tak czy inaczej uważam, że przyswajanie wiedzy o wierze katolickiej nie powinno być oceniane, tym bardziej wliczane do średniej, jak świetnie prowadzone by nie było. Więc albo poza szkoła ( salki katechetyczne przy kościele), albo w szkole ale całkowicie dobrowolnie i nie na ocenę, na pierwszej lub ostatniej lekcji ( by uczniowie których to nie dotyczy nie mieli luk w planie- tak akurat miałam w liceum)

12345Mirla

Etyka ma w sobie więcej filozofii niż religioznawstwa(przynajmniej u mnie), ale zgadzam się że z dobrym nauczycielem to jeden z pożyteczniejszych przedmiotów.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
Yori Odpowiedz

Moja koleżanka miała w gimnazjum katechetkę, która kazała dzieciakom odpowiedzieć czy są za czy przeciw jakiejś sprawie, której nie omawiali wcześniej na religii. Nie było żadnego filmu jak u autora ani pogadanki. Koleżanka się sprzeciwiła i nie opowiedziała po żadnej ze stron argumentując, że jest za młoda i za mało wie na ten temat co oczywiście dla katechetki było karygodnym zachowaniem.
Bywają nauczyciele lepsi i gorsi ale jak już uczą takiego przedmiotu jak religia to wypadałoby mieć nieco bardziej przyjazne podejście. Strasznie nie lubię takiego narzucania swojego zdania.

IWannaMore

Przepraszam, ale osoby uczące religii rzadko kiedy mają pedagogiczne wykształcenie. Wymóg jest taki, że aby pracować w szkole trzeba mieć uprawnienia pedagogiczne, które są nadawane m.in. przez pedagogiczną uczelnię. Nie dotyczy to TYLKO osób uczących religii. Mało tego, osoby te NIE PODLEGAJĄ dyrekcji szkoły ani kuratorium. Zatem wszelkie problemy muszą być kierowane do diecezji (i biskupa), która to wyznacza osobę na stanowisko uczącego religii.

Karouuu Odpowiedz

Nie wszyscy katecheci tacy są. Chodzę do szkoły katolickiej (!) i często dyskutuję z naszym księdzem-katechetą, również na tematy takie jak aborcja, in vitro, eutanazja, antykoncepcja, itp. - tematy uznawane przez Kościół za co najmniej kontrowersyjne. Moja opinia bardzo często jest inna niż kościelna. Ksiądz na spokojnie dyskutuje, tłumaczy, a nie neguje, tłumacząc, że to jest złe, bo tak.

EverythingIsAGame Odpowiedz

Według mnie religia to powinna być sprawa indywidualna, uczysz się tego sam/a lub rodzina uczy, jak chcesz, a szkole nic do tego, bo tylko głupot jeszcze nauczą, albo dzieciaki nieźle wystraszą.
Do dzisiaj pamiętam jak moja nawiedzona katechetka groziła, że będzie wyrywać kolczyki z uszu, jak któraś z dziewczyn będzie mieć podobne do krzyżyków.

gatewayplus Odpowiedz

Popieram Twoje zdanie. Już prędzej powinno nas się uczyć podstaw psychologii i moralności, żebyśmy byli w stanie radzić sobie z problemami i wykształcić własne zdanie. Religia to sprawa czysto indywidualna i nie powinno się w nią ingerować za pośrednictwem szkoły.

BardzoLubieMilke Odpowiedz

Od zawsze powtarzam, że religia jako przedmiot w szkole jest największą pomyłką świata.

Anderson92

To nie jest pomyłka tylko zaplanowane działanie komunistów - obrzydzić dzieciom religię do granic możliwości i anty-wychować na ateistów bez kręgosłupa moralnego. Jedyny rozsądnym rozwiązaniem jest usunięcie religii i wprowadzenie filozofii z etyką neutralną religijnie. Miałem w liceum lekcje filozofii i uwielbiałem je. Chodziłem do szkoły katolickiej. Na lekcjach religii graliśmy w gry, gadaliśmy z księdzem, jedliśmy śniadanie... Ogólnie rozrywkowy czas. Czasem jedynie przypomniał o popołudniowych przygotowaniach do bierzmowania albo, że własnie zaczyna się Wielki Post/Adwent czy coś tam. Natomiast lekcje filozofii były prowadzone przez doktora filozofii, bez podręcznika praktycznie w trybie wykładowym z bardzo dużym angażowaniem w myślenie uczestników (klasy). Kartkówki były skrótem najważniejszych rzeczy z poprzedniej lekcji.

Poroniec Odpowiedz

Oczywiście, że powinno się ją wycofać. Powinna być etyka. Aby poznać każdą religię. To zdecydowanie bardziej przydatne. I nie powinirn tego uczyć ksiądz, ani katecheta. To powinne być lekcje obiektywne. Same fakty. Historia itp. Poznawanie I nie wywyższanie żadneh religii. Ale niestety nie jest tak.

Kahhs

Ale przecież jest wybór, kto chce, ten chodzi na religię, kto chce chodzi na etykę. Nikt nie każe Wam ani Waszym dzieciom wybierać religii. Ja np. bardzo lubię ten przedmiot i księdza i nie wyobrażam sobie chodzenia na etykę.

Grewest

Zmiana religii w etykę to zmiana tylko z nazwy. Sporo katechetek wciąż będzie uczyć etyki.

Ps. Nie ma czegoś takiego jak lekcje obiektywne :)

Dahun2

@Kahhs w większości, żadnego wyboru nie ma. Ja mieszkam w mieście wojewódzkim i podstawówki, gdzie nie robią problemów o religię (np. ustawianie jej w środku zajęć, gdzie dziecko i tak musi pójść na religię/brak etyki/wywieranie presji na dziecko i rodziców) można policzyć dosłownie na palcach jednej ręki.

Spoko, że lubisz religię i masz fajnego księdza. Naprawdę nie uważasz, że lepiej aby te zajęcia były prowadzone w szkółce lub w szkole w normalnych godzinach? Tak aby dzieci osób niewierzących nie marnowały godzin?
Po drugie uważasz, że to sprawiedliwe, że w Państwie świeckim nauczana jest jedną religia? To np. protestanci są gorsi od Ciebie? Argument "jest nas więcej" mnie nie przekonuje bo macie też sporo więcej świątyń w których możecie prowadzić swoje zajęcia, a niekoniecznie pchać się do szkoły.

I mogę zdziwić ale naprawdę rodzicom się utrudnia odejście od religii. Syn mojej znajomej jest jedyną osobą niezapisaną na religię. Wszystkie zajęcia ma zawsze po środku dnia, bibliotekarki stwierdziły, że nie będą się opiekować nim i tak siedzi na religii. U mojej siostry chodził chłopak, który był protestantem. Jego matka kilka razy była w szkole prosząc aby układając plan przesuwać lekcje religii aby nie siedział dla siedzenia, nawet do siostry zakonnej poszła. I nic. Dziecko przepisała do innej szkoły.

Uważam, że religia powinna być w kościele. Oczywiście jak brakuje miejsca lub dzieci są z różnych okolicznych wsi itp, nie widzę problemu żeby odbywała sie w szkole ale z szacunkiem do reszty. Bez manipulowania, bez wciskania religii po środku dnia i co najważniejsze w szkole rządzi Dyrektor i jak katechetka czy ksiądz odpływa musi mieć prawo do usunięcia takiej osoby.

AnonimowyNick Odpowiedz

Po prostu wypisz się z religii. To nie jest obowiązkowy przedmiot.

mirolbn Odpowiedz

Spoko. Dlatego właśnie jest religia dla tych którzy chcą. Jeżeli nie chcesz chodzić to przestań narzekać i się wypisz i heja. Proste - nie chcesz to nie chodź i nie pisz że wycofać. Bo może są ludzi którzy chcą. WOLNOŚĆ wyboru to podstawa demokracji, o którą środowiska antyreligijne tak walczą... system rozwalony....

Kahhs

Już myślałam, że nie ma tu nikogo o poglądach podobnych do moich. A jednak jesteś ;)

Wazaa

Na religię chodzą ci, którzy chcą (pomijam presję rodziny). Niestety za religię w szkołach płacą wszyscy - katecheci nie pracują za darmo, dostają płace jak inni nauczyciele.

hyde989

To tak nie działa. Jakie wypisz? Powinno być tak, że kto chce może się ZAPISAĆ, że są to zajęcia dodatkowe, nieobowiązkowe. Teraz jest tak, że jak masz rodzica który chce żebyś chodził na religie to musisz i nie ważne, że Ci to niszczy psychike.

Zobacz więcej komentarzy (44)
Dodaj anonimowe wyznanie