#tJkfU

Jestem studentką dość męskiego kierunku studiów. Na roku na 140 osób jest 128 facetów. W tym roku bronię magistra. Mam dość wymagającego promotora, który bez wahania potrafi stwierdzić, iż nie dopuści pracy, jeśli nie spełni jego wymagań. 

Promotor na początku tego roku zalecił mi, że koniecznie muszę zapisać się na dodatkowe zajęcia X, żeby praca została dopuszczona. Długo się nie zastanawiając, udałam się do wykładowcy przedmiotu X, aby wpisał mnie na listę studentów. Było zimno, więc tego dnia założyłam ciepły golf, dla wygody uczesałam włosy w kucyk i ruszyłam na zapis. Muszę dodać, że bardzo zależało mi na obronie magistra w tym roku, gdyż niedawno zaszłam w ciążę i mówiąc wprost zależało mi na czasie.

Wykładowca słynie z tego, że jest lekko mówiąc babiarzem. Po krótkiej rozmowie z nim stwierdził, że nie ma już miejsc, ale być może będą. Tak chodziłam do niego 3 dni z rzędu, ale czwartego dnia nieco inaczej. Ubrałam spódniczkę. Normalną, nie za krótką, lekko przed kolano, nic więcej. Rozpuściłam też włosy. I wiecie co? Wykładowca stwierdził, że "miejsca są, a dla takiej panny to nawet dwa". 

Jakie to obleśne i okropne, że w tych czasach "tyle" warta jest nauka...
AciaX Odpowiedz

Straszne ale prawdziwe :(

Mojito Odpowiedz

No niestety...

DziuraweSkarpety Odpowiedz

faktycznie słabo... ale taki stary oblech zawsze się gdzieś trafi :( u mnie na wydziale też był. jego niewybredne żarty w stosunku do mnie czy koleżanek pamiętam do dziś...

Bielik Odpowiedz

też jestem na męskim kierunku i też nie jedną taką historyjką mogłabym podsumować czas studiów... są i tacy szowiniści, dla których fakt bycie dziewczyną jest powodem do uwalenia, ale są i tacy, którzy np. ochrzanią całą grupę, że mnie w drzwiach nie przepuścili ;)

Maxivis

Seksiści, nie szowiniści.

Bielik

racja, mea culpa :)

jaczylija Odpowiedz

"Ubrałam spódniczkę (...), nic więcej" i jeszcze się dziwisz? xD

ZydNaSankach

haha :D

Claudiiia Odpowiedz

A na jakim kierunku jesteś? :)
Tak z ciekawości pytam

lynx Odpowiedz

no a wszędzie wielkie teksty jacy to studenci leniwi, okropni i jak tytuł magistra stracił na wartości..
jeszcze "interesująco" wspominam profesorów, którzy w "cudowny" sposób potrafili oceniać samodzielnie pisemne 200 egzaminów, składających się z np. 5 pytań otwartych (opisówek) w około 20 minut (sic!). wiedza nie miała znaczenia, było to bardziej losowanie ocen (w tym oczywiście negatywne też były przyznawane).

Minniemouse Odpowiedz

Obleśne.. Zwą się profesorami a w głowie sieczka :/

Szyszka95 Odpowiedz

Podobna sytuacja studiuję dość męski kierunek. Na jednych z laboratoriów sprawozdania mojej grupy (3 chłopaków i ja) oddaję ja, bo nagle nasze oceny rosną o jedną w górę tylko i wyłącznie. Dlaczego? Ponieważ lekki dekolt, mocniej podkreślone usta (dodam, że chodzę ubrana tak na codzień) i prowadzący je mi z ręki... Czasami się zastanawiam czy to studia, czy nauka jak zamydlić prowadzącemu oczy i zdać jak najlepiej...

rokiowca Odpowiedz

Zwymiotiwałam bym na niego. Takie dziady są obleśni. Podobno facet od muzyki w gim był podobny. Nie lubiłam go. ?

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie