#tJPyO

Żyłam sama z mamą i siostrą w małym miasteczku, taty nie miałam przyjemności poznać. Nie prowadziłyśmy dostatniego życia. Wprawdzie nigdy nie brakowało na chleb czy rachunki, ale już na jakieś markowe ciuchy owszem. Odkąd pamiętam marzyłam o bogactwie, życiu w luksusie, podróżach, dlatego już od 1 klasy gimnazjum planowałam pójść do renomowanego liceum w dużym mieście. Już w połowie mojej gimnazjalnej edukacji zaczęłam pracować, aby mieć na to ''super'' życie. Uzyskałam bardzo wysoką średnią, aby dostać się do wymarzonej szkoły i udało się.

W szkole poznałam grupkę osób, widać, że zamożnych. Bardzo chciałam się do nich dopasować, dlatego udawałam snobkę. Jak się do nich wpasowałam? Przypadkiem. Miałam na sobie jakieś ciuchy z lumpeksu i sweter babci, bo na inne nie było mnie stać, ale dzięki temu wzięli mnie za hipsterkę. Na początku było super! W końcu miałam odłożone pieniądze. Zaczęły cotygodniowe wypady do hotelu na drugi koniec Polski, bo "tutaj nic się nie dzieje" i wagary w jednej z ich willi. Co ta tym idzie - imprezy. I to nie takie w zwykłych klubach. To musiały być kluby gwiazd! Drink za 70 zł? Żaden problem. Kupmy sobie kilka. To oni namówili mnie na spróbowanie narkotyków, przeróżnych, sama w sumie nie wiem, co mi wciskali. Szybko jednak pieniądze się skończyły. Obwiniałam moją mamę, że nie jest w stanie mi zapewnić takiego życia. A ona biedna dawała mi ile mogła. Brała nadgodziny, harowała jak wół. A co ja na to? Kradłam jej drogie alkohole z barku, żeby nie iść do znajomych z pustymi rękami. Kradłam też ze sklepów ubrania. Okradałam nawet moich ''przyjaciół'' z biżuterii ich mam albo różnych pierdół. Oni nawet nic nie zczaili, a ja byłam o jeden wypad do Warszawy do przodu.

Przez 2 lata ani razu nikt z mojej paczki nie był u mnie w domu, bo jak miałabym ich gościć w skromnym domku, skoro oni mieszkają w wielkich domach z basenem? Zawsze miałam jakąś wymówkę. Była też sytuacja, że był wyjazd ze szkoły do Grecji. Wszyscy podekscytowani, tylko nie ja. Od razu wiedziałam, że nie będzie mnie stać. Ale mama się zawzięła i jakoś mi się udało. A co na miejscu? Ja byłam oczarowana. A moi znajomi? Marudzili, że w takich warunkach oni nie zamierzają mieszkać. Oczywiście im wtórowałam.

Piekło zaczęło się, gdy znajomy wpadł z narkotykami. Policja i te sprawy. Ale jakimś dziwnym trafem do rozprawy nie doszło - tata pewnego z tych znajomych był sędzią, inny prawnikiem. Tylko ja miałam problemy. Zawaliłam szkołę, ledwo zdałam do następnej klasy. Byłam agresywna. Szukałam coraz to nowych sposobów na zdobycie pieniędzy. Ale kradzieże się wydały. Wszystko się wydało. Chodziłam do psychologa, skończyłam z tym. Liceum skończyłam przez internet pod bacznym okiem mamy.

Na początku byłam na nią wściekła. Teraz już wiem, że zawdzięczam jej być może życie.
Sciezka Odpowiedz

Masz cudowną mamę, niektórzy machnęliby ręką na "nieudane" dziecko. Młodość to czas głupoty i chaosu, większość z nas odwala straszne rzeczy na tym etapie. Fajnie że sama przewartościowałaś swoje priorytety i teraz widzisz to inaczej, ale mamie też podziękuj, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś.

Cook Odpowiedz

Z mniej dobrą matką nie była byś już w tak dobrej sytuacji. Zrozumiem kradzieże, zrozumiem chęć luksusu. Nie zrozumiem natomiast ćpania na pokaz i chęci dopasowania się do znajomych, jeśli nadal taka jesteś to nie szkoda mi Cię. Pluję na takich ludzi.

Ifyoulikeme Odpowiedz

O matulu, co za gniot. Brzmi mniej więcej tak prawdziwie, jak fotostory z "Bravo" (gimby nie pamiętają ;-) )

KukNaStatku Odpowiedz

Skopiowany tekst będzie automatycznie wyświetlany tutaj

Anonimowa1995 Odpowiedz

Brzmi jak realia z "Gossip girl".

Pichos Odpowiedz

Jak w amerykańskim filmie

BitterRaspberry

Tak, i mama, która ledwo wiąże koniec z końcem, ma barek z drogimi alkoholami. Yhym

indianhedgehog

Może tak być, mogła te alkohole dostać w prezencie. Moja mama np trzyma takie drogie alkoholem po paręnaście już lat bo jej szkoda pić coś co kosztowało tyle pieniędzy

SpanieMoimNalogiem

Całe to wyznanie brzmi nierealnie, ale to może przez pryzmat tego, że nigdy nie spotkałem w renomowanym liceum w mieście wojewódzkim takiej "kasty" bogatych bananów – był cały przekrój, ale żeby wszyscy mieszkali w willach z basenem to się nie spotkałem. Może to wynikać z tego, że nie jest to stolica czy ogromne miasto, a jedno ze średniej wielkości wojewódzkich – może dlatego. Ale mimo to coś tej historii nie kupuję

Anonimowa1995 Odpowiedz

Brzmi jak realia "Gossip girl".

GeddyLee Odpowiedz

czemu banany muszą tacy być?

zjemcikota

Bo są bananami. Nie każdy bogaty jest bananem, ale banany to banany - niekoniecznie bogate, jak widać.

Corazwiecejpustki

Bo sa skrzywione.

montana8419

Raczej barany

Dodaj anonimowe wyznanie