Palnęłam coś nieświadomie, głośno wyraziłam myśli i pozbyłam się faceta, który naprawdę mi się podoba.... Tak się dobrze rozmawiało o wszystkim i o niczym, że zupełnie zapomniałam podpytać, jak wygląda jego sytuacja bytowa i kiedy zapytałam na drugim spotkaniu, gdzie mieszka i pracuje, a on powiedział, że z mamą i pracuje na produkcji, wydało mi się to dość dziwne, bo mi kompletnie nie pasowało do jego osobowości, i jeszcze to, że facet 32 lata mieszka z mamusią... Zamiast najpierw pomyśleć, a później powiedzieć, najpierw powiedziałam, a dopiero później pomyślałam. Powiedziałam pod nosem: „A już myślałam, że coś z tego będzie...” – usłyszał i pociągnął temat. Zaczęłam mu tłumaczyć, że mieszkanie z mamą w jego wieku jest oznaką niezaradności i że nie tylko ja, ale każda kobieta dostrzeże w tym czerwoną flagę itp. Wymieniliśmy kilka zdań i powiedział, że zanim się pożegnamy, chce mi coś pokazać, po czym wyjął telefon i pokazał swój nowo wybudowany dom, który wykańcza, stwierdzając przy tym, że mieszka z mamą, bo zamiast na wynajem woli przeznaczyć 3 tysiące zł miesięcznie na wykańczanie domu, do którego zaraz się wprowadzi. Dodał, że pracuje na produkcji, ale jako kierownik zmiany, a nie jako osoba do zamiatania, jak pewnie sobie wyobrażam. Skwitował mnie, że miło z mojej strony, że pokazałam mu od razu, na czym stoi. Zrobiło mi się głupio, poczułam się zgaszona, zaczęłam się bezsensownie i nielogicznie tłumaczyć, ale już to nic nie dało.
Jakoś nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją. Wyszło bardzo źle. Powinnam mieć to gdzieś, ale nie potrafię. Siedzę i analizuję całą rozmowę i zaczynam rozumieć, jak on manipulował całą tą rozmową, żeby mnie kulturalnie jechać, a ja nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nie wiem, czy powinnam do niego napisać lub nawet zadzwonić, czy już dać sobie spokój i przełknąć tę gorycz. Czuję się okropnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Masz mentalność blachary i oceniasz po pozorach. Mieszkanie z matką nie musi oznaczać, że facet jest dzieciakiem. Może właśnie np. być w trakcie budowy swojego domu, rodzice mogą wymagać opieki i tak dalej. Jesteś okropną osoba i facet powinien się cieszyć, że tak szybko pokazałaś swoje prawdziwe oblicze.
To nie blacharstwo, to zdrowy rozsądek. Ale nie chce mi się już tego wszystkiego tłumaczyć piętnasty raz. Dla mnie najważniejsze jest, że relacja się układa, a co kto sobie pomysli, niech sobie pomyśli. Tyle jego.
Blacharstwem jest oczekiwanie od faceta dobrej pracy i mieszkania, gdy sama zarabiasz grosze. Do tego blacharstwem jest chodzenie na randki z facetami, żeby tylko zjeść obiad, co przyznajesz w innych komentarzach. Możesz to sobie usprawiedliwiać jak chcesz, ale nie możesz zaprzeczać faktom.
A ja bym chciała usłyszeć w jaki sposób działa twoja logika? Wytłumacz mi dlaczego mam czegoś nie oczekiwać od faceta, skoro mogę? Czy mam mu powiedzieć, że nie możemy być razem, bo Ty masz dom, a ja nie i to będzie źle wyglądać? Że sory, ale szukam kogoś bez domu albo mieszkania, więc musimy przestać się spotykać? Dlaczego to jest taki problem według ciebie skoro on zna moją sytuację bytowo-ekonomiczną i nie ma przeciwskazań. Ja po prostu nie rozumiem takiego dziwnego myslenia, że skoro ja nie mam to powinnam szukać kogoś kto też nie ma. No właśnie nie. Powinnam tym bardziej znaleźć kogoś kto ma.
No kolejna Karynka na stronie 😅
@Cytrynowykrzaczek
Czego nie rozumiesz? Twój poziom to "ja mam dupę do ruchania, a Ty mi daj utrzymanie". Facet szukał kogoś kto ma coś więcej. Ciesz się. Trafisz w końcu na takiego który właśnie tak będzie Cię traktował. Sporo ich. 😊
No pięknie. Gość mieszka z rodzicami – więc w Twojej głowie automatycznie = bezdomny.
A najlepsze? Że w komentarzach sama piszesz, że Cię ledwo stać na czynsz i czasem głodujesz, żeby dotrwać do wypłaty. Czyli Twój standard życiowy to bieda z nędzą, ale nadal czujesz się na pozycji, by oceniać innych. Fascynujące. Serio.
Facet może mieć stabilną pracę (o zgrozo – fizyczną! jak śmie?), może pomaga rodzicom, może odkłada na coś większego – ale Ty go z automatu kasujesz, bo nie pasuje do Twojej fantazji o „ogarniętym chłopie”, który najwyraźniej ma wyciągnąć Cię z finansowego rowu, do którego sama wpadłaś.
Ale jasne – to wszystko „nieświadomie”, tak Ci się „wymsknęło”. Tylko że ten „żarcik” to był tak naprawdę mały wyciek tego, co naprawdę myślisz. I dobrze, że koleś się zwinął – może i nie mieszka sam, ale przynajmniej ma instynkt samozachowawczy.
Nie widzisz problemu, bo jesteś facetem xD Laski widzą duży problem w bezdomnych kolesiach i dostrzegłem to bardzo mocno jak kupiłem mieszkanie w wieku 25 lat xD
Nie dzwoń do niego. Dobry chłop, po co ma czas tracić... To co piszesz w komentarzach jest równie złe ale najgorsze jest to że ty pomiędzy "mam jakieś wymagania" a "oceniam po pozorach w sposób koszmarnie powierzchowny" postawiłaś znak równości.
Jeżeli dla ciebie facet mieszkający z matką (a z ojcem to już nie?) jest zawsze niedojrzałym dzieckiem i nie jesteś w stanie sama wymyślić dlaczego dojrzały mężczyzna miałby mieszkać z matką to wystawiasz w ten sposób świadectwo wyłącznie o samej sobie.
I wypadasz dużo gorzej niż facet u matki...
Myślę, że jeszcze na pewno się odezwie, każdy z nas marzy o tym, by nasza wybranka traktowała nas jako spełniacza jej potrzeb i dostawcę wygodnego życia. Myślę, że facet po prostu nie odzywa się teraz do Ciebie, bo chce Ci zrobić niespodziankę, wykończyć dom, wtedy zaprosi Cię do niego i padnie na kolano wyciągając pierścionek, by mógł do końca życia już Cię utrzymywać, fundować Ci wakacje, ubrania i co jeszcze tylko zechcesz.
Myślę, że jesteście dobrze dopasowani, on ogarnia finanse i swoje życie, jest odpowiedzialny, ma łeb na karku, a Ty... cóż. Ty masz, jak to mówisz poniżej "zdrowy rozsądek". :D
A na poważnie, już Twój sposób myślenia o nim to jest tak wielki red flag dla każdego faceta, że możesz zapomnieć o tym, że którykolwiek z tych wartościowych Ciebie wybierze. Prędzej czy później Twój sposób myślenia wyjdzie na jaw i każdorazowo będziesz kopana w dupę albo sama kopniesz chłopa w dupę gdy on straci pracę na dwa miesiące.
Najlepsze jest to, że czujesz się źle i głupio, wiesz, że źle zrobiłaś, ale po Twoich komentarzach poniżej widzę zupełne 0 refleksji, wyszło źle, bo się okazało, że jednak ma dom i ma Cię już w dupie, więc musisz szukać kolejnego. Takie jest Twoje myślenie, nie widzisz zupełnie, że Twoje wartości nie stwarzają Ci żadnych szans na udany związek.
Nawet teraz czujesz się okropnie, bo nie dostałaś tego, czego chciałaś. Gdyby nie pokazał Ci swojego domu zamiast pisać wyznania miałabyś w niego wyj3bane pomimo, że potraktowałaś go bardzo źle.
Mam nadzieję, że to wyznanie to dobry troll i takie pustaki nie istnieją.
Zdziwiłbyś się jakie perfidne potrafią być laski xD Probują Cie naciągnąć, wykorzystać, a jak się nie dajesz to obrażają się, że nie chcesz dać się naciągnąć i wykorzystać xD
oj istnieją, istnieją
Nie wierzę, że to nie troll, bo to nie możliwe być tak głupim. I po tygodniu wielka miłość Zwłaszcza po nieudanym pierwszym spotkaniu już tworzycie wielka parę z poważnymi planami.. Dziecinko najpierw opracuj szczegóły, potem wymyślaj.
Dac sobie spokój.
Albo Ty go oceniłaś po pozorach, nie interesując sie tym konkretnym człowiekiem, a zamiast tego wrzucilas go do stereotypu jednoczesnie popierając sie opinią ogółu. Slabe to. Dobrze że sie zastanawiasz i mam nadzieję wyciągniesz z tego lekcję.
Albo on sam robi sobie test, manipuluje rozmową tak, zeby wyszło co ma dla dziewczyny znaczenie. Dla Ciebie ma znaczenie żeby byl zaradny i samodzielny. Ale on zagrał tak żebyś wyszla na taką co leci na kasę. Jesli tak jest to nie żałuj, bo byc może to jest jakaś jego stała cecha że potrzebuje takich gier.
Tak czy inaczej powiedzenia!
Ona jest blacharą. Nie żałuję dlatego że go źle oceniła, tylko że jej jego kiełbasa przeszła koło nosa i musi się oblizac smakiem. Nie doszukuj sie tam drugiego dna, bo na tym poziomie na jakim ona jest to ona puka w najgłębsze dno od spodu.
Daj copy spokój. On ci zrobił test, ty go nie zdaś tyle. Odbierzesz życiową lekcję albo i nie. Nie ma sensu się teraz płaszczyć bo ty już pokazałaś co jest dla ciebie ważne. A on takiej nie chce. Nie bez powodu powiedział to w taki, a nie inny sposób. Teraz jesteś wstrząśnięta bo ci przeszedł obok nosa chłop ustawiony. Lepiej dla niego naprawdę. Jeszcze nie daj Bóg by mu się noga w życiu powinęła to małżonka pierwsza spakowana żeby zostawić "nieudacznika".
Chłopu*
Tak, kolejna historia która się na pewno wydarzyła.
A co do mieszkania z rodzicami kiedy się jest singlem i się pracuje - to prywatna sprawa, nie każdy chce wziąć kredyt na 30 lat albo bulić kilka tysięcy złotych za jakieś mieszkanie, tylko po to, żeby dogodzić innym. Być utrzymywanym w wieku 30 lat, to faktycznie jest nienormalne, ale to zupełnie co innego.
Oczywiście, jest presja ze strony sporej części kobiet, żeby mężczyzna legitymował się mieszkaniem własnościowym/domem, dobrym samochodem i co najmniej dziesięciokrotnością/kilkukrotnością najniższej krajowej, czy coś w tym stylu, ale to są chore standardy dla chorych ludzi. Ja jestem biedny i tego nie mam a pewnie mercedesa i mieszkań nigdy mieć nie będę, a kredytu na resztę życia bez potrzeby nie planuję. Stawiam sprawę jasno, bo jasne sytuacje czynią życie prostszym.
Haha, niezła dziwka z ciebie. I droga.