#tAZ8d

Jako nastolatka praktycznie co weekend jechałam na ogólnopolski/międzynarodowy festiwal (czyli po prostu konkurs) wokalny.

Bardzo lubiłam śpiewać, te konkursy początkowo pomagały mi oswajać się z występami, z czasem zaczęły dawać dużo frajdy. Całkiem sporo wygrywałam, czasem pieniądze, czasem sprzęt elektroniczny, raz nawet wycieczkę zagraniczną. Dodatkowo, za artystyczne osiągnięcia mogłam wnioskować o nagrody w szkole, w województwie i kraju.

W moim domu nie było za bardzo kasy na takie fanaberie. Bilet do miasta festiwalowego, mimo, że ze zniżką uczniowską, kosztował sporo, nawet przy wyborze najtańszej regionalki z milionem przesiadek. Na szczęście instytucja którą reprezentowałam, wzięła na siebie zwrot kosztów podróży (z tymże musiała to być najtańsza opcja z możliwych). To naprawdę bardzo mi pomogło. Pozostawało wpisowe, nocleg (mam rodzinę rozsianą po całej Polsce, no i dzięki Bogu za bursy, akademiki i nocne pociągi), jakieś żarełko (bułki i paluszki 😁), kiece na występy (jako królowa lumpów naprawdę umiałam się super zaprezentować).

I serio, aż się uśmiecham wspominając te czasy, bo były super. Wiele mnie nauczyły, umiałam tak zakombinować, żeby mimo wszystkich trudności jednak wziąć udział w konkursie. Poznałam wielu przyjaciół, ludzi z branży, dojrzałam artystycznie, wygrałam sporo fajnych nagród, zwiedziłam świat i wyrobiłam sobie renomę.

Ok, no to anonimowa część...

Bardzo wielu uczestników nie borykało się z kwestiami finansowymi. Często przyjeżdżali z rodzicami wypasioną furą, spali w drogich hotelach, jedli w wypasionych knajpach i nosili markowe kreacje. To nie powodowało żadnych przepaści między nami. Jednak było parę takich sytuacji, że po rozdaniu nagród, marszczyli nosy, że "znowu mp3", "znowu tablet" czy "ta gitara to mi na co?".
Umieli taka nagrodę rzucić, czy zostawić. A ja najczęściej swoje nagrody sprzedawałam i zawsze było mi bardzo nieprzyjemnie w takich sytuacjach. Jednocześnie wkurzała się ma siebie za takie myślenie, no ale nie moglam poradzić sobie z myślą, ze jedna taka mp3 na tablica.pl i mogłabym zapłacić za festiwal gdzieśtam.
Były tez sytuacje łapówkowe, ale to material na inne wyznanie🙂.

Pozytywny akcent na zakończenie: dziś jestem muzykiem z wykształceniem wyższym i śpiewam po świecie (co niewielu z nas się ostatecznie udało). Wyszukuje tez sponsorów dla zdolnych dzieciaków, które uczą się u moich znajomych w Polsce. I sama planuje założyć kiedyś fundacje dla młodych talentów😁. Może się uda, trzymajcie kciuki.
Lazur Odpowiedz

Fajne wyznanie, powodzenia przy realizacji planów 😉

antonizelazo Odpowiedz

Zdrowe podejscie :)

PaniPanda Odpowiedz

Będę trzymać kciuki :) lubię takie wyznania

Vito857 Odpowiedz

Jak dla mnie super ci wyszło w życiu.
Trzymaj się, powodzenia.

maIasarenka Odpowiedz

To powodzenia.

WielkieGie4 Odpowiedz

Ta anonimowa czesc taka malo anonimowa..

palebomusze

Ja na przykład nie jestem w stanie domyślić się danych autorki, więc raczej anonimowe

Kate01 Odpowiedz

Powodzenia życzę ;)

Wuwunio Odpowiedz

To teraz ta obiecana anonimowa część

Ebubu

... spodziewałem się że gdy odwracali wzrok ona nurkowała w śmieci za tymi tabletami, mp3... że któryś z tych cudów wpadł do ścieku i ją prawie przyłapali gdy to wyławiała... a tu takie nieanonimowe rozwinięcie...

Zakończenie za to jest typowe, teraz dorosłam, dorobiłam się i pomagam takim jak kiedys Ja!

No taka prawda i bardzo sie z tego ciesze 🙂

Dodaj anonimowe wyznanie