#PKBje

To zdarzyło się gdy wracałem pociągiem REGIO z Sieradza. Kupiłem bilet u pani konduktor, następnie przechodziłem między przedziałami szukając wolnego miejsca. Nagle moje oczy ujrzały otwarte drzwi pociągu podczas jazdy. Niektórych ludzi ta sytuacja bawiła, ja postanowiłem zgłosić to pani konduktor. 

Ona zaskoczona tym faktem jak najszybciej udała się do wskazanych przeze mnie drzwi. Kobieta zaczęła szarpać te drzwi, aby je zamknąć, odsunąłem się dalej i powiedziałem jej, żeby uważała i lepiej będzie jak zamkniemy te drzwi na stacji podczas postoju pociągu. Jednak niecierpliwość kierowniczki pociągu wygrała. Powiedziała tylko do mnie "Niech mi pan pom..." i na tym się skończyło. Kobieta wypadła. Widziałem tylko odlatujące nogi. 

Doznałem szoku, w pierwszych sekundach nie mogłem nic zrobić. Po chwili pobiegłem do maszynisty, oznajmiłem mu o wszystkim. Na początku zaczął się z tego śmiać, ale później jednak zrozumiał i zatrzymał pociąg kilkaset metrów dalej. Wszyscy zdezorientowani wysiedli z pociągu, a urocza pani konduktor ze złamanymi okularami, zieloną koszulką szła w stanie oszołomienia wzdłuż torów. 

Ja nie wiem, jak ta kobieta mogła przeżyć, udało jej się. Prędkość pociągu na tym odcinku wynosiła około 80 km/h . Podziękowała mi za to, że zatrzymałem pociąg. Fakt, mogłem od razu użyć hamulca bezpieczeństwa. Ale lepiej zareagować później niż wcale :)
Behemot80 Odpowiedz

Co trzeba brać, żeby takie bzdury wymyślać? Przebiegłeś przez cały pociąg do maszynisty? Ile Ci to zajęło? Niech będzie 15 sekund + wyjaśnienie i śmiech maszynisty. Skrócę do minuty - pociąg jadący 100 km/h w minutę przejeżdża 1667 metrów, a na wyhamowanie potrzebuje ok. 1200 metrów. W sumie prawie 3 kilometry. Jak chcesz pisać bajki, to najpierw posprawdzam podstawowe fakty.

romeko

Z 80km/h taki pociąg hamuje 300-400 metrów max. 1200m to się hamuje z 120-140km/h.

palebomusze Odpowiedz

I po tym posmianiu się, maszynista zdążył zahamować pociąg kilkaset metrów dalej? Nie kwestionuje prawdziwości wyznania, ale chyba ciężko tak szybko zatrzymać pociąg jadący z prędkością prawie 100 km na godzinę. No ale grunt że jesteś z siebie dumny, gratuluję

Doombringerpl Odpowiedz

Nie będę wykonywał obliczeń, ale zadaje się, że Behemot80 całkiem dobrze to policzył. +/- 500m nie robi tu już znacznej różnicy.
Druga sprawa. Człowiek normalnym tempem piechura, po płaskiej drodze idzie mniej-więcej 4-5 km/h. Czyli gdyby pociąg rzeczywiście zahamował zgodnie z obliczeniami, prędzej karetka by przyjechała niż babka poobijana doszła do pociągu. Po tłuczniu zajęłoby jej to co najmniej 30, a raczej godzinę.
Trzecia sprawa. Wypadnięcie z pociągu przy tej prędkości to pewne co najmniej złamania kończyn. Jeśli wypadła od strony nasypu to dodatkowo mogła zaliczyć słup trakcyjny. Jeśli od strony torów przeciwnego kierunku to przeżycie niekontrolowanego upadku na tak twarde i nierówna podłoże jest graniczące z cudem, nie mówiąc już o "lekkich zadrapaniach". samo przeszorowanie ciałem po tłuczniu spowodowałoby głębokie uszkodzenia skóry.
Dodajmy do tego prostą rzecz. Żaden kierownik pojazdu szynowego nie podjąłby tak nieodpowiedzialnej decyzji o szarpaniu z drzwiami podczas jazdy. Właśnie ze względów bezpieczeństwa. Za taką akcję wilczy bilet na kolei.
Czy prawdziwe? sami oceńcie.

romeko

Nie wiem czy prawdziwe, ale nie trzeba kierownika, żeby ciągnąć za drzwi. Lata temu w starych pociągach drzwi notorycznie się blokowały. Nikt nie szedł po kierownika, tylko szarpał sam, aż się zamknęły. Pewnie kilka osób przy tym wypadło, nie wiem. Jazda przy otwartych drzwiach to też była niestety norma. Taka klimatyzacja.
Natomiast sam osobiście rwałem hamulec awaryjny, jak byłem świadkiem wyskakiwania w biegu, kiedy kobieta zawadziła o drzwi. Miała sporo szczęścia, że nie spadła pod pociąg.

ZwyklyMaszynista Odpowiedz

Fajna bajka na dobranoc 😁

Dodaj anonimowe wyznanie