#t8akK
Pewnego dnia, gdy wróciłam do domu, od progu zastałam awanturę między moją siostrą i bratem. Niewzruszona od razu zwróciłam się w stronę swojego pokoju, bowiem u nas takie akcje to codzienność.
Nie zdążyłam usadowić się na swoim kochanym łóżeczku, kiedy nagle wbiegła siostra z ekscytacją na twarzy i błyskami w oczach, żeby opowiedzieć mi jakąś fascynującą historię. ''Nie uwierzysz'' – wydukała, po czym dodała, że sama muszę to zobaczyć. Jako że należę do osób cierpiących na ''mamtowdupizm'', powiedziałam, że nie ruszę się, dopóki nie opowie co się stało.
Okazało się, że całe spięcie zainicjowała moja siostra, która zabrała karty z piłkarzami mojemu bratu – zapalonemu kibicowi. Po krótkiej sprzeczce braciszek nie zamierzał się poddawać i postanowił przejść od słów do radykalnych czynów... Zdjął gacie i wypiął się z zamiarem puszczenia bąka w stronę siostry. Na jego nieszczęście zwieracze mu puściły i wydobył z siebie najrzadszą kupę, jaką można sobie wyobrazić. Osrał podłogę, meble, pościel, a co najgorsze – SWÓJ ZESTAW KIBICA.
Widok zdecydowanie nie do opisania. Nie wiem, jakim cudem moja siostra ocalała. A brat do dziś jest znany jako kibic, który sra na swoje barwy klubowe :D.
Cóż, to zdecydowanie potwierdza, że twoja rodzina nie jest normalna. A twój brat może być pierwszą osobą, która się zesrała ze złości.
"Zesraj się, a nie daj się!" nabiera nowego znaczenia 😂
Achhhh, rodzeństwo;)
Co ja czytam :D
"Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz".
Mimo ze o wyznanie o kupie to całkiem oryginalne
Cudowne :,) Mój brat zatykał dziurkę od nosa i drugą gwałtownie wypuszczał powietrze - straszył mnie tak, takie żarty, he, he. Pewnego razu jednak coś tam w nosie miał i wielka koza wyleciała z nosa i przykleiła mi się do policzka. Dobrze, że nie straszył mnie odbytem.
Obrzydliwe
Mamtowdupizm - w sumie też na to choruję, bez wcześniejszego powiedzenia o co chodzi nie ruszam się z miejsca xD
Fragment o pierdzeniu w stronę siostry skojarzył mi się z obelgami francuzów w Monty Python i Święty Graal :D