#sznJr

Pracuję na infolinii i zadzwoniła do mnie kobieta z prośbą o pomoc w sprawie wniosku. Poprosiłem ją o numer umowy, więc z racji, że troszkę jej to zajęło, było cicho i nic nie mówiłem. Mój kolega z biura myślał, że z nikim nie rozmawiam w tym momencie, więc wszedł i po otwarciu drzwi głośno beknął, a ja powstrzymując się od śmiechu szybko wyłączyłem mikrofon i wyjaśniłem mu, że jestem w trakcie rozmowy. On zażenowany usiadł i sam śmiał się z siebie.

Nie wiem, czy ona to słyszała, ale chciałbym ją za to przeprosić, byle tylko nie pomyślała, że to ja beknąłem. W momencie kiedy wróciła do rozmowy z numerem umowy zdążyliśmy się pozbierać do kupy i przestać śmiać, ale ubaw był przedni.
HansVanDanz Odpowiedz

Ale jajca, uśmiałem się jak norka 🥱

Savard Odpowiedz

Dla niej to żadna różnica który z Was beknął.

Dodaj anonimowe wyznanie