#sv9Oz
Kiedy się buntowała i mówiła, że niech sam sobie zrobi, to mówił "mnie matka prała, gotowała i żonka mnie prała i gotowała i robiła, i ty też będziesz robić mnie, od tego baba jest".
W końcu nie wytrzymała i od niego odeszła. Zostałem z nim sam. I wszystko było na mojej głowie. Nauczył się co prawda smażyć sobie jajka lub wrzucić plaster mortadeli na patelnię, ale cała reszta była na mojej głowie. Telefon doładuj, piekarnik włącz, otwórz mnie wędlinę, idź mnie samochód ubezpieczyć i zarejestrować, bo ja po tych urzędach chodzić nie będę, bo tam guziki naciskać trzeba, idź mnie do bankomata po pieniądze, bo tam to nawymyślali, tam wpisywać trzeba i guziki naciskać.
Jak ktoś dzwonił do niego i wypowiadał się o mnie, to mówił "moja gospodyni, moja sprzątaczka".
W końcu to rzuciłem i się wyprowadziłem. Mieszkałem na 10m2 ze wspólną łazienką na korytarzu, aż w końcu po 2 latach dorobiłem się mieszkania komunalnego.
Ojciec do dziś mnie wyklina, że on sam w życiu został i ludziom on tyle dobrego robił i go wszyscy zostawili, jedna żona, potem baba i bachor niewdzięczny. Jak dzwoni, to nawet nie odbieram telefonów. Odebrałem raz jak zadzwonił, myślałem, że będzie chciał pogadać. Gadkę zaczął od "przyjedź mnie pralkę ustaw, bo nie wiruje". Nigdy więcej.
75-letni dziadek, który nie umie nawet włączyć piekarnika i ma o to pretensje do całego świata.
To jest bardzo ciekawe wyznanie zahaczające o kwestie wyzysku ekonomicznego. Tatko to człowiek, który wierzył w to, że ma prawo was wyzyskiwać, bo jest facetem i głową domu. Robił to dlatego, że mógł, że tak był wychowany, bo wy się na to zgadzaliście. Był takim szlachciurem, który zrobił z własnej rodziny służbę. On teraz naprawdę musi czuć się niewinnie skrzywdzony i to wy jesteście ci źli, bo go zostawiliście. Przypominają mi się też fragmenty biografii Gombrowicza, którego szlachecka rodzina straciła cały ogromny majątek wraz z armią służących w czasie wojny i stalinizmu. Jego matka żyła potem jeszcze chyba z 40 lat i do końca życie nie umiała sobie nawet herbaty zaparzyć. Zubożały Gombrowicz na emigracji w Argentynie nie umiał za to nawet jajka ugotować i jak jakieś miał to je po prostu wypijał surowe xD Przywileje tworzą kaleki :D
Czemu myślisz, że miał tu miejsce wyzysk ekonomiczny?
Ponieważ tatko zrobił z domowników darmową siłę roboczą 3)
Wyzysk ekonomiczny to trochę nietrafione określenie jednak. Pomysł, że miałby płacić rodzinie za robienie tych wszystkich rzeczy jest tak samo absurdalny jak to, że rodzina go we wszystkim wyręczała.
@Twoja uwaga też jest nietrafiona, bo nie chodzilo o to żeby im płacił lecz żeby był sprawiedliwy podział prac i obowiazkow :p
Skąd Ci się tu ekonomia wzięła?
Bardzo mi Ciebie szkoda. Nie mogę pojąć, jak Twoja matka mogła Cię zostawić z kimś takim.
Normalnie, miała dość bycia służącą i zawinęła manatki.
Spoko, wrath, ale co jej syn zawinił? Mogła dzieciaka wziąć pod pachę i zostawić męża-nieroba.
No fakt, mogła go zabrać ze sobą.
Chociaż jak chodził sam po urzędach i załatwiał sprawy, tzn że nie dziecko, tylko dorosły albo prawie dorosły chłop jak ich zostawiła. Więc może dlatego nie zawracała sobie tym głowy. Ale i tak słabe zachowanie, bo jednak dziecko to dziecko, nieważne jaki wiek.
A może syn też zerowal na matce, ale gdy matki zabrakło, to stary zrobił sobie z syna służącą, a syn już nie miał kim się wysługiwac.
Mogło tak być, ale to, że dziecko nie pomaga w domu, nie znaczy, że można je porzucać.
Faceci ciągle zostawiają dzieci i to wtedy, gdy te nie potrafią się sobą zająć. Nie wiem, czemu dziwi was, że są kobiety, które też to robią.
Nie porzuciła go. Został z ojcem, a nie w domu dziecka lub na śmietniku.
No tak, to mógłby być powód.
Patriarchat odchodzi bez wirującej pralki. Wymowne. Czekam na komentarze, że "feministki sobie pralni na trzecie piętro nie wniosą ani nie naprawia, he, he, he, do tego potrzeba faceta".
@ Dno: Od razu bagnet na bron. Czy to naprawde konieczne? Patriarchat naprawde odchodzi. Bez funkcjonujacej zmywarki byloby wymowniej niz pralki. Chocby sie chcialo, tego rozwoju juz sie nie zatrzyma. I bardzo dobrze. No, chyba ze kobiety przestana sie uczyc.
Ciekawostka: Wczoraj naprawilem zonie pralke. Powaznie.
@Corazwiecejpustki
To Twoja żona ma osobną pralkę? :O
@ ohlala: Ciesze sie, ze pytasz a nie strzelasz.
Nie tyle osobna co wlasna, ktora kupila do wynajetego przez siebie mieszkania, (mieszkanka bo malutkie), w ktorym zdarza mi sie pomagac jej sprzatac. ;)
W naszym ("podstawowym") domu, (ktory czasami sprzatam), mamy nasza pralke ktora najczesciej obsluguje ja. Sa wiec faktycznie dwie.
Corazwiecejpustki: żonie naprawiłeś pralkę, czy naprawiłeś Wasza pralkę ?
@ Jumalatar: W pierszej chwili pomyslalem, ze czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna rzecz. W drugiej, ze moze nie potrafie sie zrozumiale wyrazac. Po chwili dotarlo do mnie, ze z prawnego punktu widzenia masz calkowita racje. Nie mamy rozdzielnosci majatkowej, wiec wszystko co ona kupuje do swojego mieszkania jest faktycznie rowniez moje.
Sa komentarze że to patriarchat i przeszłość. Ale takie podejście mężczyzn to nadal bardzo powszechna postawa. Może nie tak skrajna.
Ja mieszkałem w niewielkim mieście koło dużego. Wyrastalem jak sie okazuje w dość postępowym środowisku. Podział ról moich rodziców, podejście do wychowania, do związków. Potem mieszkałem w wojewódzkim i nic nie zapowiadało szoku.
Kilka lat temu wyprowadzilem sie do małego miasteczka, wsi właściwie. Podział ról nas poraził, mężczyźni w kuchni w życiu, do dziecka - ja nie lubię małych, ogarnianie domu - to nie męskie. I nie mówię o rolnikach.
Normalnie on i ona na etacie, dzieci w szkole, a ona po godzinach w domu robi.
I najgorsze! W sobotę tata zabiera synów na wycieczkę żeby żona miala spokój do sprzątania. Mieszkajac w mieście myślałem że to wyjątki. A tutaj gdzie mieszkam tetaz ja jestem wyjątkiem.
@ Tramwajowe: Najwyrazniej zyjesz w swego rodzaju skansenie. Jak najbardziej prawdopodobne. Bywa.
W tej całej historii uderza mnie głównie postawa matki, która olała własne dziecko i zostawiła go z takim członem.
Syn już wcale nie był dzieckiem, a poza tym nie wiadomo czy wcześniej nie zachowywał się tak jak ojciec. Jest wysoce prawdopodobne, że również traktował matkę jak służącą. Zabrakło matki, to słabszy przejął rolę popychadła.
I tak mysle, ze wytzymales dluzej niz bylo potrzeba- i ty i matka. Takie roszczeniowe prostactwo powinno nie miec ani dzieci, ani partnera. Zablokuj dziada i tyle.
To smutne, jak mozna z wlasnego dziecka zrobic kaleke...
Ojciec ojcem, ale matka też się nie popisała, że Cię z nim zostawiła wiedząc jaki jest.
Bądź wdzięczny ojcu że Cię karmiłam szczeniaku
Samolubna ta matka.
Bo nie nadskakiwala tej kalece życiowej i umysłowej? O synu nic nie wspomnę, ale podejrzewam, że mógł zachowywać się dokładnie, jak ojczulek. A że matka się wnerwila i odeszła (pochwalam!), to sam przejął rolę "przynieś, wynieś, pozamiataj", co byc może uchroniło go od podzielenia losów ojca
To nie jest kwestia patriarchatu. Jak widać syna też wykorzystywał. Niektórzy tak robią jeśli się im na to pozwala. Pasożyty. Traktują innych jak zasoby ludzkie a nie ludzi.