Byliśmy z chłopakiem w górach. Cały czas jakby był zdenerwowany... Wiedziałam, że chce się mi oświadczyć, więc postanowiłam wymyślić sobie jakiś mały scenariusz na ten moment...
Minęło dosłownie kilka chwil! Patrzę? A on klęka i wyciąga pierścionek...
Chciałam mu położyć palec na ustach i powiedzieć "ciii... tak, chcę zostać twoją żoną" nim cokolwiek powie.
Zamiast tego wsadziłam mu palec do nosa :D
Oby w małżeństwie mógł mieć więcej do powiedzenia!
I powiedziałaś mu "mam to w nosie"?
Ale to on mial palec w nosie
W sumie ona też miała palec w nosie
Chciała zapytać "masz to w nosie?"
No i on miał to w nosie xD
Ee, chyba nie był zdenerwowany, skoro oświadczył się z palcem w nosie :P
dobre :D
Będziecie mieli co dzieciom opowiadać
Czyli nawet oświadczyć się nie może sam?
Świnia