#sik50
Dużo osób myśli, że jestem z nim dla kasy i mam szczęście.
Prawda jest taka, że mój luby jest największym skąpcem jakiego poznałam w życiu (tylko na sobie nie oszczędza):
- wczasy okazyjne, w Polsce, max 3 dni. Jak za granicą byliśmy (raz), sama za siebie zapłaciłam
- jak robi zakupy, to dla siebie, dokładnie tyle, ile zje, np. pół kilo bobu na kolację
- wypomina mi nawet paliwo, jak gdzieś pojedziemy
- na walentynki, Dzień Kobiet itp. nie dostaję nic, a na urodziny obiecał, że zabierze mnie do galerii i pierwszy raz w życiu coś mi kupi, na obiecaniu się skończyło
- jak idziemy do restauracji, to doradza mi brać najtańsze danie z karty
- jak urodziłam dziecko, pożyczył mi dwa tysiące do moich uzbieranych pięciu na używane auto za siedem, oczywiście potem musiałam oddać - on jeździ autem za ponad sto tysięcy.
Przykładów mogę wymienić sto, jednak najzabawniejsze jest to, że on cały czas twierdzi, że to wszystko jest przecież normalne, bo on się wcześniej dorobił.
Rozumiem, że Ci to nie przeszkadza, skoro nie odeszłaś od niego kiedy tylko zdałaś sobie sprawę z sytuacji, a opisujesz po pięciu latach jako ciekawostkę?
Może myślała, że z czasem będzie hojniejszy, a tu zonk 😂
@ifyoulikemy - albo myślała, że jak będzie w związku to będą też dzielić dobra materialne, po prostu.
Bez względu na to ile pieniędzy on ma, takie zachowania podchodzą pod przemoc ekonomiczną.
To w związkach bez ślubu nie występuje przemoc? Ciekawe
Nie to nie podchodzi pod przemoc ekonomiczna
narzucanie dania w restauracji czy wypominanie paliwa ( za ktore np. placi autorka) to JEST przemoc ekonomiczna
wyliczanie komus jedzenia np. tez
wiec dajcie sobie spokoj, incele b
Ciekawe czy dziecku też wylicza. Czy robiąc zakupy, uwzględnia potrzeby dziecka, czy po prostu ma wywalone w rodzinę.
@tramwajowe zapoznam się z tym
@boruta6 nie mamy slubu
@badar3 chodzi o podstawowe potrzeby jak kupienie papieru toaletowego raz na jakiś czas nie o torebkę za 4 tys.
(sama pracuje i też kupuje wszytsko)
@PiratTomi na dziecku raczej specjalnie nie oszczędza nic mu nie brakuje
Na pewno nie jest to zdrowe zachowanie z jego strony. Rozróżnijmy rozdawanie kasy z rozwagą a skąpstwo. Gdybym zarabiała więcej od mojego męża, to z chęcią robiłabym mu różne prezenty, a już w ogóle nie chciałabym, żeby czuł się gorszy tylko dlatego, że ma mniej pieniędzy ode mnie i starałabym się wydawać na nas oboje tyle samo. Nie rozumiem tego odliczania jedzenia co do grama. Poza tym, jeżeli umówiliście się, że Ty nie pracujesz, a zajmujesz się domem, to powinien dawać Ci tyle pieniędzy, ile jest ci potrzebne do życia i utrzymania gospodarstwa domowego we względnym porządku, nie wspominając już o dziecku.
Dla mnie to też jest dramat. Na różnych etapach życia mnie i mojemu obecnemu mężowi układało się różnie. Od początku wspólnego mieszkania traktowaliśmy wszystko jak "nasze". Gdy kończyłam studia i pracowałam tylko na część etatu to on głównie nas utrzymywał, nie musiałam w ogóle prosić o pieniądze. Potem on robił kursy zawodowe, musiał z tego powodu mniej pracować a ja już miałam cały etat i wtedy sama pokrywałam większość naszych rachunków i potrzeb. Nie ogarniam, jak można żyć w taki sposób jak autorka.
@Mmpp00 W punkt.
@PrzezSamoH też właśnie tego nie ogarniam, ale nie wiem co robić
@Mmpp00 ja nie pracuje? gdybym kiedyś do tego doszła chyba bym musiała zebrać o chleb na ulicy.
od zawsze zarabiam na szczęście sama na siebie
Czy na dziecko jest równie skąpy? Zabawki, ciuszki, lekarze
Też chciałam spytać jak wygląda podział na dziecko? Skoro nawet jedzenie wylicza tylko dla siebie
@Kris2020 raczej tu nie ma problemu
Ty chyba nie jesteś w związku, tylko mieszkasz ze współlokatorem, obcym człowiekiem. Albo on tak myśli - że uczepiła się go baba, która chce na jego benzynie jeździć.
Na dziecku też oszczędza czy nie?
@WalnieteWariatka to co napisałeś prawda
a na dziecko jako tako, co wymusze jest, czasami od siebie coś
tu raczej nie można narzekać
@WalnieteWariatka na dziecku raczej nie oszczędza
A to dlaczego z nim jesteś? Normalnie jest super, ale skąpi? Ja nie jestem typem kobiety co wymaga od faceta prezentów, ale to przesada. Zdjęcie razem to są wspólne zakupy i nie ma "moje jedzenie", albo dla siebie to co najlepsze, a dla rodziny najtańsze.... Masakra...
@SzaraDama tak dokładnie jest.
a jestem bo poza wada ma wiele zalet i jest dobrym ojcem a dla mnie moje dziecko jest najważniejsze.
Czyli jesteś z nim dla kasy tylko że jej nie dostajesz?
A skąd taki wniosek? Ludzie myślą, że ona jest z nim dla kasy, a ona jest z nim pomimo, że on się nie dzieli kasą, a wręcz nie traktuje jej jak partnerki. Ale incel zawsze sobie dorobi teorie ...
Badar, skąd w tobie taka frustracja? Przecież żadna podła baba nie rozdzieli ciebie i twoich kochanych pinionszków.🤣
Boruta a dzieciak to faceta nie jest, sama się zapłodniła i sama sobie urodziła, byle tylko jego na kasę naciągnąć? Bo kobieta to ma tylko pochwę do zaoferowania? Dobry Boże, oby tacy jak ty byli po wsze czasy sami... I niech wam nawet prostytutki kosza dają.
@Makigigi
Jakoś normalnie to były tu rady "Uciekaj od niego" , "Nie marnuj życia na kogoś takiego" itp. ale jak jest bogaty to nagle według Ciebie związek jest ok?
Boruta i badar jak zwykle nie zawodzą szerszym spojrzeniem na sytuację 😄😄
To boruta i badar to dwie różne osoby? Ja myślałam, że to po prostu ten jeden sam troll jadący na dwa fronty.
Przykre życie miałeś, dziecko. Matka, która wniosła do związku z twoim "starym" pochwe i ciebie, więc stary pakował swoją nędzna parowe w pochwe matki i w ciebie. Pewnie dopiero jak dałeś dupy, to ojciec odpalił ci jakieś drobne na posiłek.
Do tego stulejka, incelstwo i inne takie. Ale masz przykre życie. To tłumaczy dlaczego wypisujesz takie brednie.
Mi się boruta i badar czasami mylą. Bo oboje na b, z cyferką na końcu i pieprzą nieskończone głupoty
@boruta6 a ty do dyskusji swój denny komenatrz.
@badar3 na urodziny dostawał prezenty zawsze na które potrafię długo odkładać i które przewyższają moja pensje.
Po co ty z nim jesteś? Mogę zrozumieć że nie spełnia zachcianek typu wczasy 5 razy do roku ale kupowanie jedzenia tylko sobie, pożyczenie kasy na auto itp to żenada. Dziecku też tak wylicza? Związek to nie jest dzielenie się po pół np skoro czynsz to 500 zł to musimy płacić po 250 tylko proporcjonalnie do zarobków, obowiązków itp.
@Softkitty1 dziecko, poza ta wada ma wiele zalet.. jest dobrym ojcem
A tak się z nim męczysz bo...?
@Ciastozrabarbarem dziecko
No to jestes z nim, poniewaz...?
Jak nie ona, to dziecko weźmie spadek i z mamą się podzieli
Skąd wiadomo, że on pierwszy umrze?