Przed weselem mojej siostry, jako że mieszkamy w bloku, przyszedł czas na umycie klatki schodowej. Ja zaczęłam myć schody od góry, mama od parteru. Oczywiście w moim bloku jest pełno starszych pań, które muszą wiedzieć wszystko. Jedna z nich postanowiła opuścić swoje mieszkanie i podpytać moją mamę o szczegóły wesela. Ja tymczasem znosiłam wiadro z wodą na niższe piętro.
Pech chciał, że rączka od tego wiadra pękła, a cała brudna woda wylała się między barierki, wprost na głowę starszej pani.
Teraz, ilekroć mijam ją na klatce i mówię jej dzień dobry, słyszę tylko pogardliwe burknięcie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Haha, a to ci zbieg okoliczności 😂
Pozdrawiam
Taka nowa świecka tradycja. Mycie klatki schodowej w bloku przed weselem.
Może siostra z tych, co to lubi się wycierać o wszystkich w bloku, to sprzątaja coby Pan Młody nie zauważył...
Może to chodzi o suknie by jej nie pobrudzić? Hm no nie mam pojęcia.
A nie pomyśleliście, że może tam było brudno? Jakiś piasek na schodach, albo pajęczyny na suficie? Jeśli goście mieli przyjść do czysciutkiego mieszkania, to wypadałoby posprzątać syf na klatce, która pierwsza rzuca się w oczy.
Z tego co pamiętam, mieszkając na Śląsku, u nas tuż przed ślubem panny młodej na klatkach schodowych zawsze się trzaskało talerze ;)
Burknięcie czy bulgotnięcie??
A co ma wesele siostry do mycia klatki schodowej?
Choćbym ci tłumaczył, i tak nie zrozumiesz.
Zastanowiłem się nad tym i oto co mi wyszło:
Rodzina idzie się nawalić na wesele siostry.
Jak będą wracać to by się pobrudzili czołgając się po brudnej klatce.
Jakby nawaleni pomylili piętra to na wszelki wypadek myją całą klatkę.
Czy jest w tym logika?:)
Po prostu jest taka tradycja że Pan młody i kilka innych osób przyjeżdżają po pannę młoda do jej domu, tu pod jej blok. Nie w każdej wspólnocie czy spółdzielni jest sprzątaczka co regularnie sprząta klatki. Więc wyglądają one jak wyglądają. I stąd to mycie aby nie było syfu jak goście przyjadą.
Ja to zrozumiałem tak, że to mycie po prostu wypadło przed weselem i nie ma z nim nic wspólnego.
W moim miasteczku są bloki, w których to mieszkańcy dzielą się sprzątaniem, więc pewnie po prostu wypadła kolej rodziny autorki.
@Sara1234567 to po prostu zbieg okoliczności. zbliża się wesele, więc sąsiadka chciała zagadać, poplotkowac, a akurat wypadł tydzień w którym jest ich kolej na mycie. w blokach są "dyżury"
Jak ktoś nasra Wam na wycieraczek, to będzie wyżej wspomniana sąsiadka 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
Wincyj emotikonek, wincyj
🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫🤫😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😜😜😜😜😜😜😜😜😜😜😜😜😜🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙈🙉🙉🙉🙉🙉🙉🙉🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊🙊Proszę
Pacynka - kocham twoj luz.
DlaSary, mam nadzieję, że to szczere wyznanie, i nie jest to wszechobecny sarkazm, którym mało kto umie posługiwać się w pisowni ;)
Przywykłam, że tu minusuje się za byle co, nawet za brak polskich znaków :D
Pacynka - szczerze☺ W końcu nie ryzykowałbym, bo nie wstawiłem polskiego znaku w słowie "twój" 😉