#sfJr0
Mam 36 lat, tak wyszło, że jestem sam, próbuję randkować, problem w tym, że kobiety w moim wieku, czy tam młodsze kilka lat, wyglądają staro.
Staro porównując do mnie, wyglądam na dużo mniej.
Może mój przykład nie do końca oddaje to, co chcę przekazać, bo mam lekką obsesję na punkcie dbania o siebie.
Jak zauważyłem wśród rodziny, sąsiadów itp. Wujki, ciotki itp. zbliżają się do 60., albo lekko przekroczyli. O ile mężczyznom nie wypadły aż tak włosy, jest kolosalna różnica w wyglądzie względem kobiet.
Wyglądają sporo młodziej od kobiet w ich wieku, nawet młodszych.
Cały czas pamiętajmy, że kobiety się malują, bez makijażu całkowicie stare babcie.
A umówmy się, mężczyźni lat 60 to za bardzo nie używali nawet kremu.
Nie bez powodu mężczyźni wolą młodsze, a rzadkością jest to w drugą stronę, aby facet chciał starszą.
To albo masz dziwną rodzinę albo na siłę sobie próbujesz wmówić że kobiety starzeją się szybciej. Jedyna różnica biologiczna w wyglądzie to grubość skory. Faceci mają grubsza co czyni ją bardziej odporna na starzenie. Jednak kobiety nadrabiają tę różnicę poprzez pielęgnację domową, kosmetyczną i zabiegi medycyny estetycznej. Niestety organizm mężczyzny starzeje się szybciej przez brak dodatkowego chromosomu x, który zawiera zdecydowanie więcej genów i gwarantuje kobietą łagodniejsze starzenie się organizmu. To czysta biologia. Częściej zobaczysz łysiejącego i bezzębnego mężczyznę niż kobietę. Są mniej odporni na choroby, ich mózg starzeje się szybciej. Dlatego dla kobiety wchodzenie w związek ze starszym mężczyzną to olbrzymie ryzyko że na starość będzie miała niepełnosprawnego dziadka do opieki. I niestety jak patrzę po rodzinie i znajomych to właśnie tak to się kończy. Ona jeszcze w pełni sprawna fizycznie i psychicznie mogłaby korzystać z życia ale nie może bo on już robi w pampersa i gada bzdury. Warto pamiętać że nie tylko zmarszczki to oznaka starzenia. To również włosy, zęby, sprawność, odporność - na tym froncie mężczyźni zdecydowanie przegrywają. Nie bez powodu kobiety wolą mężczyzn w swoim wieku, a rzadkością jest by chciały starszego faceta.
Ze wszystkim się zgadzam, ale z jednym nie . Przecież 90 procent związków, to facet jest straszy. Tak już jest , pewnie jakoś uwarunkowane ewolucyjnie, skoro taki trend jest od tysięcy lat
To nie jest prawda. Moze na wsi. W miastach ludzie łączą się w pary w zbliżonym wieku. Rozsądna, wykształcona kobieta nie wejdzie w związek ze starszym mężczyzną. A takich jest coraz więcej, to kobiety obecnie dominują na uczelniach wyższych. Nie tylko ze względu na przyspieszone starzenie się u mężczyzn ale również ze względu na jakość nasienia które w głównej mierze określa zdrowie nie tylko dziecka ale nawet i samej kobiety w ciąży. Trend na młodsze kobiety nie uwarunkowała ewolucja tylko prymitywna chuć mężczyzn i ich dominacja w kulturze. Na szczęście dla całej naszej populacji to ulega zmianie. Powinno nam zależeć na tym aby dzieci rodziły się zdrowe, czego stare nasienie starych mężczyzn nie zawsze jest w stanie zapewnić. Tym bardziej teraz gdzie mężczyźni z każdym pokoleniem tracą testosteron.
Nie mam pojęcia skąd bierzesz te informacje, nie mam w rodzinie, ani wśród znajomych nikogo gdzie kobieta jest starsza. Zdarzają się z tego samego rocznika, ale jednak 90 procent to kobieta jest młodsza
Gargal to ty chyba na wsi mieszkasz. i popiera wypowiedź Iguanny. Facet koło 50 w Pl to najczęściej mężczyzna łysy, z nadwagą i uzębieniem niekompletnym. Wyjątek stanowią pracownicy wyższego szczebla lub uczelni. Kobiety są zadbane, często bardziej zainteresowane aktywnym, interesującym życiem niż Panowie. A Autor głównego postu niech poszuka 20, bo tylko one jeszcze przyjmą jego głupawe poglądy jako pewnik. Starsze przerastają go pewnie intelektualnie.
Patrząc wyłącznie na wiek metrykalny, Gargal ma rację. W standardowej parze kobieta jest młodsza. Obecnie jest to na ogół niewielka różnica, ale zasadniczo tak jest i już.
Nie chce wyjść na krawaciarza ale nie zauważyłam przewagi takich związków w stolicy. Przeważnie spotykam ludzi w tym samym wieku, bądź małą nieznaczącą różnica 2 lat. Zdarza się że ktoś jest młodszy w parze ale tak samo często jest to kobieta jak i mężczyzna. Domyślam się że w mniejszych miejscowościach może panować jeszcze ten fetysz młodszej kobiety. To tłumaczyłoby dlaczego w opowieści autora kobiety wyglądają staro. Widziałam jak wieś niszczy kobiety- praca w polu, praca w domu, praca dorywcza, stado dzieci.
Związków, w których mężczyźni są starsi jest więcej, ale w tej chwili jest to już raczej głównie uwarunkowanie kulturowe - wielu ludziom związek starszej kobiety z młodszym mezczyzną wydaje się po prostu dziwny, bo nie są do tego przyzwyczajeni. A to, że mężczyźni są starsi od swoich partnerek to relikt czasów, kiedy kobiety były głównie gospodyniami domowymi na pełny etat i starszy mężczyzna był bardziej ustabilizowany finansowo, więc zapewniał większe bezpieczeństwo, przez co był postrzegany jako bardziej atrakcyjny. Obecnie rzadko się zdarza, żeby kobieta była utrzymywana w 100% od męża, więc ten trend się powoli odwraca, choć, tak jak wspominalam na początku, kulturowo wciąż jest żywy - w jednych środowiskach mniej, w innych bardziej
@Gargal odnośnie Twoich komentarzy. To, że w Twojej rodzinie jakieś zjawisko nie występuje, wcale nie oznacza, że to jest jakiś wyznacznik światowego trendu. Confirmation bias. Ja mam w rodzinie jedno całkiem udane małżeństwo, gdzie kobieta jest starsza. Wśród znajomych też znam takie pracy, czy wśród rodziców znajomych. Biorać pod uwagę, że niestety generalnie Panowie żyją krócej, ma sens wiązanie się z młodszym. Mniejsze szanse na zostanie wdową i bycie samemu przez X lat... A odnośnie Pań które wg Ciebie starzeją się gorzej i wyglądają jak stare próchna. Też wszystko jest kwestią indywidualna: geny+styl życia oraz czy jest wspomaganie medycyna estetyczną. Nie wiem z jakiej choinki sie urwałeś. Jestem w Twoim wieku. I nie wyglądam na tyle ile mam. Zawsze starałam sie zdrowo odżywiać, uprawiam regularnie sport, nie pije, nie pale papierosów, dobrze śpie, już jako nastolatka dbałam o skórę (unikałam ekspozycji na słońce) i wspomagam się też medycyna estetyczna, bo mnie na to stać i lepiej zapobiegać niż leczyc. I nawet się nie maluję bo nie muszę. I obracam sie w środowisku zadbanych kobiet, które są starsze ode mnie i dobrze wyglądają. Jak wyleziesz spod swojego kamienia to się zaorientujesz, że w części przypadków jest tak jak mówisz, a w części nie. Ale zadbane 30stki i 40stki nie lecą na typów ze światopoglądem, że babki w tym wieku to juz się sypią, a jak beda mialy 50 to już powinny położyć się do grobu.
Jestem starsza rocznikowo od męża, ale to on wygląda na dużo starszego ode mnie, mimo, że daleko mu do 40. Mamy dziecko, może będzie kolejne. Statystycznie w Polsce żona jest młodsza od męża o 3 lata. Pan z wyznania powinien dobrze się zastanowić czy chce mieć dzieci i przez ten pryzmat szukać sobie żony.
To prawda, że statystycznie w związkach kobiety są zwykle młodsze. Jest to uwarunkowane kulturowo - chodziło o zapewienie jak największej liczby potomstwa. - kobieta naturalnie może zajść i donosić ciąże powiedzmy do wieku 45-50 lat a i to czym później tym trudniej, Mężczyzna może zapłodnić kobietę nawet i do 70-tki (o jakości nasienia, trudnościach z tym związanych nie wspominam celowo - ludzie kiedyś o tym nie wiedzieli).
W dzisiejszych czasach to już nie ma takiego znaczenia - zwłaszcza u par z tzw. "odzysku", które są już np po 40-stce i albo dzieci już mają albo ich nie chcą. Po za tym - czym jest się starszym - tym bardziej wygląd się "wyrównuje"
Znam dwie szczęśliwe pary gdzie w jednej mężczyzna jest 7 a w drugiej 11 lat młodszy, w obu wyglądają na mniej więcej równolatków (ale obaj mężczyźni dobrze po 40-stce)
Na starzenie się tak naprawdę ma wpływ dużo czynników (min. geny, tryb życia, dbanie o siebie). Podam mój przykład - Mam 52 lata. Mój mąż jest starszy ode mnie tylko o niecały rok a wygląda dużo starzej - głównie dlatego, że pali, osiwiał kilka lat temu a nie farbuje włosów. Ja mam to szczęście, że nie bardzo robią mi się zmarszczki (taka uroda) pomimo używania makijażu odkąd skończyłam 16 lat.Staram się nie przytyć (choć też jakąś drobiną nie jestem) dbam o skórę i farbuję włosy.
Autorze - sam wspominasz, że masz obsesję na punkcie wyglądu. Myślę, że po prostu sam zaczynasz się powoli starzeć i to Cię przeraża więc przenosisz to na kobiety, które zauważasz w swoim otoczeniu, po prostu nie zwracasz uwagi na te, które się "dobrze trzymają". Spotkałam w swoim życiu mężczyzn którzy wartościowali swój "wigor" przez podrywanie coraz to młodszych kobiet (głównie na kasę i bycie starym "rockmanem"- rozczaruję Cię - wygląda to raczej żałośnie niż atrakcyjnie.
Bardzo ciekawa perspektywa. Aż dwa razy przeczytałam ten komentarz.
W Polsce mężowie są starsi od żon średnio o 3 lat, od partnerek o 5 lat. Kobiety żyją o 8 lat dłużej od mężczyzn czyli średnio o 11 lat dłużej od mężów oraz o 13 lat dłużej od partnerów.
Jestem starsza rocznikowo od męża, ale to on wygląda na dużo starszego ode mnie, mimo, że daleko mu do 40. Mamy dziecko, może będzie kolejne. Statystycznie w Polsce żona jest młodsza od męża o 3 lata. Pan z wyznania powinien dobrze się zastanowić czy chce mieć dzieci i przez ten pryzmat szukać sobie żony.
Myślę, że ta niewielka różnica wieku w związkach ma jeszcze drugie podłoże. Młodsi mężczyźni są po prostu niedojrzali, a dla kobiet ważne jest by był to również partner do rozmowy/ tworzenia rodziny/ dający poczucie bezpieczeństwa. I o ile taki czterdziestolatek z kryzysem wieku średniego mało którą dwudziestkę pociąga, to już ten 5 lat starszy szukający stabilizacji w życiu, może być atrakcyjny.
Ja tam lubię starsze kobiety. Niektóre 50-tki wyglądają bardzo atrakcyjnie. A Ty pewnie wyglądasz jak szczyloch bo masz słabo rozwiniętą muskulaturę i zapadniętą klatę, albo niski poziom teścia lub jedno i drugie.
A wg mnie wynika to z opatrzenia się na związki z dużą różnicą wieku w filmach, na różne traktowanie płci w tym samym wieku, większe przyzwolenie dla mężczyzn na robienie co im się podoba w starszym wieku. Przykładowo, widzisz siwych gości albo z zakolami prowadzących firmy, zarywających do młodych lasek, wychodzących z kolegami. I kiedy widzisz kolejnego faceta w siwych włosach to nie wiążesz tego z niewiadomo jaką starością. Natomiast kiedy zobaczysz kobietę w siwych włosach, to już nie ma ona przyzwolenia społecznego na nowe pasje, nie wezmą jej tak chętnie do pracy, oczekuje się od niej powagi i opieki nad rodziną. Jak się upiję na mieście to wszyscy spojrzą z dezaprobatą. Więc taką siwą kobietę będziesz kojarzyć raczej z innymi, bardziej domowymi czynnościami. I gdy zobaczysz następną kobietę z siwymi włosami to sobie skojarzysz ją z tymi mniej witalnymi, „starszymi” czynnościami.
Druga rzecz związki w filmach. Sprawdzam sobie nieraz wiek aktorów, i standardem jest że aktorka ma 20-30 lat a jej partner 40-60. Przedstawiani są jako para którą razem szalała na imprezach. Wzrok się do tego przyzwyczaja.
Rób tam se co chcesz. Ale od życia nie uciekniesz. Życie cię dogoni. Jeśli 30-latka dla ciebie wygląda za staro, to celuj w studentki XD na pewno na 36 latka polecą te najfajniejsze z grupy. Odrzuca wszystkich młodszych kolegów, z wigorem, młodzieńczym błyskiem w oku, wszystkie studenckie imprezy, i pójdą z 36-latkiem, bo używa kremów 😅
Wiek generalnie dla kobiet jest mniej łaskawy (ze względu na hormony), a ilość makijażu noszona przez całe życie na pewno nie pomaga. Mężczyźni, którzy lubią naturalne kobiety akceptują konsekwencje upływającego czasu, który odbija się na wyglądzie ich partnerek.
To niestety mit powielany w internecie. Mężczyźni również mają hormony. Ich spadek również powoduje przyspieszenie starzenia się. A z każdym pokoleniem mężczyźni mają coraz niższy testosteron. Makijaż przyspiesza starzenie się nie w tak szybkim tempie jak brak pielęgnacji i higieny u mężczyzn. Główna różnica jest grubość skóry i chromosomy.
@Iguannna
No właśnie - mężczyźni w większości bardzo słabo o siebie dbają, zwłaszcza w kwestii cery. Imho, wyznanie to bait.
Ale to masz jakiś problem ze swoim poglądem, statusem czy o co chodzi? Bo nie rozumiem