Od ponad 3 lat interesuję się historią, a zwłaszcza drugą wojną światową. Ludzie często mi mówili, że to zbyt brutalne dla mnie i żebym przestała (kiedy zaczynałam się tym interesować, to miałam około 10). Ale mi to sprawiało radość, więc brnęłam w to dalej. Teraz mam 13 lat i co chwilę słyszę komentarze typu: „Co ona robi ze swoim życiem?”, „Świetnie, n@z¡stka”, „Jesteś pewna, że to nie jest zbyt ostre dla ciebie?”, „Zobaczycie, zaraz do H¡tl€r@ będzie salutować”.
Jakby przepraszam bardzo, ale druga wojna światowa to nie jest tylko H¡tl€r. Naprawdę to, że mam 13 lat i jestem dziewczyną, nie oznacza, że płaczę na widok przejechanego jeża. Najgorsze jest to, że nikt nie daje sobie wytłumaczyć, że to może być nawet ciekawe. I nie ma tam tylko przemocy, jest mnóstwo innych tematów, o których można rozmawiać, mówiąc o drugiej wojnie światowej.
Dodaj anonimowe wyznanie
Polecam Podcast "Wojenne Historie" - dowiesz się wielu ciekawych rzeczy, których nie uczą w szkole.
Dzięki, napewno skorzystam
"Wojna to system"
I "zwykły zeszyt". Niekoniecznie o samej drugiej wojnie światowej, ale porusza ważne historyczne tematy
Ona ma dopiero 13 lat, ten podcast może być dla niej zbyt trudny do ogarnięcia.
No właściwie racja. Za parę lat może.
Podcast "Wojenne Historie" może być faktycznie zbyt trudny, Grzegorz Bobrek może być nieco przystępniejszy.
Zauważyłem, że od jakiś 20 lat większość osób interesujących się historią ma skrajnie prawicowe poglądy i to chyba działa też w drugą stronę, że jak ktoś interesuje się historią, to jest postrzegany jako fan pewnego austriackiego malarza z wąsikiem.
Myślę, że to raczej kwestia wymówki, a nie naprawdę interesowania się historią. Ktoś, kto naprawdę zna historię wystrzegałby się skrajności. W historii było wiele przypadków, gdy komuś zabrano jedno prawo i była cisza, drugie i nadal cisza, trzecie i aż do momentu, gdy już danej grupy w ogóle nie było nadal była cisza. Było też wiele sytuacji, gdy komuś dano jedno prawo i prowadziło to do przewidywania końca świata, że dziś ktoś po prostu wyjdzie z domu, a jutro przejmie władzę nad światem. Jednak o wiele rzadziej się zdarzało, by ktoś po tym pierwszym prawie dostał drugie. Oczywiście zdarzały się jakieś skrajne grupy, które coś psuły jak tylko przyszły, typu jak były rebelie Chrześcijan w Chinach, czy ich bunty w Japonii co w sumie doprowadziło do tego, że potem tylko Holendrzy byli wpuszczani przez jakieś 250 lat. Czy z takich nowszych rzeczy jak były różne sekty, te ataki z Sarinem i inne takie. Ale właśnie, ci Holendrzy też byli Chrześcijanami, a spokojnie mogli sobie siedzieć, prowadzić szkoły, byli przedstawicielami tej samej religii, ale skoro byli grzeczni, to sobie siedzieli. Ale właśnie, czy ktoś, kto "interesuje się historią i ma skrajnie prawicowe poglądy", wie w ogóle o tych buntach? Zapewne nie. Zwykle tylko powie "No, z Żydami coś musi być na rzeczy, bo ich zawsze wyrzucają", ale nawet nie będzie wiedział o tym, że Chrześcijan też czasem z różnych krajów wyrzucano. Albo powie "No, w Japonii jest spokój, bo nie ma Muzułmanów", ale o tym, że w sumie tam w ogóle prawie nikogo wierzącego nie ma, niezależnie od religii to nie wie. Bo właśnie, taka osoba tylko wykorzystuje historię, żeby nienawidzić. Poszuka kto nas ostatnio napadł i go nienawidzi. Albo właśnie "No, mam w szafie mundur SS, ale to dlatego, że lubię historię", ale zapytać go chociaż o jedną bitwę z II Wojny Światowej to nic nie powie. Bo właśnie, to będzie naprawdę fan pewnego malarza, ale będzie udawał, że milion książek o nim na jakimś ołtarzyku to tylko dlatego, że lubi historię.
Jak ktoś się naprawdę interesuje historia, to będzie tolerancyjny, bo będzie wiedział, jak się kończy bycie nacjonalistą
@Meanness
Sporo osób interesujących się historia, tak naprawdę interesuje się tylko jej wybranymi aspektami, tymi które pasują do ich światopoglądu, zupełnie ignorując całą resztę.
Większość osób interesujących się historią widzi, że skrajne odchylenie wahadła w dowolną stronę jest niebezpieczne, stąd reakcja na dzisiejszy trend do skręcania w lewo. Bo nikt nie chce powrotu austriackiego akwarelisty, czy brunatnych koszul, ale wąsatego Gruzina też nie.
Czym kończy się bycie antynacjonalistą widzimy dziś na co dzień. W imię tolerancji utrzymuje się pasożytów z obcych, wrogich i ekspansywnych kultur którzy za góra dwa pokolenia zamienią stary kontynent na kraj, który opuścili bo nie dało się tam żyć. Zapewniam Cię, że gdyby dziś pojawił się taki Hitler, który by umiał zjednoczyć rozbite społeczeństwo, zlikwidował bezrobocie, doprowadził kraj na gospodarcze i technologiczne wyżyny; który by był skoncentrowany na własnym kraju i tradycje oraz kulturę własnego narodu przedkładał ponad wszelkie inne (to właśnie jest nacjonalizm) - zagłosowałbym na niego.
Że co, że prowadził do wojny? Zobacz o czym dziś mówią "demokratyczni" politycy - o wojnie, przygotowują się do wojny w 2029 roku. Pewnie wytyczne już wyszły.
Dragomir, zapytałam google o to szykowanie się na wojnę w 2029 i AI google wyświetliło mi coś takiego: ,,Twoje sformułowanie odnosi się do wypowiedzi generała Bundeswehry, Carstena Breuera, który ostrzegł, że Rosja może być przygotowana do wojny na dużą skalę do 2029 roku, dając Zachodowi czas na wzmocnienie obrony, co sugeruje realne obawy dotyczące bezpieczeństwa i mobilizacji w Europie, choć konkretne „wytyczne” dla wszystkich są niejawne, wojska przygotowują się na różne scenariusze." Czyli że Rosja może być przygotowana do wojny na dużą skalę (słabo to widać, skoro nie potrafią sobie poradzić z Ukrainą, będąc niby drugą potęgą militarną na świecie), a nie że zachodni politycy szykują się do wojny, bo taki mają kaprys, że chcą w 2029 wojny. Ryzyko ze strony Rosji wbrew jest ogromne. Słyszałeś choćby o ataku rosyjskich dronów na Polskę? A te wytyczne według AI google to ,,"Wytyczne": Choć nie ma publicznych "wytycznych" dla wszystkich obywateli, wojsko faktycznie planuje i szkoli się pod kątem potencjalnego, szerszego konfliktu, co jest standardową praktyką w obliczu zagrożeń.
Działania w Polsce: Podobnie jak w innych krajach NATO, w Polsce również trwa wzmacnianie armii i inwestycje w sprzęt wojskowy, w odpowiedzi na zagrożenie ze Wschodu." No bardzo dziwne, że armie szykują się na potencjalne zagrożenie. Powinni przecież przyjąć Putina z otwartymi ramionami, nie? Zresztą Putin dla ciebie jest bohaterem pewnie, tak jak Hitler najwyraźniej. Dziwne tylko że Braun nie nazwał Hitlera bohaterem, a jesteś Braunowcem, aczkolwiek gdyby Hitler zabijał tylko żydów, to by na pewno nazwał go bohaterem wojennym. A to że sam do tej wojny doprowadził to nieistotny szczegół. Powiedz starszym osobom, które przeżyły Auschwitz (albo jakikolwiek obóz koncentracyjny) w twarz, że głosowałbyś na Hitlera. Byłeś kiedyś na wycieczce w Auschwitz? Jeśli nie, to radzę ci to nadrobić, a zobaczysz do czego doprowadził Hitler. Chociaż nie zdziwię się jak za Korwinem powiesz, że nie ma dowodu,
że Hitler wiedział o Auschwitz. Hitlerowi nie zależało na dobru Niemiec (on nawet nie był Niemcem). Jemu zależało tylko i wyłącznie na władzy, miał manię wielkości, a akurat Niemcy były w rozsypce i były osłabione po I wojnie światowej, co ułatwiło mu zdobycie władzy tam. Zastosował politykę strachu (jak teraz stosuje Konfederacja i jej pochodne straszą migrantami, którzy ich tropem myślenia już dawno powinni zaprowadzić prawo szariatu w Europie, a jakoś nic takiego się nie stało), był tak skuteczny, że nawet byli żydzi, którzy głosowali na Hitlera, bo wierzyli że antysemityzm NSDAP to jedynie retoryka mająca na celu przyciągnąć masy. Hitler obiecał ,,Tysiącletnią Rzeszę", a w rzeczywistości III Rzesza trwała tylko 12 lat, a do tego Hitler zostawił Niemcy zrujnowane i nawet nie miał jaj (albo jaja), żeby ponieść konsekwencje i popełnił samobójstwo razem ze świeżo poślubioną Ewą Braun. No rzeczywiście naprawdę kogoś takiego nam potrzeba w Polsce. Cud gospodarczy III Rzeszy to kłamstwo, Hitler doprowadził Niemcy na próg bankructwa, tak je zadłużył. Bezrobotnych oczywiście było mniej, bo wtedy Niemcy stały się największym placem budowy w Europie; budowali nowe drogi, nowe fabryki, budynki urzędowe, więc stąd ludzie mieli bez problemu gdzie pracować. Do tego zwiększył podatki i zmniejszył zasiłek dla bezrobotnych, więc ludziom się po prostu bardziej opłacało podjąć pracę na jakiejś budowie, żeby mieć z czego płacić podniesione podatki. Tylko że te wszystkie budowy nie były za darmo. Naziści musieli zadłużać państwo na potęgę. Tylko w pierwszych 2 latach przekroczyli limit wydatków o 300%, a publiczne zadłużenie wzrosło o 10 miliardów marek. Oczywiście w końcu te długi musieli spłacać i myślisz, że zrobili to z własnej kieszeni? Nie, sięgnęli do kieszeni niemieckich i austriackich żydów. I to nie było jednorazowe. Po Nocy Kryształowej nałożyli na żydów Sühneleistung, czyli ,,karę" w wysokości miliarda marek. Oczywiście i to nie rozwiązało problemu i ten twój cudowny
Hitler uznał że jest tylko jedno rozwiązanie tego problemu - kolejne aneksje terytorialne, nawet gdyby to miało oznaczać wojnę totalną. Byleby tylko nie przestano go utożsamiać ze zbawicielem Niemiec.
Apatia, problem w tym że ci ludzie po pierwsze nie zauważają (albo nie chcą zauważyć), że komunizm nie ma nic wspólnego z prawdziwą lewicą (Zandberg nie jest komunistą jak prawicowcy myślą, Lenin i Stalin wypaczyli idee Marksa), a partię Hitlera uważają za lewicową, bo ma ,Narodowosocjalistyczna" w nazwie, była skrajnie prawicowa. To tak jakby Koreę Północną nazwać krajem demokratycznym, bo nazywa się ,,Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna", czyli ma ,,Demokratyczna" w nazwie, a chyba wszyscy tu wiemy, że z demokracją ona nie ma nic wspólnego.
Hitler uznał że jest tylko jedno rozwiązanie tego problemu - kolejne aneksje terytorialne, nawet gdyby to miało oznaczać wojnę totalną. Byleby tylko nie przestano go utożsamiać ze zbawicielem Niemiec.
Apatia, problem w tym że ci ludzie po pierwsze nie zauważają (albo nie chcą zauważyć), że komunizm nie ma nic wspólnego z prawdziwą lewicą (Zandberg nie jest komunistą jak prawicowcy myślą, Lenin i Stalin wypaczyli idee Marksa), a partię Hitlera uważają za lewicową, bo ma ,Narodowosocjalistyczna" w nazwie, była skrajnie prawicowa. To tak jakby Koreę Północną nazwać krajem demokratycznym, bo nazywa się ,,Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna", czyli ma ,,Demokratyczna" w nazwie, a chyba wszyscy tu wiemy, że z demokracją ona nie ma nic wspólnego.
Tak, zgodzę się że Hitler i jego kumple byli zbrodniarzami. Zgadnij u kogo się zadłużył, do kogo należały te banki? I kto finansował drugą stronę konfliktu? Tak, to ci sami. Zupełnie tak jak dzisiaj. Jedna i druga strona jest finansowana przez tych samych.
Czyli Twoim zdaniem nie ma zagrożenia kulturowego ze strony muzułmanów w Europie. Ulice są bezpieczne. Powiedz to tym dziewczynom z Köln, ubogaconych na Sylwestra 2015. Powiedz to ofiarom gangów które porywają i zmuszają do nierządu białe dziewczynki w Europie, a władze zabierają się za to tak żeby nie wyjść na rasistów a dziwnym trafem są to gangi muzułmańców.
Nieraz pitolisz jakbyś klęczała przed BLM żeby ich przeprosić za to, co biali mężczyźni zrobili im 200 lat temu po drugiej stronie globu.
Czy na pewno interesujesz się tylko historią?
Ok, to co cię tak w tej wojnie ciekawi? Taktyka wojenna, stosunki międzynarodowe? Możesz się na mnie obrazić, ale tak, jesteś dzieckiem. Są treści które są dla ciebie nieodpowiednie. Teraz może ci się wydawać, że nie wpływa to na ciebie w żaden sposób, ale za kilka lat możesz zacząć odczuwać skutki oglądania treści nieodpowiednich do swojego wieku. Dlatego pytanie co Cię niby tak w tej wojnie ciekawi. Bo nie spotkałam NIGDY kogoś kto by zarzucał dziecku nazizm, gdy to dziecko tylko czyta książki historyczne.
Jako nastolatka bardzo lubiłam historię zwłaszcza z okresu Polski Piastowskiej.
Potem mi przeszło, głównie dlatego że jako nastolatkowie dostajemy okrojoną część historii, nawet w wieku 16 lat, wiele brutalnych rzeczy jest pomijanych.
Z Twojego punktu widzenia pewnie wojna wydaje się romantyczna, zwłaszcza, że jest dużo romansów, które dzieją się podczas II wojny światowej i są obecnie popularne.
Jednak prawda jest taka, że każdy wojna jest brutalna i nie ma w niej nic pięknego.
Fajne zainteresowanie :)
Idź w nie dalej, bo to serio ciekawe, a myślę o wielu tematach w szkole na lekcji się nie dowiesz (nie wiem, jak jest teraz, ale za moich szkolnych czasów temat drugiej wojny światowej był bardzo płytko i pokrótce omawiany, bo nie było już czasu - wszak co roku trzeba było omówić starożytną Grecję i kolumny jońskie, doryckie i korynckie).
Osobiście nigdy za bardzo historii w szkole nie lubiłam - nie wchodziła mi do głowy, same suche fakty i daty, które mój mózg od razu wywala. Ale kiedyś zastanowiłam się, ile ważnych zasłużonych ludzkich historii nie poznajemy podczas szkolnej nauki. Jest tyle ulic, parków, placów itd. nazwanych od czyichś imion - a człowiek nawet nie wie, kto to był i co zrobił, że został upamiętniony. Dlatego nie zważaj na innych i rób swoje :)
To nie suche fakty. To ciąg przyczynowo - skutkowy. Byłoby to bardziej widoczne, gdyby uczono również o tajnych lożach masońskich i tego, kto do nich przynależał lub na kogo i po co naciskali.
Jako osoba od najmłodszych lat związana z różnymi grupami rekonstrukcyjnymi i wielka miłośniczka historii totalnie Cię rozumiem. Każdy z moich rówieśników których poznałam uważał, że moje zainteresowania są głupie i niepotrzebne. Jako już dorosła kobieta mam jedną radę: miej wywalone na to co mówią inni i jeżeli naprawdę to lubisz to idź w tym kierunku i rozwijaj swoje zainteresowania dalej. Ludzie zawsze będą gadać, znajdować wymówki dlaczego nie powinno Cię to interesować, że to nieodpowiednie do wieku, że poglądy kontrowersyjne bla, bla, bla... Słyszałam to samo, a teraz jestem w trakcie robienia doktoratu z historii;)