Zdradziłam mężczyznę, którego kocham. Byłam pijana i nie ogarniałam. Obudziłam się w obcym mieszkaniu obok faceta, którego poznałam kilka godzin wcześniej na wieczorze panieńskim. Naprawdę nie wiem jak to się stało, nie potrafiłam się opanować i poszłam do niego. Wstydzę się tego, mam okropne wyrzuty sumienia, czuję się strasznie. Bije się z myślami, czy powiedzieć o tym narzeczonemu, czy lepiej żyć w kłamstwie. W najbliższą sobotę bierzemy ślub.
Dodaj anonimowe wyznanie
Trzeba było nie pić tyle i myśleć tym co masz pod kopułą, a nie między nogami.
@radiant Dodatkowo mogła zaciążyć. Bez badań genetycznych czy przynajmniej grup krwi, mąż będzie pewien, że to z nocy poślubnej. A tu........
I co jej da teraz to "trzeba było..."? Teraz to już po ptakach
Powiedz mu o tym ze wszystkimi szczegółami, podkreśl to, że nawet nie wiesz jak do tego doszło, faceta z którym to zrobiłaś poznałaś tego samego dnia i był po prostu jedna z osób uczestniczących w imprezie... Uważam, że Twój narzeczony powinien wiedzieć i że będziesz lepiej się ze sobą czuła jeśli będziesz z nim szczera. Chcesz potem żyć cały czas zatajając tą rzecz i pozwolić jej Cię obciążać?
Jezeli mu powie teraz, to rozwali sobie malzenstwo zanim sie zacznie.
Właśnie lepiej by jeżeli już ma je rozwalać rozwaliła je teraz, daje to jej partnerowi szansę na świadome podjęcie wyboru czy chcę wchodzić z nią w związek małżeński. Budowanie małżeństwa na kłamstwie od samego początku nie jest dobrym pomysłem. Może trzeba będzie przełożyć ślub, może całkiem go zawiesić ale myślę, że to wciąż lepsze niż życie w kłamstwie.
Jezeli bedzie potrafila sobie z tym psychicznie poradzic, to zrobi ogromny blad przyznajac sie do zdrady. Zniszczy psychike facetowi i jezeli nawet jej wybaczy to wyobraz sobie jaka bedzie atmosfera na slubie. Powinna to jakos przelknac i zapomniec.
"Zniszczy psychikę facetowi"? Już bez przesady, na pewno będzie załamany, ale nie oznacza to od razu, że cokolwiek zostanie w nim zniszczone.
@Laquearia Zwłaszcza, że jakaś życzliwa koleżanka z imprezy może prędzej czy później opowiedzieć o zaistniałej sytuacji. Zresztą, co to za panieńskie, na którym bawiono się z mężczyznami?
@ohlala Może bezpowrotnie zniszczyć zaufanie do niej.
Zfrustrowana Ty i te Twoje złote rady...
Kris2020
Ja zrobiłam ostatnio listę osób, które mogę zaprosić na wieczór panieński, i wyszło mi, że prawie połowa to mężczyźni, albo 100% jeśli zrobię bardzo kameralny i zaproszę tylko najbliższą "przyjaciółeczkę"("która" jest płci męskiej) ^ ^ '
Prędzej nie zrobię go wcale, niż zrobię z samymi dalszymi znajomymi, tylko po to, by płeć się zgadzała z tradycją.
@Serwatka31 Czyli nie rób panieńskiego.
Pod wpływem alkoholu wcale nie jest tak, że robimy rzeczy których byśmy nie zrobili, nie zrobimy rzeczy wbrew swojej woli. Tak samo z hipnozą. Absolutnie Twój narzeczony powinien wiedzieć z kim chce się związać
Wszystko zależy od tego, czy w ogóle kontaktowała. Powinna zapytać znajome, czy one coś pamiętają - autorka trochę dziwnie to napisała i sama nie wiem, czy "nie ogarniałam" ma oznaczać, że próbuje zrzucić winę na sam fakt upojenia, czy faktycznie nie ogarniała, co się dzieje. Ale narzeczony jak najbardziej powinien się dowiedzieć.
Klara - oczywiście, że po alkoholu robimy rzeczy, których na trzeźwo często byśmy nie zrobili. Nie jest to żadne usprawiedliwienie, tak czy siak trzeba ponieść konsekwencje, ale alkohol ogłupia.
alkohol usuwa glownie lęk przed konsekwencjami dzialan
ohlala podjela wazny temat, pytanie czy kntaktowala, bo jesli spila sie do nieprzytomnosci i typ zawlokl ja do siebie i wykorzystal, to to jest art. 198kk seksualne wykorzystanie bezradnosci
jak zachowywala sie normalnie, byla zdolna do poruszania sie itp, to gorzej
@PrzezSamoH Jest już w takim wieku, że zna swoją tolerancję na alkohol i swoje reakcje na jego nadmiar. To nie wpis piętnastolatki, która pierwszy raz piła piwo na imprezie.
To nie jest tak, że po alkoholu robimy rzeczy, których byśmy nie zrobili na trzeźwo. Po alkoholu robimy rzeczy, których byśmy się nie odważyli zrobić na trzeźwo. Wszystko i tak wychodzi z naszej podświadomości.
Kris - pewnie, że tak. Zresztą czemu uważasz, że usprawiedliwiam autorkę? Jedynie nie zgadzam się ze zdaniem Klary. Jak dla mnie alkohol potrafi zmienic zachowanie człowieka.
@PrzezSamoH Alkohol wzmacnia predyspozycje.
Limity autorki nie mają znaczenia. Chodzi o to, że jeżeli była tak pijana, że nie mogła nic zrobić, to została zgwałcona/wykorzystana. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
@ohlala Była w stanie pomaszerować do domu faceta na którego się napalila. Nie pierwszy raz piła i pewno wiedziała że traci wtedy hamulce. Zresztą stąd idea panieńskiego bez mężczyzn żeby dziewczyny bez konsekwencji mogły się rozluźnić i popić.
Nie nadajesz się na żonę. Świadomie poszłaś do faceta, żeby się z nim pieprzyć. Alkohol nie jest wymówką, tylko podwyższył istniejące predyspozycje. Co będzie w małżeństwie? Na delegacjach, w sanatoriach, wczasach z dzieckiem? Jeśli w takim momencie życia zdecydowałaś się na zdradę, to nie niszcz życia swojemu narzeczonemu.
Dokładnie, tam też zwali winę na alkohol? Że nie mogła się powstrzymać? Żałosne, lepiej zrobi narzeczonemu jak od niego odejdzie.
Kiedyś gdzieś przeczytałam, że powiedzieć o czymś takim to akt egoizmu. Chcesz się pozbyć wyrzutów sumienia, dlatego chcesz narzeczonemu o tym powiedzieć, nie zważając na to, co ta prawda wam da. Jeśli jesteś na tyle silna, żeby żyć z wyrzutami, to żyj. Jeśli nie - to odejdź, ale nie mów mu, że postąpiłaś tak podle. Jemu ta wiedza na nic nie jest potrzebna, a możesz mu zrobić tą prawdą bardzo dużą krzywdę.
No prosze, Glos rozsadku.
@pfyfka A co z ewentualną ciążą? A co ze świadkami mogącymi przypomnieć o zdradzie za jakiś czas?
tak, to zrzucanie kamienia ze swojego serca komus na noge
jesli to nauczy ja pilnowac sie i nie powtorzy tego, to niech sie meczy z poczuciem wina milczac
Boże święty...
To na pewno napisała jakaś pseudo feministka w jakimś cosmopolitanie.
Cóż za fałszywe wytłumaczenie dla zwykłego tchórzostwa, braku godności i uczciwości. Idąc tym tokiem rozumowania, ja nie muszę być wobec nikogo dobry, wszak bycie dobrym dla innych jest zwykłym egoizmem, mającym na celu podbudowanie własnego ego.
Ps : odchodząc bez wyjaśnienia, kobieta jeszcze gorzej rozwali łeb facetowi. Tym bardziej kiedy tamten dowie się w końcu, że wcześniej już go zdradzała.
A ja dla odmiany zgodzę się z Bazienką i to bez żadnej szydery. Powiem więcej. Jestem zaskoczony, że ma takie zdanie będąc osobą która była zdradzona choć z drugiej strony też byłem zdradzony a mam podobne zdanie. Ja mam na to spojrzenie takie. Do zdrady już doszło. Nic tego nie zmieni. Teraz pozostala kwestia tego jak duże szkody to wydarzenie wyrządzi. I nie chodzi o autorkę, że ona coś straci. To by była tylko ewentualna cena która trzeba zapłacic. Chodzi o szkodę którą to wydarzenie wyrządzi w otoczeniu. Jeśli będzie milczeć to być może będą żyć długo i szczęśliwie a tylko ją będą trapić wyrzuty sumienia. Natomiast jeśli powie to szkody mogą być olbrzymie. Być może ogromny cios psychiczny dla narzeczonego. Życie we wstydzie bo już zawsze będzie tym któremu narzeczona przyprawiła rogi tuż przed ślubem, strata pieniędzy na wesele, zanizona samoocena, utrata wiary w instytucje małżeństwa, być może niechęć do kobiet, możliwe że trauma i godziny u psychologa. I po co? By dać mu fałszywe poczucie możliwości dokonania wyboru czy chce z nią być czy nie? To i tak będzie złudne bo to będzie decyzja podjęta pod wpływem bardzo silnego pobudzenia i ogromnych emocji. By móc stwierdzić, że "postąpiłaś właściwie. Moralnie tak trzeba było postąpić"? Na to już za późno. Moralnie trzeba było nie zdradzić. Wszelkie tłumaczenia typu, że tak jak jest uczciwe czy że tak można wyjść z twarzą są właśnie egoistyczne bo prowadzą do poprawy samopoczucia tylko i wylacznie osoby zdradzającej. "może i zdradziłam ale koniec końców zachowałam się uczciwie. Jestem dobrym człowiekiem". To jest egoizm.
Ale z drugiej strony to tylko moje zdanie. Dla mnie zdrada ma trochę inny wymiar. Dla mnie zdrada to zarazem coś więcej i coś mniej niż tylko fakt zabawiania się cudzymi genitaliami.
Uważam że powinnaś się przyznać.... Co będzie to będzie ale ty będziesz uczciwą i można powiedzieć że w jakimś stopniu wyjdziesz z tego z twarza
@Belledona Ciekawe czy zaciążyła z tym facetem.
masz jakas obsesje Kris?
@bazienka Przedstawiam najgorszy, uporczywie pomijany e komentarzach, wariant. Niedawno był podobny wpis....
@Hvafaen No cóż... Kolega kiedyś spieprzał już na początku wesela, bo przy składaniu życzeń młodej parze panna młoda zaczęła całować go z języczkiem. Nie czekał na rozwój sytuacji.
Napiszę to, co zawsze powtarzam przy takich sytuacjach - Nie umiesz pić? To nie pij, szkoda alkoholu marnować. A tu przy okazji szkoda chłopa.
Nie wierzę, że ktoś sugeruje ukrycie prawdy. Nie ma gorszego skurwysyństwa niż kogoś zdradzić. I to jeszcze chwilę przed ślubem. Autorka ma obowiązek przyznać się parterowi i to on musi zadecydować co dalej z ich związkiem. Ciekawy czy wy chcielibyście być zdradzani za waszymi plecami.
Autorka wcale nie ma takiego obowiązku. Jeżeli autorka zdradziła raz i bardzo tego żałuje i nie chce więcej zdradzać to lepiej niech nie mówi a konsekwencje w postaci wyrzutów sumienia na długie lata są wystarczającą karą.
Jako facet i mąż to wolał bym nie wiedzieć i żyć w błogiej nieświadomości no chyba że skoki w bok u żony to sposób na życie.
jesli zalujesz i zamierzasz sie pilnowac i nie dopusczac do takiej sytuacji, to mu nie mow i mecz sie z wyrzutami sumienia do konca zycia
jesli nieszczegolnie, to powiedz, zasluguje na to, by samodzielnie dokonac wyboru
Powiedz co zrobiłaś i daj mu bilet na bzyknięcie sąsiadki, może przejdzie. ;)