#sdXCm

Pochodzę z bardzo zamożnej rodziny. Natomiast moja dziewczyna była z "typowej klasy średniej" - nie przelewało się, ale niczego nie brakowało i wystarczało na przyjemności. 
Przynajmniej do czasu, kiedy jedno z jej rodziców nagle zmarło, a drugie zostało z kredytem, rachunkami itd. do opłacenia z jednej pensji. Wtedy zaczęło brakować do pierwszego. Dziewczyna nic mi nie powiedziała, dowiedziałem się jako ostatni i to tylko dlatego, że planowali się wyprowadzić do tańszego miejsca, więc w końcu musiała się przyznać. Musicie wiedzieć, że naprawdę ją kochałem i stanąłbym na rzęsach, żeby jej pomóc, porozmawiałem z rodzicami i ustaliliśmy, że możemy "pożyczyć" mojej dziewczynie jakieś pieniądze. W cudzysłowie, bo nawet nie oczekiwaliśmy zwrotu, dla nas naprawdę nie była to jakaś wielka kwota. Ucieszyłem się, pognałem do niej... a ona się oburzyła, że nie przyjmują jałmużny, że ma zdrowe nogi i ręce, dlatego rzuci studia i znajdzie pracę, żeby odciążyć rodzica finansowo, a nie będzie brnęła w kolejne długi. Rozmawiałem, przekonywałem, prosiłem - na nic. Więc wymyśliłem coś innego.

Dziewczyna studiowała na uczelni artystycznej, była naprawdę bardzo utalentowana i dorabiała sobie sprzedając różnego typu rękodzieło. Oznajmiłem więc, że znajomy rodziców zobaczył u nas jedną z jej prac i chciałby kupić coś podobnego. A poza tym jeszcze kilka innych rzeczy. Oczywiście żadnego znajomego nie było, po prostu chciałem dać jej te pieniądze, a że "pożyczki" nie chciała, to wymyśliłem, że może je zarobić. Musiałem się nieźle nagimnastykować, żeby jej to wmówić, bo nie wierzyła, że akurat teraz, kiedy potrzebuje pieniędzy, ktoś chce od niej coś kupić, ale uwierzyła po potwierdzeniu tej wersji przez moich rodziców.

"Zamówienie" było naprawdę spore, rękodzieło jest drogie, więc sporo zarobiła.

I się wydało. Głupio, przez przypadek. Dziewczyna się wkurzyła, zwymyślała mi, moim rodzicom, że traktujemy ją z góry, bo mamy pieniądze, a przecież jasno powiedziała, że nie potrzebuje jałmużny. Ze mną zerwała. To, czego jeszcze nie wydali oddała zaraz następnego dnia, resztę zwróciła jakiś czas później. Tłumaczyłem jej, że uczciwie zarobiła te pieniądze, ale nie chciała ich zatrzymać. "Towaru" też nie wzięła, kazała mi się nim wypchać. Przepraszałem, prosiłem, błagałem, zapewniałem, że ją kocham i obiecywałem poprawę, ale do mnie nie wróciła. Nawet rozmawiać ze mną nie chciała. Nie wiem jak potoczyła się ta sprawa, bo do dzisiaj się do mnie nie odzywa, ale czasem ją widuję, więc najwidoczniej dali sobie radę.

Wiem, że ją okłamałem, ale chciałem dobrze i uważam, że nie zasłużyłem na takie traktowanie.
scor Odpowiedz

Wniosek z tego taki. Nie powinno się pomagać ludziom na siłę.

ProstowOczy

I że taktycznie dobrymi chęciami piekło jest murowane

SitraAhra Odpowiedz

Uważam, że tu nie chodzi o te pieniądze, tylko fakt, że najzwyczajniej w świecie zrobiłeś (w pakiecie ze swoimi rodzicami) z tej dziewczyny po prostu idiotkę. Wmówiliście, że znalazł się kupiec. I tak byście jej wmawiali jaki okres czasu? Przy wspólnych obiadkach byś z rodzicami mówił jaki to kupiec był zachwycony? Dziewczyna pewnie się zaangażowała, poczuła się doceniona, ucieszyła się, że ktoś zauważył jej pracę, a tu okazuje się, że to guzik prawda. To nie urażona duma. Jej było po prostu przykro, była rozczarowana. Nic dziwnego, że zerwała. Myślałeś, że jak ją oszukasz, uknujesz z rodzicami intrygę i rzucisz jej pod nos banknoty to będzie wszystko okej? Jeszcze z takim lekceważeniem piszesz, że to była "pożyczka", tak jakbyś z góry zakładał, że ona nie odda. No patrzcie, jacy szlachetni państwo, ta biedna laska powinna was po nogach całować, że nie musiałaby kasy oddawać. Dziewczyna postąpiła bardo dobrze, a autorowi życzę więcej pokory.

Greenu

Autor napisał, że nie oczekiwali zwrotu. To miał być bardziej dar/pomoc a nie pokazanie swojej wyższości. Sam mam mega długi i też czuł bym się głupio jak ktoś by mi tak zrobił. Ale moim zdaniem dziewczyna postąpiła zbyt ipmulsywnie.

anonimowy1979 Odpowiedz

Skoro Cię prosiła o to by jej nie pomagać, to może trzeba było jej posłuchać.

Kurkazbiurka Odpowiedz

Ja się dziewczynie nie dziwie. Potem mogłaby czuć się zobowiązana do bycia z tobą nawet jakby coś jej nie pasowało. Ty wiesz jakie intencje miałeś ty i twoi rodzice, ale dziewczyna miała prawo bać się że potem jej tę pożyczkę ktoś wypomni jak będzie jakiś konflikt między nią a tobą lub potencjalnymi teściami.

bazienka

jak jest taka honorowa, to mogla go przeciez zostawic jakby jej cos nie pasowalo i oddac te pieniadze- tak jak zrobila teraz
nikt nie wywieral presji, zeby z nim byla, bo on jej zalatwia kase
pieniadze, kt dostal byly zdobyte UCZCIWIE, zarobila je SPRZEDAJAC samodziielnie wykonane prace, a czy rodzinie chlopaka, czy obcemu to kwestia drugorzedna
jasne, nie popieram oszustwa i ejstem w stanie zrozumiec dume- tez nie chcialabym kasy za nic (choc tu nie dostala jej za darmo a za prace), ale dla mnie zdecydowanie overreacted

Payback1 Odpowiedz

A ja ją rozumiem. Sama jestem w wieloletnim związku, ale nie wyobrażam sobie przyjąć kasy od rodziców mojego partnera. A skoro dziewczyna odmówiła przy pierwszej propozycji, to takie kombinowanie i wciskanie jej tych pieniędzy podstępem było strasznie słabe.

Makowaapanienka Odpowiedz

Fajna dziewczyna. Honorowa i pracowita. Rzadko się spotyka takich ludzi. Każdy by tylko chciał brać. Autor pomocny i bezinteresowny, również coraz większa rzadkość.

Jonaszeq Odpowiedz

Z perspektywny twojej (już byłej) dziewczyny najpierw potraktowałeś ją z góry, protekcjonalnie na zasadzie "Sama sobie nie poradzisz.", po czym zlekceważyłeś ją i zignorowałeś jej prośby. Na koniec jeszcze ją okłamałeś i podkopałeś samoocenę robiąc nadzieję, na to, że jej prace faktycznie zostały docenione.

Chęci chęciami, ale brak zrozumienia partnera to poważny argument żeby zakończyć związek, a sądząc po ostatnim zdaniu wyznania i twoim oburzeniu faktycznie nie potrafisz postawić się na jej miejscu.
Ani trochę się dziewczynie nie dziwię.

Serwatka31 Odpowiedz

To, że nie chciała pomocy, to jej głupota, ale oszukiwanie jej nie było w proządku.
Jak sobie wyobrażałeś że będzie wyglądać, gdy się dowie? Czy planowałeś okłamywać ją całe życie?
To, że nie chciała pomocy jest głupie, ale wyobrażasz sobie, jak się czuła, gdy dowiedziała się, że ją oszukałeś?
Szczególnie, że na początku nie wierzyła, więc przekonywałeś ją długo, przysięgałeś itd? Szczególnie osoba, która od początku nie chciała...

PussyCat

Jest różnica między głupota a honorem

Dragomir Odpowiedz

Chora duma potrafi zniszczyc wiecej niz wybuch bomby.

Redhairdontcare Odpowiedz

Ludzie są dziwnym gatunkiem. Ktoś chce ci ulżyć w życiu, to odmawiaj ze względu na jakiś honor. Serio rozumiecie dziewczynę? Specjalnie robi sobie w życiu pod górkę, rzuca studia, które mogłyby się jej przydać w przyszłości, zamiast wziąć pieniądze od kogoś kto nawet tego braku nie odczuje

Niezywa

Z jeden strony masz rację, ale z drugiej różni są ludzie i różne mają charaktery. Ona chciała sama zdobyć te pieniądze więc nic na siłę.

Olusza

A potem jak rzuci studia, to nie znajdzie dobrej pracy, takiej jak chciała, tylko chwyci sie byle czego i tak to sie bedzie ciągnąć, a bieda jak była tak bedzie

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie