#saFr1

Moja siostra od zawsze bardzo chciała mieć dziecko. Straciła pierwszą ciążę, przejmowała się, oczywiście, ale po prostu wiedziała, że to się niestety zdarza, trzeba żyć dalej, będzie kolejna. Straciła również kolejną. W trzeciej chuchała na siebie i dmuchała. Jej dziecko umarło tuż przed porodem (żadna wada, nieszczęśliwy wypadek, owinięta pępowina). W czwartej ciąży miała wypadek samochodowy. Mimo że nie prowadziła (kierownica kontra brzuch bardziej by to wyjaśniała), straciła ciążę.

Aktualnie przestała sypiać z mężem. Twierdzi, że nie wyobraża sobie najmniejszego ryzyka zajścia w ciążę, a o antykoncepcji tym bardziej nie chce słyszeć (ryzyko wywołania poronienia, jeżeli jednak jakimś cudem do zapłodnienia dojdzie jest na tyle duże, by osoby z naszym podejściem zniechęcać - osoby twierdzące, że to niemożliwe zapraszam do skorzystania z fachowych, branżowych źródeł). Każda próba rozmowy na ten temat jest ucinana stwierdzeniem, że widocznie nie ma mieć dziecka i nie zamierza zamordować kolejnego - bo jeśli zajdzie w ciążę i tak ją straci, więc to tak, jakby je mordowała. Psycholog nie może nic wskórać, a na psychiatrę ona się nie zgadza...
Sztefa Odpowiedz

Życie jest naprawdę śmieszna sprawą. Kobietą, które pragną dzieci życie często zabiera możliwość ich posiadania, a te które ich nie chcą dostają, ba nawet więcej niż jedno. Współczuję twojej siostrze, rozumiem też jej zachowanie. Może kiedyś jednak się jej uda, może też zrozumie, że utrata tych malenstw nie była jej winą. Naprawdę serce mi pęka czytając to :(

BlinkBlink

*kobietOM
Na Boga kiedy nauczycie się używać końcówek? 🤦‍♀️

Sztefa

Ups, przepraszam, poprawię się na przyszłość :)

Lesssthan3 Odpowiedz

Przykre, że jest teraz na prostej drodze do rozwodu. Jeśli nie da sobie pomóc, to mąż pewnie w końcu będzie miał dość.

FoxyLadie

Poza tym nie wygląda na to, że uczucia męża ją obchodzą, a to przecież też jego dzieci i może też mocno przeżywa ich utratę. Ale niee, ona jest jedyną pokrzywdzoną!

DODA

Kiedy naprawdę się cierpi, można mieć tendencję do skupienia się na sobie. Tutaj działa myślenie, że ona miała te dzieci, nosiła je w sobie, dwoje nawet pewnie kilka miesięcy. Więc nie chcę tutaj mówić, że kobiety cierpią bardziej, ale na pewno inaczej, bo to one noszą w sobie to dziecko i być może przez to odczuwają, że 8ch strata jest większa i skupiają się tylko na swoich uczuciach. To błąd, ale w tak trudnej sytuacji nie każdy potrafi zauważyć ten problem. Jednak coś z tym zrobić trzeba, bo to racja, że siostra autorki i jej mąż są na prostej drodze do rozwodu.

bazienka Odpowiedz

trudna sytuacja, bo bez pomocy psychiatry doprowadzi do rozpadu malzenstwa- ktory facet to wytrzyma? podejrzewam, ze jakby siedziala w domu i robila nic i ejdnak urodzila dziecko, to chuchalaby a nie i dmuchala przez cale zycie- a to dopierotoksyka
psycholog nie moze jej rpzekonac do lekow? mi to wyglada na ptsd oraz depresje, te objawy same nie mina...

PurpleLila Odpowiedz

Antykoncepcja ma wywołać poronienie? Jak?

BlueBlood

Organizm kobiecy jest tak skonstruowany, że mimo brania tabletek może dojść do zapłodnienia. Dlatego dodaje się składnik, który ma działanie wczesnoporonne.

bazienka

emmm pierwsze slysze Blue, jakas katolicka propaganda
hormony sa dobrane tak, by oszukiwac organizm, ze jest sie w ciazy i jak ta ciaza naprawde wystapi, to tabsy nie wyrzadza krzywdy, serio

BlueBlood

Katopropaganda, bo ty o tym nie słyszałaś? O tym się po prostu nie mówi, bo to nie brzmi dobrze. Sprawdź sobie zresztą na portalach medycznych.

PurpleLila

Tabletki jedynie hamują owulację. Owszem jest w nich składnik, który wykorzystuje się również w tabletkach po. Po a nie wczesnoporonnych. Ale żeby zadziałały jak tabletka po trzeba wziąć przynajmniej całe opakowanie.

Ascara

Jestem lekarzem. Tak, jest tak jak mówi BlueBlood, przekazywał nam tę wiedzę profesor ginekolog, na wykładzie o antykoncepcji. Żadnej "katopropagandy" na tym wykładzie nie było.

PurpleLila

Ascara zaciekawiłas mnie, bo nie znalazłam info na ten temat. Czyli już np jedna tabletka wywoła u ciężarnej poronienie? Pytam, bo serio nikt o tym nie mówi, a ja jestem ciekawska jeśli chodzi o takie rzeczy.

Luuuuuuzik

Ascara Mam pytanie. Czyli mam rozumieć, ze jeśli bierze się tabletki antykoncepcyjne, ale zajdzie się w ciąże to można dzięki nim poronic? W sensie jak bardzo jest to efektywne? I ile tabletek trzeba by było wziąć?
Żeby nie było, nie nie próbuje poronic. Jestem po prostu ciekawa.

Wtorek09

Dziwne. Swego czasu (gdy głośnym tematem był zakaz sprzedaży tabletek "po") mówiło się dużo o tym, że tabletki antykoncepcyjne oraz tabletki "po" zawierają hormony, które, jeśli już dojdzie do zagnieżdżenia zarodka, to podtrzymują ciążę.

Sawa

Nie chodzi o to, że jak jesteś w ciąży i weźmiesz taką tabletkę to poronisz, tylko o to, że te tabletki nie dopuszczają do owulacji a jeśli by mimo to do niej doszło i doszło do zapłodnienia to nie pozwalają już zapłodnionemu jajeczku na zagnieżdżenie się. Oficjalnie nie jest to działanie wczesnoporonne bo o takim mówi się, jeśli środek ma wpływ na już zagnieżdzony zarodek, nie mniej jednak dla tych, którzy uznają, że zarodek to jest dziecko już od momentu zapłodnienia ta oficjalna definicja niewiele zmienia. Nie jest to celowe działanie producentów tabletek antykoncepcyjnych, po prostu hormony w nich zawarte działają same z siebie na oba te sposoby.

PurpleLila

Wtorek09 no właśnie ja też znalazlam tylko takie informacje, dlatego chętnie usłyszę wersję Ascary i zweryfikuje je u mojej ginekolog, u której mam niebawem wizytę. Co jednak ciekawe na recepcie moich pigułek jest napisane by przestać je brać w przypadku zajścia w ciążę.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
arbuzek Odpowiedz

Może czas na dobrego lekarza? a nie na byle pierwszego ginekologa... Czas zainwestować w doktora, który porobi kompleksowe badania i się wyjaśni, dlaczego każda ciąża jest tracona.

niebieskiatrament Odpowiedz

To niech adoptuje.

SzukamFaceta

@niebieskiatrament łatwo powiedzieć, siostra autorki jest w takim stanie psychicznym, że adopcja może tu dać więcej szkody niż pożytku. Zarówno dla dziecka, które adoptują (dzieci wyczuwają napiętą sytuację) jak i dla adopcyjnej mamy (zawsze będzie miała z tyłu głowy, że to nie jej dziecko bo sama nie była w stanie urodzić. Z resztą o czym my tu rozmawiamy, w takim stanie w jakim jest to małżeństwo i ona sama nikt nie zezwoli na adopcję

AlpakaMaster Odpowiedz

moze adoptowac? poza tym to tylko dziecko moze zrobic nstepne no stress

Orisweet Odpowiedz

Może adopcja?

Aswq Odpowiedz

Nie do końca rozumiem. Czy żeby kochała to dziecko musi być koniecznie z jej krwi? Nie możesz mieć to adoptuj. Są ciężkie procedury ale są do przejścia.

Firlotka

Dziecko nie musi być z jej krwi by pokochała, ale z tego co wyczytałam z wyznania i komentarzy jest ona w ciężkim stanie psychiczny, niektórzy piszą że ma depresje lub ptsd, więc siostrze autorki nie jest teraz potrzebne dziecko (wydaje mi się że może jej się nawet pogorszyć- na zasadzie że "zabija" swoje dzieci i musi wychowywać cudze by być matką) tylko bardzo dobry psycholog/psychiatra (nie wiem który będzie dla niej lepszy, nie znam się na tym)

Lesssthan3

Chce mi się wymiotować na takie teksty. Nie każdy umiałby pokochać obce dziecko.

TamtaInna

Poczytaj o depresji poadopcyjnej. Przechodzi ją większość par. Bardzo długo się starasz, męczysz i stresujesz by koniec końców dostać obcego człowieczka do którego nic nie czujesz. Takie dziecko trzeba się nauczyć kochać.

Dodaj anonimowe wyznanie