#XhGiG
Od kwietnia postanowiono dać mi umowę o pracę. Ponieważ w czerwcu wyjeżdżam, a nie mam na tyle dni urlopowych, postanowiłem, że napiszę o urlop bezpłatny.
Ponieważ studiuję i zajmuję się treningami, pracuję tylko na rano i za niedługo myślę zacząć praktyki u jakiegoś fizjoterapeuty.
Wszyscy o tym wiedzą. W pracy. Rodzina.
Od jakiegoś czasu rodzina zachowuje się, jakby naprawdę chciała mi tylko dokopać. Widzę, że przeszkadza im to co robię. Przeszkadzają im moje studia oraz treningi. Oni umieją pilnować, abym na wypłatę przyniósł gorzałę, ale kiedy trzeba się pouczyć, bo mam egzaminy, to potrafią tysiąc podtekstów w postaci różnych pracy wykombinować.
Nie wiem co im narobiłem, nie wiem, za co mnie tak nienawidzą. Nie wiem dlaczego chcą zniszczyć moje życie.
Matka ostatnio zrobiła mi awanturę o to, że piszę podanie o urlop bezpłatny i sprytnie zeszła na temat pieniędzy, że mam dokładać tyle i tyle do domu. Zaczęła mi grozić jakąś wyprowadzką, a doskonale wie, że studiuję i że za większość spraw sam sobie płacę.
Przyniosłem ostatnie moje oszczędności z koperty i powiedziałem, aby się udławiła tymi pieniędzmi, za co mi jeszcze awanturę zrobiła. Zbieram na auto i nowy komputer, no i na swoje wydatki. Zabrała mi wszystko.
Zabrałem kopertę i zostawiłem cześć kwoty jaką i tak miałem zamiar dokładać do domu. Przychodzę na następny dzień i widzę swoją kopertę z wybraną prawie całą kasą. Było 800 zł, zostało 200.
Dzisiaj matka zostawiła mi 150 zł reszty. 100 dla mnie, 50 zł dla brata. Powiedziałem - o nie. Nie będzie rządzić moimi pieniędzmi
Matka, którą broniłem przed pijanym ojcem. Za którą nie raz się tęskniło. Okazało się, że jej zależy tylko na pieniądzach. Nie widzi świata poza pracą i pieniędzmi. Urodzona niewolniczka systemu.
I chyba wiem dlaczego tak jest cięta na te studia i treningi. Mam to rzucić i najlepiej by chciała, abym pracował na 3 zmiany po 12 godzin, bo ją tylko kasa interesuje.
Ty zbieraj i się zabieraj z tego domu, bo lepiej nie będzie.
Załóż sobie konto bankowe, bo trzymanie kasy w kopercie, do której każdy ma dostęp to zły pomysł. Dawaj rodzicom tylko ustaloną kwotę co masz się dokładać. A wogule to zapytaj ich, na czym im bardziej zależy - na swoim dziecku, czy na kasie.
W ogóle.
Od ogółu a nie jako jedno słowo. Jeny, ludzieee!
*vogule :D
Ile Ty masz lat, że pieniądze w kopercie trzymasz? Jak studiujesz to już raczej pełnoletni jesteś. Załóż konto w banku i się nie wygłupiaj. Dla studentów jest pełno ofert darmowego prowadzenia konta. A i jak nie jest się studentem to też takich sporo.
Może zbieraj na wynajem własnego kąta, mieszkania lub pokoju, a nie na samochód i komputer? Dobrze Ci zrobi ukrócenie kontaktów z matką. Swoją drogą: jaka to praca? 800 oszczędności to dosyć mało.
Tysiąc pretekstów, a nie podtekstów
Jesteś dorosły? Nie podoba ci się w domu? To fora ze dwora i na swoje.
Strasznie cięzko czyta się tą historię, jakby jakiś obcokrajowiec ją napisał.
Rodzice mają obowiązek utrzymywać dziecko do 26 roku życia jeśli kontynuuje ono naukę. Więc jeśli mamusia myśli tylko o pieniądzach to nie musisz jej nic dawać, musi Ci zapewnić dom, spanie, jedzenie i miejsce do nauki, inaczej możesz sie wyprowadzic i iść po alimenty
za drugi miesiąc jej nie dawaj i powiedz, że już sobie sama wzięła. I załóż konto, może lepiej nagrywaj różne sytuacje bo jeszcze to ona Ciebie poda o alimenty
Tryb pracy na trzy zmiany po dwanaście godzin? Twoja mama ma nieludzkie wymagania.
Inaczej 4brygadówka.
Od 6do 18, od 18do 6 i czasem jest 3 zmiana - środkowa np.od 10 do 22.
A trochę racji matka ma - ona też by sobie mogła uzbierać na nowy samochód zamiast utrzymywać dorosłą osobę.
do MatkaDzieciom - ja rozumiem zeby sie dokladal do domu jak by nie uczyl sie, ale widac chop sie stara ucy sie, pracuje I jeszcze zle… niech doklada do jedzenia… ale zeby oszczednosci wziac bez pytania to chyba troche nie tak… ty sobie chlopie pokoj wynajmij I wtedzy rodzice zaobacza ze nie ma kto na flache dawac
MadkaDzieciom:
On jeszcze studiuje, więc ona ma obowiązek go utrzymywać, a on nie ma obowiązku się dokładać. Jak nie stać Cię na dziecko, to go sobie nie rób, a nie utrudniaj mu studia. Nie każdy studiuje europeistykę i dziennikarstwo.