#saD9u

Wszystko zaczęło się, kiedy miałam jakieś 6-7 lat. Wtedy to bałam się biedronek. Rodzice chcieli mi pomóc pozbyć się tej fobii, dlatego m.in. wpoili mi wierszyk "Biedroneczko, biedroneczko leć do nieba, przynieś kawałeczek chleba". Jako dziecko szybko to podłapałam i myślałam, że jak biedni ludzi zaczną to zaklęcie mówić do kropkowatych owadów, to będą mieli co jeść i zniknie problem głodu na świecie.

Wpadłam wtedy na genialny pomysł. Postanowiłam stać się Super Biedronką, być na każde zawołanie ludzi, aby im udzielać pomocy. Moim super pojazdem był czerwony rower, a moim przebraniem był czerwony beret i uwaga... reklamówka z Biedronki. Ubierałam ją tak, że ręce wkładałam w uszy woreczka, a reszta powiewała na moich plecach podczas jazdy biedronkomobilem.

Jako jedyna dziewczyna wychowująca się na wsi pośród tłumu chłopców, zawsze dostawałam od nich pierścionki z biedronkami lub robaczkami je przypominającymi. Po dziś dzień posiadam większość z nich i zawsze się uśmiecham, gdy na nie spojrzę. Mimo iż nie występuję już jako biedronkowa bohaterka, to wciąż staram się pomagać ludziom, nawet bez mojego przebrania.
Kate01 Odpowiedz

Słodkie ;)

Mateo007 Odpowiedz

Super

Dodaj anonimowe wyznanie