#VlO1G
Jestem zwyczajną dziewczyną ze zwyczajnym życiem. Obecnie studiuję informatykę, mieszkam w wynajętym z moją współlokatorką mieszkaniu. Jestem lesbijką.
Nie będzie to wyznanie o biednej lesbijce dyskryminowanej przez społeczeństwo. Będzie to wyznanie o lesbijce dyskryminowanej przez faszystów w tęczowych maskach.
Nie da się przeoczyć głośnego tematu o LGBT w mediach. Wiecie, te marsze równości, tęczowe flagi, hasła promujące tolerancję. Jako osoba homoseksualna oczywiście jestem za tolerancją, ponieważ chciałabym czuć się bezpiecznie i nie być odbierana jako gorsza. Rozumiem także, że nie wszystkim musi się to podobać. Społeczność LGBT w ostatnim czasie nie jest pozytywnie odbierana przez ich demonstracje, niszczenie pomników oraz parodiowanie innych kultur i wyznań. Nie mówię tu o osobach innej orientacji, a o tęczowej społeczności LGBT, która każdego dnia niszczy swój wizerunek. I tu zaczyna się mój problem. Miałam wielu bliskich znajomych. Wiedzieli o mojej orientacji i akceptowali to. Tak samo moja rodzina, bardzo wierząca rodzina. Gdy poznawałam nowych ludzi, nie przeszkadzało im to jaka jestem. Przecież jestem taka jak wszyscy, jedynie kocham inaczej. Oczywiście zdarzały się momenty, że ktoś mnie obrażał, jednak było to rzadko i zazwyczaj to olewałam. Ale teraz jest inaczej. Ludzie zaczynają kojarzyć mnie z tęczową społecznością. Moja rodzina zaczęła się chłodniej odnosić do tematów mojej orientacji. Moja babcia z premedytacją mówi, że teraz rozumie ten "cyrk" i powinnam sobie poszukać faceta. Wielu moich znajomych ucięło ze mną kontakt. Może nie byli to bardzo bliscy znajomi, to stwierdzili, że nie chcą mieć do czynienia z tęczową faszystką, nie dając mi nawet szansy wytłumaczenia. Jeśli kogoś poznam i ta osoba dowie się o mojej orientacji, to również zaczyna się chłodny temat o tęczy, demonstracjach etc.
Ponoszę konsekwencje za cudze czyny. Moja rodzina wyśmiewa się ze mnie, znajomi mnie zostawili i ogólnie ludzie patrzą na mnie chłodno. Może przesadzam, ale na dłuższą metę robi się to naprawdę okropne i często płaczę po nocach. Próbowałam o tym porozmawiać z wieloma osobami. I tu pojawiają się dwie skrajności. Jedni mówią mi, że katole robią mi pranie mózgu, żebym czuła się winna za swoją orientację. Inni natomiast zaczynają pluć jadem w stronę LGBT. Wydaje mi się, że nikt mnie nie rozumie. Nikt nie rozumie, że ja się nie utożsamiam z demonstracjami i marszami równości. Chcę po prostu żyć normalnie i nie odpowiadać za cudze czyny. Jestem pewna, że jest mnóstwo osób takich jak ja. Co mam zrobić? Nie mam szansy bycia odebraną jako normalny człowiek...
Możesz podziękować aktywistom. Nie wydaje mi się, żeby stosunek do was miał ulec poprawie, zważając na to, że z roku na rok prowokacje są coraz śmielsze i liczniejsze.
Do tych ich występów i prowokacji potrzeba chyba jakiejś cierpliwości buddyjskiego mnicha.
@XDyy jeśli nadal będzie szło to w tym kierunku, w którym idzie, ludzie stracą resztki zrozumienia i współczucia dla osób takich, jak autorka.
I ktoś mi powie, że te wszystkie marsze są po to, żeby uczyć ludzi tolerancji...
Ale co ja tam wiem...
One nie mają uczyć tolerancji. One mają wywalczyć pewne prawa, których domaga się demonstrująca grupa.
Wiesz, sztandarowym hasłem demonstrujących jest "STOP HOMOFOBII".
Prawa zdobywa a się w inny sposób, np. zbierając pospisy pod obywatelskim projektem ustaw.
Nie widzę logiki w prowadzeniu tego typu polemiki, która prowadzi do nienawiści i pogłębianiu kryzysu stosunków międzyludzkich.
Weźmy pod uwagę, że w statystycznym ujęciu normalne jest to, co jest normą dla większości (a demokracja, jak wiadomo to władza ludu). Jeżeli dla większości nie do przyjęcia są treści głoszone przez różne grupy, to może warto zastanowić się dlaczego tak jest. I w tej materii podjąć działania edukacyjne.
Super sposób walki, zniechęćmy do siebie kogo się da. Masterplan normalnie.
Niestety tak to wygląda. Ta sama sytuacja jest związana z osobami wierzącymi. Większość jest kojarzona ze starymi babami narzucającymi wszystkim wokół swoją wiarę i odprawiającymi egzorcyzmy na osobach noszących glany. Ja sama jestem osobą niewierzącą, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy wierzący to fanatycy. Jak ktoś jest wystarczająco inteligenty, to potrafi zauważyć różnicę w zachowaniu.
Co to znaczy, że kochasz inaczej?? Ja pierdziu, nie cierpię tego określenia. Hetero, homo, bi, trans, wszyscy kochają tak samo. Określenie kochać inaczej, jest tak samo powalone jak homo niewiadomo.
Próbuję cię zrozumieć. Masz rację, czując się niesprawiedliwie oceniana, atakowana, osaczona, choć ty nic nie zrobiłaś. To okropne, że musisz się mierzyć z czymś, czemu wcale nie jesteś winna.
I oczywiście, bycie lesbijką nijak nie zobowiązuje do brania udziału w paradach, protestach, czy do identyfikowania się z jakąś opcją polityczną. Każdy ma prawo do własnych poglądów i wyborów.
Tylko, że ty w ogóle nie starasz się zrozumieć tych z ludzi LGBT, którzy chcą czegoś innego niż tylko życia sobie w spokoju. Wiele osób ma już dość nagonki na LGBT jaką prowadzą różni politycy, media. Rozumiem, że choćby brak możliwości zawarcia związku małżeńskiego nie musi obchodzić kogoś, kto woli zostać singlem czy żyć w związku nieformalnym. Nie każdego dotykają słowa określające takich jak ty zarazą, nie-ludźmi. Nie każdy chce bronić młodych ludzi wyśmiewanych czy atakowanych tylko dlatego, że nie są hetero. I może nawet publiczne rozpowszechnianie kłamstwa jakoby pedofilia była powiązana z LGBT nie każdego niehetero rusza.
Obchodzi cię wyłącznie twoja sytuacja. A tobie było dobrze. Nie każdy miał wcześniej takie szczęście.
Nie bronię wszystkich działań jakie różni ludzie LGBT podejmują w walce o równe prawa. Przestępstwo pozostaje przestępstwem, wykroczenie wykroczeniem. Nie popieram także wyśmiewania czyjejś religii, mam to za przekraczanie pewnej granicy.
Tylko nie dziwi mnie ani tym bardziej nie oburza, że po wielu latach kulturalnych prób przedstawiania swoich poglądów i proszenia o zmiany, część aktywistów LGBT zaczęła podejmować działania kontrowersyjne. Nie sposób nie reagować, gdy ktoś ma cię za nic, wprost opluwa, rozsiewa kłamstwa, piętnuje jako wroga.
Pogorszenie się opinii o LGBT nie zaczęło się z powodu jakiegoś ataku LGBT na innych czy nie podobającej się komuś parady. Zaczęło się od tego, że PiS, po uchodźcach, za kolejnych wrogów upatrzył sobie ludzi nieheteroseksualnych.
Nick zobowiązuje 😂
Remirelka, jakoś tak wyszło :D nie spodziewałam się, że będę się tutaj w takim temacie wypowiadać. założyłam to konto, gdy akcje z flagami były akurat "głośne". i nie mam co się wypierać: spodobał mi się pomysł rozwieszania na pomnikach flag. nikogo to nie skrzywdziło, (o ile wiem) nic nie zostało zniszczone, a cel i poglądy sprawców stały się dość szeroko znane. gdybym miała z tym coś wspólnego, powstrzymałabym się od wieszania czegokolwiek na pomnikach związanych z religią (to mam za przekroczenie pewnej granicy) ale to tyle.
No tak a może to ci aktywiści powinni wsłuchać się w to czego chcą ci których niby reprezentują?
Uraziło mnie to "nawet nie próbujesz ich zrozumieć". Ich zachowanie jest niewłaściwe i rozumienie jego przyczyn tego nie zmieni
Wiaderny: oni nijak nie reprezentują wszystkich osób nieheteroseksualnych. nikt ich nie wybrał, nie są żadnym rządem, rzecznikiem - mówią za siebie. niestety, nie da się zrobić tak, by otoczenie nie wrzucało wszystkich do tego samego worka. odruchowo się uogólnia, zwraca uwagę na "głośnych".
a rozumienie czyjegoś zachowania nie jest jeszcze tym samym co usprawiedliwianie go.
Da się. Wystarczy, że przestaną mówić, że reprezentują wszystkich.
Super rozwiązanie, zarzucisz jakimś mało poprawnym politycznie żartem nt tęczowych albo czarnych i masz pozew.
@flaga czegokolwiek by ten ruch nie chciał osiągnąć, raczej nie osiągnie tego wyzywaniem osób nieprzekonanych do nich od debili i mówienia im, żeby się *** i że teraz to wojna...
Chyba, że bardzo chcą faktycznie wywołać wojnę.
Tylko obawiam się, że osoby lgbt tylko na tym ucierpią.
Oczywiście.. i problemem dla Ciebie, jako osoby nieheteronormatywnej są marsze równości, a nie rosnący w siłę nacjonalizm, naonazizm i agresja. Uwierzyć w ten prymitywny bait może tylko ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o sytuacji osób LGBT w naszym kraju i ogromie agresji, z którym spotykają się praktycznie codziennie.
Ehhh.. czasem naprawdę chciałbym, żeby prawicowym trollom wydawano więcej, niż dwie szare komórki na czas pracy.. chociaż rozumiem, że więcej nie ma w kolektywnym magazynku. Bo trolli coraz więcej, a mózg dalej jeden..
neonazizm xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD JAKBY RÓSŁ NEONAZIZM TO JUŻ DAWNO BYŚCIE NIE ŻYLI xD żałosne lewactwo
A że rośnie nacjonalizm, to BARDZO DOBRZE. Należy pielęgnować nasz kraj.
A trollem nie jestem i nikt mi nie płaci.
I jestem również osobą LGBT (jako biseksualista) i WIELOKROTNIE razy więcej agresji spotyka mnie od "tolerancyjnej" lewicy.
Jesteś dla mnie absolutnym zerem.
jak najbardziej znany gej w metalowym świecie - Rob Halford :) Jest chrześcijaninem.
Umbriel
Osobiście nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie uważam innej orientacji za dewiację, jedynie za osobisty gust i preferencje i twierdzę, że mają prawo żyć w zgodzie z innymi. Oczywiście pod jednym warunkiem. Takim żeby się nie narzucali heteroseksualnym ludziom.
I właśnie dlatego nie mogę zdzierżyć tego całego lgbt oraz jego pier***niętych aktywistów ze swymi prowokacjami. Są tak samo bezczelni oraz opętani fanatyzmem jak narodowcy których, nie przejmuj się, równie dobrze nie mogę zdzierżyć.
Ponadto uwierz mi, że prawdziwych homofobów z krwi i kości jest tak naprawdę niewiele, tak samo jak prawdziwych zagorzałych rasistów. Ludzie zawsze śmieszkowali sobie z "pedałów" czy "bambusów" ale w gruncie rzeczy kiedy poznawali takie normalnie zachowujące się osoby to siłą rzeczy potrafili się do nich przekonać.
Nienawiść o której piszesz bierze się właśnie z tego co wyczynia lgbt. Oni sami na siebie kręcą bat. Kiedyś nie było takiej nienawiści, ona rośnie w trakcie napięcia lgbt.
Nawet mnie jako osobie postronnej coraz ciężej jest bronić pojedynczych osób homo, bo reszta automatycznie przykleja mi łatkę "tęczowego" co mnie osobiście wku**ia. Nawet na tej stronie miało to miejsce ;)
GeddyLee, tylko tyle, że Rob Halford jest inteligentnym człowiekiem szanującym innych ludzi. W przeciwieństwie do ciebie.
Ostrze: pełna zgoda. Sam uważam niektóre akcje aktywistów LGBT za szczyt debilizmu i raz po raz strzelam facepalm. Nie zmienia to faktu, że warto przyjrzeć się kolejności. NAJPIERW dało się zaobserwować rosnącą przemoc w stosunku do ludków LGBT, POTEM, z desperacji na brak reakcji ze strony państwa, a nawet za wspieranie gnębienia ich, zaczęły się głupie akcje.
Sami zwróćcie uwagę, jak radykalnej prawicy udało się narzucić Wam schematy myślowe. "Gdyby nie narzucali..." Przecież nikt nikomu nie narzuca. To, że mówią o swoim istnieniu, nie oznacza zmuszania Was do zmiany orientacji.. Jeżeli już, to to oni są podmiotem przymusowych zmian. "Terapii". "Gdyby nie maszerowali z flagami.." A dlaczego? Polacy maszerują pod polską flagą. Jest to ok. Katolicy na procesjach maszerują pod flagami. I jest to ok. Szlag.. nawet poeprzeni neonaziole, promując faszystowską ideologię, prawnie zakazaną w naszym kraju i wykrzykując hasła o eksterminacji.. maszerują przez naszą stolicę, pod flagami. To akurat nie jest ok, ale chroni ich nawet polska policja.. Dlaczego tak strasznie źle ma być to, że grupa gejów i lesbijek pomaszeruje pod flagą? Poważnie.. gdzie w tym zło?
Polska zawsze była jednym z bardziej tolerancyjnych krajów z punktu widzenia historycznego. Homoseksualizm nigdy nie był u nas penalizowany, podczas gdy np w takiej Anglii groziło za to więzienie (do połowy XX w można było tam spotkać więźniów odsiadujących za to wyrok). Jedynym okresem historycznym, gdy eksterminowano tych ludzi, były czasy II wojny i obozy, gdzie zsyłano (między innymi) homoseksualistów, którzy zresztą często w ogóle nimi nie byli, bo zdarzało się, że serwowano to przeciwnikom politycznym w ramach dodatkowego upokorzenia.
Umbriel a ty, jak rozumiem, jesteś kolektywnym mózgiem wszystkich osób lgbt, że dokładnie wiesz, co taka osoba może, a czego nie może myśleć?
Naprawdę istnieją ludzie lgbt którzy nie spotykają się ze złym traktowaniem nawet ze strony nacjonalistów, wszystko zależy od towarzystwa w jakim się znajdujesz.
I tacy ludzie mogą być naprawdę wkurzeni dążeniem do eskalacji konfliktu jakie wykazują ich "obrońcy" spod znaku antify i innych tego typu organizacji.
Osobiście mam kilka koleżanek nieheteroseksualnych lub bardzo wspierających aktywizm lgbt (umiarkowany) i naprawdę się obawiam, że kiedyś ktoś im wmówi, że musimy ze sobą walczyć tylko dlatego, że mam inne podejście do tematu niż one.
Najpierw były waginy i tęczowe Maryję. Przed tym ruchy skrajnie "anty" może istniały, ale praktycznie nikt ich nie popierał, mieli mniej więcej tyle samo zwolenników co latający potwór spaghetti
Nie. Najpierw były teksty hierarchii kościelnej o "tęczowej zarazie" i "ideologii" czy to gender, czy LGBT. Osoby nieheteronormatywne miały przesrane w naszym kraju od dekad. Teraz stały się, dodatkowo, ofiarami partyjnej nagonki jednego chyjka na kaczych łapkach, któremu potrzebny jest kolejny wróg do masturbowania swojego elektoratu (lekarze, nauczyciele, wykształciuchy i Żydzi już się przejęli).
Rozumiem, że razi cię popisywanie się inteligencją, bo też byś chciał, a nie bardzo jest czym? Cóż.. typowy ból dupy prawactway. Aczkolwiek doceniam szczerość i konstatację, że lewica z reguły popisuje się inteligencją..
Ehh.. Żebyście jeszcze doszli raz w życiu do wniosku, że inteligencji to może warto posłuchać..
Już kilka lat temu ktoś w pewnej dyskusji napisał takiemu aktywiście "Wy mylicie tolerancję z promocją" . Wielkie prorocze słowa.
Jak ja lubię jak ktoś mówi że "chciałby żeby była tolerancja" ale nic z tym nie robi a do ludzi którzy się o nią upominają ma jeszcze pretensje. Najlepiej w ogóle siedzieć na dupie, czekać aż wszystko za Ciebie ktoś załatwi a jak już skończy to jeszcze mu łaskawie wybaczyć jego naganne zachowanie. Żałosne. Typowa Polska mentalność.
No niby co za mnie załatwią? Typowe lewackie pieprzenie. My robimy, moze i źle ale dla ciebie więc bądź mi wdzięczny. No sorry ale dla mnie nie zrobili nic
ta, upominają xD nie zależy im na tolerancji, tylko na specjalnym traktowaniu i zniszczeniu tradycyjnej rodziny. Wasz ulubieniec Margot dzisiaj się do tego otwarcie przyznał.
Ja chyba w jakimś innym świecie żyję. Jak się w szkole dostawało wpier** to nikt nie patrzył czy homo czy nie. Byłeś słaby, chudy, cichy to wtedy banda 'popularnych' dzieciaków się na Tobie uwzięła. Tłumaczenie później 'a dostałem, bo byłem homo' było nieprawdziwe. Wiele osób ma złe wspomnienia z dzieciństwa, bo dzieci są okrutne. Sama byłam słaba i obrywało mi się od kolegów i nie uważam, że mam teraz chodzić po ulicach 'pochodzę z biednej rodziny, to mnie bili, stop nietolerancji biednym'. Tak samo jest później, ja nigdy nie widziałam osoby pobitej za orientację, kogo to obchodzi? Jak na środku ulicy zobaczę kobietę i mężczyznę pożerających się na widoku to taka samo zareaguję jakbym zobaczyła dwie kobiety, ale tylko w tym drugim przypadku nie wolno mi się odezwać, bo zaczną mnie szykanować jako osobę nietolerancyjną. Niech sobie każdy żyje swoim życiem, jak wymrze pokolenie moherów i mojej babci (okropnego człowieka) to wtedy każdy będzie miał wj**. Tylko w takim tempie, to zaraz nie będzie można się odezwać bo za głupi żart, albo nie przemyślane słowo zostaniesz nazwana: homofobem, rasistką czy czymkolwiek tam, nawet już się nie łapię kto się o co oburza....
Groszek masz u mnie piwo czy co tam zechcesz za te słowa
Po co mówisz o swojej orientacji? Oczywiście to nic złego, jeżeli wynika z kontekstu wypowiedzi, ale naprawdę, nie ma takiej potrzeby. No chyba, że cię jakiś facet podrywa i powiesz, że nie jest w twoim typie. W zawieraniu znajomości nie ma to żadnego znaczenia. Ja na przykład nie powiem nikomu, że jestem hetero, bi, czy homo. Po co? Są ważniejsze tematy do rozmowy.
Myślę, że rodzinie naturalnie, że powiedziała. Oraz jak ma dziewczynę to ludzie ją widzą z dziewczyną.
Kolejna historyjka wyciągnięta z nosa, w której osoba nieheteronormatywna żyła normalnie, nikt jej nie atakował ani nie komentował, aż nie zaczęły się protesty. To już kolejny taki bait jaki czytam.
Gdyby na każdym kroku atakowano na ulicach takie osoby, to lewackie media rozdmuchiwałyby to gdzie się da.