Kilka miesięcy temu zmyśliłem wyznanie i umieściłem je na tej stronie. Zostało dobrze przyjęte i trafiło na główną. Dzisiaj w pracy słyszałem, jak jeden koleś opowiadał moje wyznanie jako historię, która rzekomo przytrafiła się jego znajomemu.
Dodaj anonimowe wyznanie
To napisz teraz jakieś prawdziwe. Nic się nigdy ciekawego nie zdarzyło w życiu? Oj jak mi przykro.
Napisał przecież powyżej 😆
Pochodzisz z Włoch?
A skąd wiesz, że Twoja wymyślona historia nie mogła się wydarzyć innym w rzeczywistości?
tatacorki w niektórych historiach nie ma szczegółów. Na przykład w tej.
Ja miałem na odwrót. Sytaycja dziala sie z 10 lat temu.
Przydarzyła mi sie przykra rzecz, miałem świadków, odpowiedziałem to kilku osobom w pracy. I opisałem w internecie (strona jm).
Trzy miesiące później opowiadam to na spotkaniu ze znajomymi, a oni mnie wyśmiali, że to bzdura, stara miejska legenda, że sie internetu naczytałem.
To jest lepsze, niz wyznanie :D
Niezła akcja...
Zawsze mnie zastanawiało jak bardzo trzeba być znudzonym swoim życiem żeby wymyślać jakieś historie i tracić czas na opisywanie ich w necie. Skąd bierzecie na takie bzdury czas? Ja nie mam kiedy wstawić pralki. Praca, przyjaciele, wyjazdy, hobby. I ciagle kogoś lub coś zaniedbuje, ciagle niedosypiam. Serio, można mieć aż tak nudne życie żeby mieć czas na takie akcje? Współczuje
Ty współczujesz ludziom, co mają wolny czas na robienie głupot, a oni współczują tobie jego braku.
@Iguana69 no na takiej samej zasadzie działają rpg. Wymyślasz zmyślone historię i odpisy 😎👍
Gdybym odrzuciła cześć zainteresowań, grupę znajomych to miałabym czas na nudy i pisanie wymyślonych bajek na anonimowych.
Ale ty też teraz siedzisz w internecie. Napisanie wyznania to 5 min. Wymyślenie go nie jest trudne, w czasie nudnego spotkania w pracy, na spacerze z psem, przy zmywaniu naczyń. Ja często wymyślam różne rzeczy, kiedyś nawet zaczęłam pisać opowiadania, a też mam (miałam przed covidem, ale to bez znaczenia co jest teraz, bo wtedy to robiłam) dużo zajęć. Tylko ja je spisywałam na kartce lub w Wordzie, a nie jak autorka, jako prawdziwe historie w necie. Tutaj rzeczywiście coś nie zagrało
Nie wierzę że tak bardzo zajęci ludzie czytają i komentują anonimowe... współczuję
No nie wiem czy Ci wierzyć... To też jest pewnie zmyślone 😂
Dawno temu wśród dzieciaków wymyśliłam straszna historie dotycząca opuszczonego budynku u nas na osiedlu. Wkręciłam im ze to prawda. Już jako dorosła kobieta usłyszałam od kilkuletniego bratanka przyjaciółki historie. Moja historie. Nigdy nikomu się nie przyznałam :D
Tu mamy tyle zmyślonych historii, że w sumie nie zrobiłeś nic wyjątkowego.
Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina... Ja zwyklę mówię, "w sumie kiedyś czytałam historię gdzie bla bla bla", więc ja tam nie widze w tym nic złego. Zwłaszcza, ze jego kolega naprawdę mógł mu Twoją historie opowiedzieć jako swoją.
Niedługo się okaże, że tylko ja mam na głównej w 100% prawdziwe wyznania. Albo, że jestem jedną z nielicznych takich osób...
A jeżeli to właśnie to wyznanie jest wymyślone? :D