#sOWer
Wracałem z kolegami z obiadu. Byliśmy bardzo nażarci i nie za bardzo nam się chciało wchodzić po schodach, więc wjechaliśmy windą na nasze piętro, a potem... wcisnęliśmy wszystkie guziki – no taki kiepski żart. Wychodzimy z windy na naszym piętrze, a tam stoi gość z ręcznikami, widocznie musiał jechać do pralni na samym dole. Usłyszałem tylko soczyste „O ku**a...” i się zmyłem.
Jeśli jakimś cudem czyta to ten pan z obsługi hotelowej, to najmocniej przepraszam!
W Japonii mają windy gdzie jeśli przez pomyłkę wybrałeś nie ten przycisk możesz wcisnąć go jeszcze raz i winda już nie zatrzyma się na tym piętrze.
Niby takie proste, a tak tego brakuje w europejskich windach.
A potem cyk fakturka za naprawę windy.