#sND2J
Mam dwie wspaniałe ciocie, Amelię urodzoną w 1946 r. i Aleksandrę urodzoną w 1948 r. Rodzone siostry mojego taty. Obie są kobietami z klasą. Same o sobie tak nie mówią, ale ja je tak postrzegam. Uwielbiam ich sposób bycia, tęsknią za dawnymi czasami więc starają się jakąś namiastkę dawnych lat wprowadzać w życie codzienne. Wyprowadziły się ze wsi do miasta, lecz tak aby nie były za daleko od siebie, więc odległość jaka je dzieli to tylko trzy bloki.
Kiedy były jeszcze pannami, we wsi nie mogły opędzić się od adoratorów. W końcu jedna i druga znalazły swoją miłość. Amelia była z Ryszardem, a Aleksandra z Henrykiem. Ryszard kochał matematyką i kształcił się w tym kierunku, a do Amelii przyjeżdżał motorem i zabierał na przejażdżki po wsi. Henryk za to kochał fizykę i choć dużo czasu poświęcał nauce, to grywał dla Aleksandry na pianinie. Tak o to te dwie pary wychodziły razem na spacery, jeździły na pikniki, pomagały sobie nawzajem, układając życie z dnia na dzień.
W końcu moi dziadkowie postanowili, że trzeba zaplanować ślub, bo ile to mogą ich kochane dziewczynki czekać na wspaniały dzień.
Wyobraźcie sobie miny moich dziadków, gdy Amelia i Aleksandra oznajmiły, że zamieniły się partnerami. Obie w tajemnicy przed sobą spotykały się nie z tymi parterami co powinny. Amelia wymykała się do Henryka, a Aleksandra do Ryszarda, aż w końcu wyznały sobie prawdę, że zakochały się nie w tych mężczyznach, z którymi były. :)
Co było dalej? Amelia wzięła ślub z Henrykiem, urodziła mu dwójkę dzieci i pokochała momenty gdy Henryk zasiadał do pianina i grał tylko dla niej. Aleksandra wzięła ślub z Ryszardem, pokochała szybką jazdę motorem i również urodziła mu dwójkę dzieci. Nadal tworzą wspaniałe małżeństwa, mimo iż związki małżeńskie zostały zawarte w 1968 r., to patrząc na nich nadal można dostrzec przepiękną miłość. :)
Co w rodzinie to nie zginie... :D
Jak widać... :D
Ja mam na imie Amelia a moja siostra Aleksandra. Przypadek?
Jeszcze jak maja na imie wasi chlopcy? ^^
Pilnuj swojego faceta ;-)
Historia lubi sie powtarzać 😄
Szukajcie Ryszarda i Henryka ;)
Nie sądzę 😂😉
Mam na imię Aleksandra, a moja siostra to Amelia.
Amelka, mama myśli, że sprzątasz.
Nie sądzę
Ja mam na imie Aleksandra i mam siostrę Amelię, ale jeszcze siostrę Julię i brata Mikołaja :D
Kojarzysz jakiegoś Henryka?
taki przypadek, że aż spójrz przez okno czy Rysiek nie śmiga na motorze
Dobrze, ze nie było tak :
- Amelia wymyka sie do Henryka, a Aleksandra go nadal kocha.
Dobrze że obydwie postanowiły zakochać się w innym bo tak to nie byłoby tak kolorowo :D
Zgadzam się. ;) Po prostu szczęście. :D
wszyscy się cieszą a ja tam widzę dwie siostry, które zdradzały swoich partnerów, nie biorąc pod uwagę uczuć swoich facetów i siostry. Akurat tu im się udało, a gdyby jedna z nich była uczciwa i kochała swojego partnera (nie biegała po kryjomu do innego) już by nie były takimi siostrami-przyjaciółkami ;)
Yup. Zgadzam się.
Ale nie ma co gdybać, prawda? :D
"O to" i " na wzajem"??
"piękna historia? serio? widzę tu historię dwóch lasek które zdradzały, tylko że wszystko się jakoś ułożyło
Właściwie piękne zakończenie. Gdyby zakończenie było inne, cała historia straciłaby swoje piękno...
LASEK XD
Jakoś ja tu nie widzę nic pięknego tylko dwie fałszywe siostry którego napewno nie zasługują na miano kobiet z klasą...
Bardzo ładny styl pisania :)
PS. Tylko "na wzajem" mnie boli jednak troszkę.
Historia trochę jak z opery " Cosi fan tutte" Mozarta :)