#sFQGM

W młodości nie dostałam się na medycynę, o czym zawsze bardzo marzyłam. Ostatecznie skończyłam jako pielęgniarka, dzięki czemu mogę chociaż być blisko szpitali i chorych.

Kiedy tylko odkryłam, że mam bardzo zdolną córkę, mocno promowałam jej edukację - jakieś dodatkowe zajęcia itp. Do tego dodatkowe korki z biologii i chemii, by przygotować ją do matury jak najlepiej. Jej ojciec się w to szczególnie nie wtrącał, ale nie miał nic przeciw. Oczywiście miała dostać się na medycynę. I dostała się, z pierwszego naboru.

Dopiero dzisiaj powiedziała mi, że nie dostarczyła dokumentów, bo ona nigdy nie interesowała się medycyną, nie ma ochoty na nią iść i złożyła też za moimi plecami papiery na romanistykę, bo właśnie języki (szczególnie francuski) są tym, co uwielbia i tym chce się zajmować całe życie. Wcześniej nie miała odwagi mi powiedzieć, „bo przecież tobie tak bardzo zależało”.

Przepraszam, córeczko…
kawainkabis Odpowiedz

Bałam się innego zakończenia. Super, że córka zawalczyła o siebie, jeszcze lepiej, że zrozumiałaś swoje postępowanie.

HansVanDanz Odpowiedz

Przerzucanie własnych niespełnionych ambicji na dzieci nigdy nie niesie nic dobrego.
Szczęśliwie córka postawiła na swoim, a ty najwidoczniej to zaakceptowałaś.

idaho Odpowiedz

myślę, że powinnaś ja na żywo przeprosić, nie tutaj

Rumek12 Odpowiedz

Obecnie jest najwięcej miejsc na lekarskim w historii i jednocześnie jest niż. Pójdzie wiele osób, którym nie szczególnie zależy.

Dodaj anonimowe wyznanie