#sFQGM

W młodości nie dostałam się na medycynę, o czym zawsze bardzo marzyłam. Ostatecznie skończyłam jako pielęgniarka, dzięki czemu mogę chociaż być blisko szpitali i chorych.

Kiedy tylko odkryłam, że mam bardzo zdolną córkę, mocno promowałam jej edukację - jakieś dodatkowe zajęcia itp. Do tego dodatkowe korki z biologii i chemii, by przygotować ją do matury jak najlepiej. Jej ojciec się w to szczególnie nie wtrącał, ale nie miał nic przeciw. Oczywiście miała dostać się na medycynę. I dostała się, z pierwszego naboru.

Dopiero dzisiaj powiedziała mi, że nie dostarczyła dokumentów, bo ona nigdy nie interesowała się medycyną, nie ma ochoty na nią iść i złożyła też za moimi plecami papiery na romanistykę, bo właśnie języki (szczególnie francuski) są tym, co uwielbia i tym chce się zajmować całe życie. Wcześniej nie miała odwagi mi powiedzieć, „bo przecież tobie tak bardzo zależało”.

Przepraszam, córeczko…
Diavel Odpowiedz

Masz bardzo dzielną córkę, miała odwagę pójść własną drogą, zamiast spełniać twoje marzenia z młodości. Fajnie, że się na nią nie gniewasz, tylko zrozumiałaś swój błąd.

ladyarwena Odpowiedz

Lol, Ty przynajmniej przepraszasz. Moja matka mnie nigdy nie przeprosiła :(

Lunathiel Odpowiedz

Wholesome. Ona chciała być dobrą córką a ty dobrą matką :') Dobrze się stało że sama podjęła decyzję kiedy było trzeba.

NOTHING000 Odpowiedz

A tak swoją drogą, ciekawi mnie jak byłoby postrzegane pielęgniarstwo, gdyby na ten kierunek było trudno się dostać tak jak na medycynę, a zarobki po nim byłyby takie same lub bardzo porównywalne.

Ritaptor Odpowiedz

To jej to powiedz.

BerloSzczescia

Może powiedziała już?

Aswq

To, że tu napisała nie znaczy, że w domu nie rozmawiają.. Komentarz z dupy.

NOTHING000 Odpowiedz

A nie mogłabyś poprawić matury i znowu aplikować na medycynę? Miałabyś tym lepiej, że posiadasz już staż jako medyk i na pewno radziłabys sobie lepiej niż większość studentów. Jeśli chodzi ogólnie o ten kierunek, z tego co się orientuję, dojrzali słuchacze wcale nie należą do rzadkości.
A wiesz, lepiej próbować do skutku (bądź gdy dojrzejesz do ostatecznej decyzji, że to nie to), niż potem przez całe życie być przesladowanym myślą "co by było, gdyby".
Mam paru znajomych robiących w ratownictwie i pielęgniarstwie. Niektórzy wybrali te dziedziny, bo się nie dostali właśnie na medycynę i wiesz co? Gdy ci właśnie niektórzy mówią o swojej pracy, czuć w nich to niespełnienie. Niby sobie radzą, niby jest dobrze, ALE...
Zastanów się czy nie chciałabyś podjąć wyzwania.

Elenium

@NOTHING000 U mnie na roku było kilka osób, które miały 40 na karku, więc to nie tak, że się nie da ;)

Pytanie, czy warto. 6 lat studiów dziennych, których nie da się pogodzić z normalną pracą - musiałaby albo przejść na utrzymanie męża, albo się zarzynać na dyżurach. Potem staż i specjalizacja, czyli kolejnych 8 lat. Zakładając, że autorka ma 40 lat - zakończy edukację w wieku 56? Można, tylko po co? Zawód pielęgniarki jest piękny i bardzo potrzebny. Wbrew pozorom mogą one często wychwycić to, czego lekarz nie zauważy, bo spędzają z pacjentem dużo więcej czasu. Pielęgniarka jest prawą ręką lekarza, niejednokrotnie asystuje mu na przykład przy zabiegach czy operacjach.

Jeśli autorka czuje taką potrzebę, to trzymam kciuki z całych sił! Ja natomiast widzę, że choć zawód lekarza jest piękny, to często bywa nadmiernie idealizowany i przereklamowany. Więcej czasu spędza się w papierach niż z pacjentem... Dla mnie to bardzo ważna cześć, i zawsze z uśmiechem wspominam praktyki pielęgniarskie, bo nigdy później nie miałam już okazji nawiązać takiej relacji z chorymi.

NOTHING000

@Elenium, z jednej strony masz rację. Osoba w wieku 40 lat i medycyna? To może budzić wątpliwości, bo, jak mówisz, te studia trochę czasu zajmują. Ale z drugiej strony pomysl o tym w ten sposób: może ci ludzie marzyli o medycynie i wcześniej z różnych przyczyn nie mieli możliwości podjąć się nauki? Czy mają się skazać, siebie i resztę życia, na gorycz wynikającą z rezygnacji?
Sama znałam - w zasadzie to moja matka znala - lekarkę, która studia też podjęła później niż większość osób z roku, bo była trochę po trzydziestce. Ale radziła sobie, najwyraźniej na tyle dobrze, że potem spokojnie zaczęła robić specjalizacje.
Późne studia to może być tylko korzyść, a jeśli ktoś naprawdę ich pragnie, powinien się w tym kierunku realizować.

NOTHING000

Poza tym jaki jest według ciebie górny limit wiekowy? Poważnie pytam.

bajkopisarz Odpowiedz

Ogromny szacun za Twoje "przepraszam, córeczko". Jesteś supermamą.

Niezywa Odpowiedz

Tutaj zawinił brak kominikacji przecież nie wiedziałaś, że córka ma takie zainteresowania. Co w sumie trochę dziwne, no ale może młoda nie chciała cię zawieźć. W każdym razie ważne, że ty zrozumiałaś i nie pchałaś jej dalej na medycynę.

Kurde26 Odpowiedz

Mądrą matką jesteś. Dobrze że się nie wściekłaś i jej nie zmusiłaś.

Zuiiiii Odpowiedz

Ale mnie to wyznanie wzruszylo, kurcze. Chciałaś dla córki jak najlepiej i Ci się udało, mozesz byc dumna, bo ja wychowałas na mądrego I wrazliwego człowieka.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie