#M664S
Opowiem o moim błędzie, żeby przestrzec innych.
Będąc dzieckiem, miałam cudowne, długie i ciemne włosy. W wieku 14 lat rozjaśniłam je do bardzo jasnego blondu. Bardzo mało je to zniszczyło, bo wcześniej nie widziały nawet suszarki ani prostownicy. Farbowałam je średnio co miesiąc. Kolor znudził mi się po pół roku i zamarzył mi się rudy, który równie szybko mi zbrzydł. Później byłam czarna, wróciłam do swojego naturalnego koloru, które nie zagościł na mojej głowie na długo i jeszcze kilka razy zmieniłam kolor. Mając 19 lat, chciałam wrócić do blondu. Użyłam kilku dekoloryzatorów, rozjaśniłam je dwa razy i pofarbowałam (wszystko w ciągu dwóch dni). Okropnie je to zniszczyło, ale jakoś nie zwróciłam na to uwagi i po miesiącu znowu zmieniłam kolor, tym razem na jasny brąz. Farbowałam je 3 razy w ciągu jednego dnia, bo nie mogłam uzyskać wymarzonego odcienia.
Moje włosy wypadały już wcześniej, ale wtedy zaczęłam już łysieć. Nie wypadały stopniowo, po prostu wypadły po trzech myciach głowy.
Wiem, że większość kobiet ma trochę oleju w głowie i nie popełni tego błędu, ale nawet w szkole zauważam osoby, które mają inny kolor włosów co tydzień.
Uważajcie, dziewczyny.
Inny kolor co tydzień nie zawsze oznacza traktowanie włosów farbą, która mocno niszczy włosy. Dziewczyny mogą używać szamponetek, albo innych spray'ów, które nie są aż tak inwazyjne.
Poza tym to rozjaśnianie najbardziej niszczy włosy i to kilkukrotnie w krótkim czasie. Może dziewczyny tylko farbowały włosy?
Możliwe, zależy od kondycji włosa. Moje są słabe i maluję je średnio co 1,5 miesiąca, żeby ich nie zamęczyć do końca. A taka moja koleżanka o pięknych i silnych włosach raz pomalowała je 2 razy w ciągu jakiegoś miesiąca i nic im to nie zaszkodziło.
Ja używam tonerów, które nie mają amoniaku ani żadnych innych żrących środków (przez co nie są trwałe i się wypłukują), ale widać, że autorka nie ma żadnego pojęcia o włosach i farbowaniu :D
Myślałaś, że włosy są niezniszczalne?..
No przecież odcięte odrastają :P
Ukrywasz jakoś stan swojej głowy? Pytam z ciekawości, nie złośliwie. Też miewam problemy z wypadaniem włosów przez Hashimoto.
Mnie się podobają łyse dziewczyny.🙂
W każdym razie, to trwałe zmiany czy włosy odrosną?
Odrosną :)
A to pol biedy szczerze mowiac. Farbowania a szczegolnie wybielanie wlosow strasznie je niszczy i wiekszosc ludzi sobie zdaje z tego sprawe. Nie wyobrazam sobie ich tak czesto farbowac.
Mi też się podobają łyse kobiety i ogólnie krótko ostrzyżone. Znam też kilku facetów, którzy tak uważają, może nie zauważyłaś że ktoś zwraca na Ciebie uwagę :)
Rok temu ogoliłam głowę na 1mm i w tym okresie usłyszałam więcej komplementów niż kiedykolwiek wcześniej i ja też czulam się super.
Mojemu chłopakowi tez od zawsze najbardziej podobaly się łyse dziewczyny.
Moze nie jest to stereotypowy kanon piękna, ale zdecydowanie jest na to "rynek zbytu" :)
To nie farbowanie jest problemem, a wybrany środek oraz dbałość o włosy w trakcie i pomiędzy koloryzacjami >__>
Można zmieniać kolor nawet co tydzień, a nawet codziennie, to zależy, czym się koloryzuje.
Ja rozjaśniam raz w miesiącu, a jak chcę się bawić w kolory, to używam tonerów (schodzą do 8-12 myć, choć czasem bywa zabawnie z turkusowym, bo się nie spiera dobrze), albo kredy/sprejów.
Co do łysej głowy - często wygląda ładnie. Ogólnej jazdy na długie włosy nie rozumiem, za dużo z tym zachodu, a tylko plącze się wokół twarzy.
Podziwiam, dla mnie mycie takiej ilości i suszenie tego to była jakaś masakra.
Przy krótkich wystarcza umyć, nałożyć odżywkę na czas mycia reszty ciała i wytrzeć lekko ręcznikiem i jest ok. :D
Ale każdemu inaczej się włosy układają i zachowują...
Czyli włosy ci nie wypadly tylko odpadły. Spaliłas je chemia więc się nie dziw.
I tak można spalić włosy do samej skóry ale jeśli chemia która uzywalas nie spaliła ci skóry nie będzie dramatu.
Nie ważne co na głowie, ważne co w głowie.
Jest tyle rodzajów peruk. Możesz nosić takie jakie chcesz. Albo nie nosić.
Jeżeli na drodze stają Ci tylko płytcy faceci, którzy w kobiecie widzą tylko wygląd, to zmień środowisko/miasto. Po prostu.
Pokaż mi faceta, który zwrócił uwagę na kobietę, bo urzekło go jej wnętrze :P
Ja mam rozjaśnione włosy, i zafarbowane na niebiesko. Pierwszy raz farbą, odświeżenia koloru tonerami, co miesiąc- dwa. Końcówki farbowane zawsze farbą, ponieważ różowy toner ledwo co łapie. Też miałam problem ze stanem włosów, ale teraz jestem nawet zadowolona. Jeśli chodzi o rozjaśnianie, to teraz robię to tylko na odrostach, na długości wcale.
Ważne jest to, że o ile rozjaśnianie jest przeprowadzane poprawnie, to włosy nie wypadają, tylko łamią się na długości. Można poznać to po tym, że na końcach nie ma cebulek , takich białych kuleczek. Laminowanie włosów niweluje ten problem (zabieg na spokojnie można zrobić w domu, i wychodzi mega tanio, i tylko raz na 3 mycia) oprócz tego znalezienie oleju który pasuje do danych włosów, i tak szczerze można zachować włosy w git kondycji
Można wiedzieć jaka firma farby? I jakiej firmy tonery? Bo przerobilam kilka i nie byłam zadowolona z efektów. Nie zrażam się i szukam dalej, moze akurat twoja mi podpasuje
@pinkblondi
Ja często zmieniam kolor włosów i głównie mam jakieś różowe, zielone, itd. i naprawdę wszystko zależy od włosów, więc ciężko doradzać. Mi nieźle się trzymają tonery be extreme z allegro oraz stargazer.
@pinkblondi
Na pewno nie polecam coloristy, bardzo słabo się trzyma. Z tych które miałam, najlepiej "wżera się" live ultra brights, a i nie zauważyłam żeby niszczyła włosy bardziej niż inne.
Jeśli chodzi o tonery, to używałam tylko La Riche. Wystarczają mi, ale myślę że nie byłabym do końca zadowolona gdyby nie wcześniejszy "podkład" z farby - po pierwszym farbowaniu (farbą) na stałe został mi lekki niebieski, dlatego nawet gdy toner w większości się zmyje to nie ma większego problemu.