#sEPGP

Ewelinę poznałem 15 lat temu. Bardzo szybko stała się moją przyjaciółką, mogłem rozmawiać z nią o wszystkim. Przeżywałem wtedy zawód miłosny – moja pierwsza miłość opuściła mnie dla innego, a że jestem wierny i mocno się angażuję, to dmocno zabolało mnie tamto zdarzenie.

Ewelina stała się moją podporą i w przeciągu kilku miesięcy przyjaźń zamieniła się w miłość. Czułem wtedy, że tak naprawdę dopiero znalazłem swoją połówkę, nikt nigdy mnie tak nie rozumiał.
Żyliśmy wiele lat w szczęściu, zamieszkaliśmy razem. Było pięknie, aż zaczęło się psuć. Z jakiego powodu? Z żadnego. Dosłownie bez powodu dopadł nas kryzys, tak to bywa w związkach z długim stażem. Zaorała nas codzienność i rutyna, zaczęło mi się zwyczajnie „nudzić”, nie dostrzegałem już tego, jaka moja dziewczyna jest piękna. Zgubiłem się.

W tym okresie nawiązałem dwie szybkie znajomości. Zdradziłem moją dziewczynę łącznie jakieś 5 razy. I nie, nie czułem niczego do żadnej z tamtych kobiet, po prostu brakowało mi „wrażeń” i odbywałem przygody po pijaku. Nasz związek wyglądał tak przez prawie dwa lata: ja łaziłem na imprezy, ona spędzała większość czasu u swoich rodziców. Aż w końcu Ewelina powiedziała: „chodźmy do poradni, ratujmy naszą miłość”. Nie znałem nigdy bardziej mądrej, rozsądnej i kochanej osoby.

Poszliśmy do poradni, wyjawiłem jej wszystkie sekrety, a ona ze łzami w oczach wybaczyła mi moje błędy. Oczywiście Ewelina była czysta – ona nigdy mnie nie zdradziła. Mówcie co chcecie, ale taka terapia naprawdę pomaga. Otworzyło mi to oczy, nazywam to cudem, bo WSZYSTKO w naszym związku diametralnie się odmieniło. Zaczęliśmy ponownie rozmawiać jak przyjaciele, eksperymentować w łóżku i… ogień znów się wzniecił. Po tym kryzysie nasza relacja była jeszcze silniejsza, a ja czułem, jakbym ponownie się zakochał. Byłem niesamowicie szczęśliwy i oświadczyłem się mojej ukochanej. Mieliśmy zaplanowaną datę ślubu, powoli przymierzaliśmy się do dziecka, od lat mieliśmy mieszkanie, które ostatecznie urządziliśmy do końca.

Wciąż odtwarzam ten dzień w głowie. Ewelina pojechała z przyjaciółką wybierać suknię ślubną. Pamiętam nasz dialog przed jej wyjściem z domu:
- Wybiorę najlepszą, żebyś nie próbował uciec mi sprzed ołtarza! – żartowała sobie.
- Wiesz, że dla mnie jesteś najpiękniejsza, nigdy cię nie opuszczę.
Pocałowałem ją wtedy po raz ostatni… W drodze do salonu miała wypadek i zostawiła mnie tu samego, na pastwę nędznego losu. Właśnie mija rok od jej śmierci.

Jestem przekonany, że to co piękne, zostało mi odebrane przez moje błędy z przeszłości. Chciałem Wam tylko przekazać, że w każdym związku są kryzysy, nie warto wyrzucać miłości do śmieci tylko dlatego, że wymaga pracy. To przecież nadal miłość - doceniajcie ją, zanim ją stracicie, jak ja.
majer Odpowiedz

"a że jestem wierny i mocno się angażuję" to "zdradziłem moją dziewczynę łącznie jakieś 5 razy"
"Dosłownie bez powodu dopadł nas kryzys", bo "zaorała nas codzienność i rutyna"

Nie bądź takim kłębowiskiem alogizmów, bo przynosisz ujmę męskiej rasie. I daruj sobie morały. Bo od takiej dawki frazesów gotów jestem zwrócić śniadanie.

YouSayGodISaySay10

Facet chyba po prostu ma zaburzone pojęcie wierności :D Może to jakaś zasada, że "do 7 razy to jeszcze wierność, a powyżej 7 to zdradzanie na prawo i lewo"?

Alexithymia

Od razu przypomniał mi się obrazek z internetu: "Jeśli zdradzasz partnera raz w miesiącu, to jest jedynie 12 z 365 dni, czyli dalej jesteś wierny w 97%". Pewnie czymś takim kierował się autor. :D

KaskaDupaska

@majer, z Ciebie jest wirtuoz dyplomacji! Potrafisz powiedzieć komuś, że jest żałosny i głupi w taki sposób, że gotów on się z Tobą zgodzić. Brawo! Teach me, my Master! 😎

majer

@Kasiu - masz uroczy nick. Z największą przyjemnością bym go pooglądał do góry do dołu i zboku.

KaskaDupaska

@majer, zboku powiadasz 😎

majer

Kasiu - zboku to moje siódme imię. Ja nigdy nie patrzę na dziewczyny z ukosa tylko zboku.

ToTaJedyna Odpowiedz

To takie łatwe jak się ,,nudzi” to od razu skok w bok. Nie można wcześniej pomyśleć jakie są konsekwencje i jak to zrani drugą osobę? Trzeba samemu pracować nad sobą cały czas.

PrzezSamoH

Szczerze to dziwie się dziewczynie, że mu wybaczyła. Raz to jeszcze można jakoś spróbować wytłumaczyć, ale 5 razy, bo jemu nudzi się w związku? No litości.

JestemCzarnymKotem

I jeszcze planowała z nim ślub. I co, gdyby byli po ślubie jakieś 5 lat to znowu by mu się nudziło, szukałby wrażeń i znowu by poszedł z nią na terapię? I tak w kółko przez całe życie? Nad jedną zdradą może jeszcze wypadałoby się zastanowić, ale po tylu razach?

PrzezSamoH

Właśnie też wydaje mi się, że autor zrobiłby to znowu. W długich związkach czy małżeństwie często zdarzają się "nudniejsze" okresy, problemy życia codziennego, zniechęcenie, spadek atrakcyjności partnera. Jeśli ktoś od razu odreagowuje zdradą to dobrze nie wróży.

GrumpyMule Odpowiedz

Przynajmniej umarla w momencie, kiedy byla szczesliwa. Musiala naprawde Cie kochac skoro byla w stanie wybaczyc Ci zdrady. Po kilku latach szukal bys ponownie atrakcji na boku, taki "wierny" typ czlowieka.

Pelikanowa Odpowiedz

Jesteś śmieciem, oby ciebie kolejna dziewczyna zdradziła!

Kurkuma Odpowiedz

Też uważam że to karma wróciła do ciebie, szkoda że jednak jej kosztem

Przegralem Odpowiedz

Oczywiście wypadek w drodze na ślub, jakie to oryginalne. Takie opowieści zwykle są wymyślone żeby wzbudzić więcej emocji.

katol123 Odpowiedz

Przykre to, co Ciebie spotkało i co spotkało Twoją narzeczoną. Również z Twojej strony.

Ale cieszy mnie fakt, że zrozumiałeś swoje błędy. Niewiele osób potrafi krytycznie spojrzeć na siebie. Oby tak dalej!

PaAnaKa Odpowiedz

Bardzo mi przykro, nie wiem co mogłabym więcej napisać.

ZeusKosmateus

Na przykład nic, taka sugestia

ototo Odpowiedz

bardzo współczuję, ja sobie nie wyobrażam zycia bez mojej połówki.

Dodaj anonimowe wyznanie