Stało się to wtedy, gdy Pokemon Go było popularne. Wyszedłem na lekcji do toalety i postanowiłem sprawdzić, czy nie ma jakichś rzadkich okazów przy mojej szkole. Spuściłem wodę, włączyłem Pokemony, sprawdziłem i już miałem je wyłączyć, gdy nie wiadomo jak telefon wpadł mi do kibla. Nie był wodoszczelny, tak że wiecie, panika. Szybko go wyciągnąłem z kibla, wytarłem w mundurek... i pod wpływem emocji wyssałem USTAMI wodę z gniazdek.
Zrobiłem tak, bo to był mój pierwszy porządny telefon. Wszystko skończyło się dobrze. Nie działał tylko środkowy, największy przycisk.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przypomniałes mi jak kiedys na nocowaniu w szkole wpadł mi do kibla mój nowiutki telefon. Wszystko zalane, ekran świecił się na biało i mrygał w jakieś paski, a ja byłam załamana. Z tego wszystkiego ukryłam go ze strachu w torbie z ciuchami- rozłożyłam osobno klape, baterie i całą resztę, po czym włożyłam między ręcznik, tak żeby ciężar ubrań to dociskał. I moi mili Państwo nie wiem jakim cudem, ale Bóg mnie chyba miał w swej opiece, bo rano jak wszystko złożyłam do kupy to działał bez zarzutu i nawet funkcjonuje do dziś. Więc serdecznie polecam metode:p
Nocowanie w szkole?
Nocowanie w szkole?
Pewnie coś jak spanko-czuwanko na Mikołajki. Niektóre szkoły organizują takie zabawy
U mnie w szkole podstawowej było nocowanie na dzień Dziecka.
To była impreza na dzień patrona - organizowane było nocowanie, podczas którego były różne prezentacje, eksperymenty itp.
włożenie do ryżu też działa, bo ryż wyciąga wilgoć
ProstowOczy - ewentualnie przyciągnie jakiegoś Chińczyka, który z rozpędu naprawi telefon ;)
W mojej podstawówce, jeśli wychowawca się zgadzał, można było klasowo zorganizować takie spanie w szkole i nie musiało być żadnej okazji. Każdy, kto chciał nocować, płacił 5zł, a nauczyciel tę kasę przeznaczał np. na malowanie swojej sali lub nowe meble do klasy. Czasami się zdarzało, że kilka klas miało swoje spanie w ten sam dzień, więc można było jakieś nocne zawody zorganizować. Złożyliśmy sobie też składankę piosenek, przynieśliśmy potrzebny sprzęt i była dyskoteka do białego rana. :) Innym razem nauczycielki-opiekunki porozkładały po szkole różne przedmioty, każdy dostawał latarkę i nazwę przedmiotów, które miał znaleźć (markery, baterie itp.) w ciemnej szkole i miał minutę, aby odnaleźć wszystkie 4 swoje przedmioty. Super przedsięwzięcie :D
Usta-usta
Ja odczuwam strach, prawie paniczny, na myśl o tym, że mój telefon, klucze, portfel itp. wpadną mi do kibla, studzienki i innych dziur/szczelin. Dlatego zawsze, zanim jeszcze przystąpię do ściągnięcia spodni, wyciągam z nich wszystko, co mogłoby wpaść do sedesu. Kiedy trzymam klucze/telefon, przechodząc obok studzienki, natychmiast zaciskam te przedmioty z całych sił lub chowam do kieszeni, jeśli ją mam. Tak, aby za żadne skarby nie wpadły w dziurę, gdybym jednak przypadkowo je upusciła.
Myślałam że tylko ja tak mam.
Mi kiedyś wpadł telefon do morza, nokia 3310, to było kupę lat temu, jakbym go wyłowił pewnie by jeszcze działał.
Czasami zabierałam się do napisania mojej historii, ale ciągle jakoś zapominałam/miałam coś innego do roboty. Mnie telefon wpadł do WC (publicznego w pracy) zanim cokolwiek zrobiłam do ubikacji. Wypadł z tylnej kieszeni podczas ściągania spodni, bo o nim zapomniałam. Wyciągnęłam go szybko, wytarłam, poleciałam do sklepu po ryż, wsadziłam do ryżu. Po 10 minutach wpadłam na pomysł, że można wyssać tą wodę z gniazdek. I tak tez zrobiłam. Co tak na prawdę uczyniłam zorientowałam się dopiero po godzinie.
Uszami rusz, do ryżu włóż!
RKO mu jeszcze mogłeś zrobić xDD
Ja miałem kiedyś zegarek wodoszczelny. Wsadziłem go do wody i szczelił.
pokemon go jest cały czas popularne.
No nie wiem jakim trzeba być przyglupem żeby wrzucić telefon do kibla, serio..