#sAXq6

Jedna dziewczyna bardzo mocno zniechęciła mnie do związków. Jak to wyglądało? Jeździłem do niej, robiłem wszystko, co mógłby robić kochający, troskliwy facet, a ona po jakimś czasie chyba „leczyła” na mnie swoje problemy. Co chwilę słyszałem, że pewnie udaję takiego dobrego, bo ona wie, że jest źle. Mówiła, że jest beznadziejna i nic nie pomagało – ani uspokajanie, ani zapewnienia, że wcale tak nie jest. Spędzaliśmy miło czas i nagle włączało się jej takie narzekanie na wszystko. Najczęściej narzekała zaraz po miłych chwilach.
Potem pojawiły się pretensje, czemu nie odpisuję natychmiast na jej wiadomości. Szedłem się kąpać i za pół godziny miałem kilkadziesiąt wiadomości. Zaczynały się od „co robisz, kochanie?”, poprzez kilka z buziaczkami i tekstem o tym, jak kocha i tęskni, następnie, że mam natychmiast odpowiedzieć, aż do momentu, że skoro nie odpisuję, to jej nie kocham, jestem najgorszy i ze mną zrywa... Potem przepraszała słowami: „bo ja taka głupia byłam, a ty tylko brałeś prysznic”.

Nie wytrzymałem i po jakimś czasie z nią zerwałem, ale to we mnie pozostało. Zostało ze mną tak mocno, że nie chcę wiązać się z kobietami od kilku dobrych lat.
Nocturno Odpowiedz

Ja kiedyś zamówiłem sobie obiad w knajpie i mi nie smakował. Tak mnie to zniechęciło, że przestałem jeść i umarłem z głodu

HansVanDanz

O czymś podobnym pomyślałem.
Dwoje niedojrzałych osób, z czego jedna niezrównoważona emocjonalnie, plus brak poczucia pewności siebie.

chybajednaknie Odpowiedz

Bo to zła kobieta była, bezwzględna niszczycielka męskiej psychiki.
Teraz już koniec, pozostaje los wiecznego singla. Przykro mi.

Dodaj anonimowe wyznanie