#s7Amr
Ponieważ moja żona jest ładną, naturalną i bardzo atrakcyjną kobieta, budzi zainteresowanie u facetów. Często widziałem jak się na nią gapią i denerwowało mnie niesamowicie. Wywoływało u mnie nieuzasadnioną zazdrość. Szczególnie na plaży. Chciałem jakoś zapanować nad tymi uczuciami. Tłumaczyłem sobie, że fajnie, że się gapią, że ona jest moja. Że na pewno mi zazdroszczą.
Z czasem odkryłem, że nawet mnie to podnieca. Kręciło mnie, gdy widziałem na weselu, że ktoś wbijał wzrok w jej dekolt, lub gdy tańczyliśmy, starałem się zakręcić nią tak, żeby było widać jak najwięcej.
Zacząłem tworzyć różne fantazje. Wyobrażałem sobie że inny facet widzi ją nagą. Posunąłem się do tego, że anonimowo zacząłem umieszczać jej nagie zdjęcia w internecie. Okazało się, że jest więcej takich mężów. Zacząłem z innymi oglądać zdjęcia żon, oglądać każdy najbardziej intymny skrawek ich ciała, jak również pokazując każdy szczegół ciała mojej żony .Pisząc z kimś po dłuższym czasie, wiadomo było, czy to ktoś taki sam jak ja, czy oszust. Gdy już nabieraliśmy do siebie pełnego zaufania, pokazywaliśmy zdjęcia z widoczną twarzą. I to kręciło najbardziej. Najdziwniejsze, że wszyscy "rozmówcy" to ludzie o podobnym statusie życiowym,jak ja.
W końcu zaświtało mi, że to jest chore, że jestem chorym po*ebem. Przerwałem to, ale wciąż mnie ciągnie do tego. Myślę o wizycie u seksuologa, ale nie jestem jeszcze w stanie opowiedzieć o tym komuś z odkrytą twarzą.
Dlatego spróbowałem najpierw tu, anonimowo. Tak jak do tej pory...
Udostępniałeś nagie zdjęcia swojej żony bez jej zgody?!
I to z jej twarzą... masakra. Współczuję jej, że ma męża idiote. Żaden fetysz nie tłumaczy tego, ze naraziles ją na... pośmiewisko(?), pogardę(?)ze strony innych ludzi. A przecież to Twoja żona!
To jest niemoralne. I nielegalne. Sama nie wiem, co gorsze. Na miejscu tej kobiety chyba bym nie potrafiła wybaczyć mężowi. Mężowi, do cholery! Gdyby moje nagie zdjęcia w necie umieścił ktoś ledwie znajomy, byłabym wściekła i czuła się upokorzona, a co dopiero mąż - osoba najbardziej ukochana i najbardziej zaufana!
Zabiłabym jakbym znalazła swoje nagie zdjęcia w sieci.
Ona go powinna pozwać o odszkodowanie i to bardzo wysokie. Nie wiemy, kim ona jest np. z zawodu, ale to przecież może ją nawet pogrążyć.
Zacznij od powiedzenia o tym żonie, w końcu to jej nagie zdjęcia krążą teraz po sieci.
Jasne... przecież facet nie chce rozwodu
Jezu, biedna kobieta. Mam nadzieję, że się z tobą rozwiedzie.
I to natychmiast z orzeczeniem o winie. Ale, rozwód rozwodem - kiedy kobieta się dowie (a zgaduję, że to kwestia czasu), pomyśl jak to wpłynie na jej psychikę. Na stówę poczuje się zdradzona i pewnie będzie mieć potem koszmarne problemy, by komuś znowu zaufać...
Zabiłabym takiego męża. Żal mi twojej żony, że robisz jej zdjęcia bez jej zgody i obcy ludzie oglądają jej nagość. Gnojek jesteś i tyle
Postac Niekoniecznie. Są stronki, gdzie różne zboki wrzucają zdjęcia i filmy robione kobietom, kiedy te śpią lub nagrane z ukrycia. Robienie zdjęć na własny użytek to jedno, a publikowanie ich to drugie, znacznie gorsze zjawisko. Co będzie, kiedy nagie zdjęcia tej kobiety zobaczy ktoś znajomy, typu sąsiad lub pracodawca?
no i dlatego twierdzilam i nadal twierdze, ze pozwolenie na robienie sobie nagich fotek lub wysylanie takich zdjec komukolwiek to durnota
nie wiesz nigdy, czy z chlopakiiem/mezem sie nie rozstaniesz i nie wytnie ci brzydkiego numeru
albo okaze sie takim debilem jak autor...
Jesteś zjebany.
Przecież na to jest paragraf. Nie można udostępniać nagich zdjec drugiej osoby bez jej zgody. Jesteś obrzydliwy. Biedna kobieta.
... Na miejscu żony skopalabym ci dupe.
I ty kochasz żonę? Szanujesz ja? Możesz spojrzeć wogole w lustro? Jprdl
To były pytania bardziej retoryczne...dramat...
Zdajesz sobie sprawę z tego, że nic w internecie nie ginie, że zdjęcie które komuś udostępniłeś mnoży się w internecie jak bakteria? Zrobiłeś to swojej żonie i możesz spać spokojnie?
To jest obrzydliwe i niemoralne. Podobny fetysz zresztą doprowadził do rozpadu mojego związku... teraz myślę, że na szczęście.
To jest serio dość częste, nie mam pojęcia, co faceci w tym widzą.