#s6eBw
W pewnym momencie zauważyłam, że jakiś samochód zaczyna zwalniać i jakby "jechać razem ze mną". Nagle auto zatrzymało się, a sympatycznie wyglądający pan ze środka zapytał mnie, czy nie chcę może podwózki do domu. Ja (porządnie wychowana przez rodziców) grzecznie odmówiłam i poszłam dalej.
Taka sama sytuacja się powtórzyła jeszcze dwa razy, ale za trzecim razem (kiedy to facet po raz czwarty się zapytał o to samo i usłyszał znów od młodej smarkuli "nie dziękuję, mam blisko do domu, sama dojdę") chyba się trochę wściekł, bo na początku mnie obśmiał, mówiąc że co, że pewnie myślę że coś mi zrobi, ale on chce tylko mnie do domu podwieźć. Później chciał mi wcisnąć jakiegoś "cukiereczka", a kiedy już się totalnie poddał wysiadł, złapał mnie za ramiona i powiedział cytuję (chyba zapamiętam te słowa do końca życia) "wsiądziesz do tego auta czy mam cię sam tam wcisnąć?".
Ja już totalnie przestraszona szybko się wyślizgnęłam (przyznam byłam dość zwinnym dzieckiem) i cała w łzach i zasmarkanym nosem zaczęłam uciekać. Dzięki Bogu spotkałam jakąś panią na podwórku i poprosiłam ją aby mnie podwiozła do domu. Ona litując się nad biednym dzieckiem szybko mnie podrzuciła do rodziców, a ja cała w amoku jak najszybciej chciałam zapomnieć o całej sytuacji.
Piszę to wyznanie, nie dlatego żeby się chwalić, ale patrząc z perspektywy 8 lat chcę podziękować rodzicom, bo to wszystko ich zasługa, że mnie tak wychowali oraz żeby wszystkich ostrzec, że takie sytuacje nie dzieją się gdzieś daleko w Stanach ale również tu, w Polsce, w Warszawie. Warto uczyć asertywności dzieci już od małego!
PS. Do dziś każdy facet w aucie wydaje mi się podejrzany ;)
Takich to się powinno jaj pozbawić ?
Dlaczego pozbawić jaj? Do więzienia z nimi i koledzy by się takimi zaopiekowali(:
O ile je maja :)
dlaczego do więzienia? w polsce się nie opłaca, to ty utrzymujesz więźnia a powinno być odwrotnie więc najpierw ośrodek potem kara śmierci, no i fajnie:)
Nie pozbawić, tylko powiesić za jaja
Za co pozbawić jaj? Za to, że chciał podwieźć tę dziewczynkę do domu?! Człowiek chce być dobry, bezinteresownie pomóc, a Wy...
Anonimowy, to troll, prawda?
Nie, to nie troll. Mam już dość ludzi nieszanujących pomocy innych.
Świetnie Cię wychowali i podziwiam zachowania. Mimo tak młodego wieku wiedziałas jak się zachować i zachowałas zimna krew. Brawa !
ja mieszkam na wsi. miałam 8 lat i szłam z kuzynką (3 lata starszą) ze szkoły. zatrzymał się facet pod pretekstem zapytania, gdzie znajduje się kościół, kuzynka wytłumaczyła mu drogę i chciałyśmy iść dalej, gdy nagle mnie zawołał i zapytał: widziałaś już kiedyś? i spojrzał w dół, a ja odruchowo za nim. facet był bez spodni i bielizny. więc takie rzeczy nie dzieją się tylko w Stanach, Warszawie, ale w małej wsi mającej 1000 mieszkańców. :)
Ja kiedys w czwartej klasie wracalem wieczorem od kolegi, ide duza, dluga, ale pusta ulica. Nagle samochod, jadacy w tym samym kierunku, wyprzedza mnie i zatrzymuje sie 20 metrow przede mna. Zaczyna sie cofac. Ja juz obmyslam droge ucieczki, przyspieszam kroku, a okazuje sie, ze on po prostu nawracal i tylem wjechal w parking marketu. Podziwiam Cie, ze bylas tak asertywna. :D
Kiedyś wracalyśmy skądś z moją koleżanką jak było już ciemno. Nagle auto jadące przed nami zaczeło się zatrzymywać. Moja koleżanka już miała zacząć krzyczeć o pomoc, ale samochód zatrzymał się po to żeby skręcić do kogoś na podwórko :P
Ja zwróciłam uwagę na klucze na szyi - mam nadzieję, że miałaś je schowane pod ubraniem i to nie one zwabiły "uprzejmiaszka".
Ja mam 16 lat.. Może jestem dziwna, ale boję się wychodzić na dwór jak już jest ciemno.. Dla mnie każde nadjeżdżające auto to strach :D
Ja się boję wyjść, bo coś lub ktoś może się tam czaić :0
WYKASTROWAĆ TO ŚCIERWO!
Pamiętam kiedyś siedziałam sobie na ławce sama pod moim blokiem, praktycznie na przeciwko okien mojego domu, nie wiem czy na kogoś czekałam czy nie. Był październik już pod wieczór, było ciemno. Nagle przyszedł jakiś facet, pyta czy może się dosiąść, coś o pogodzie zaczął gadać, a po chwili zapytał czy nie chciałabym się z nim przejechać fajnym samochodem bo jego kolega zaraz przyjedzie. Powiedziałam "nie", wstałam i poszłam do domu. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że taka sytuacja spotkała mnie praktycznie 30 m od domu.
Podobną sytuacja przydarzyla się także mi wracajac ze szkoły, gdy miałam równie około 8/9 lat. Takie sytuacje dzieją się także na wsiach, jak np w moim przypadku...
Skojarzylo mi się to z filmem pod tytułem ,,3096 dni" - polecam.
Smutny, ale fajny. Również polecam :)
Film bardzo fajny, daje do myślenia. Ale książka zawiera więcej opisanych przeżyć dziewczyny. Serdecznie zachęcam do przeczytania pozycji o tym samym tytule co film. :)
Sloniuszek lepsza, bo jak każda - więcej szczegółów. Czytając, czułam to co ona, myślałam jak ona, płakałam również. A po przeczytaniu zostałam z mega wieloma myślami. Jak ktoś ma chwilę wolnego czasu to warto przysiąść do lektury. Pozdrawiam. :)
Polecam także ,,Nostalgię anioła"