#s5ICG
W mojej aktualnej pracy sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. Wiadomo, pandemia dała się niektórym branżom szczególnie w kość, ale z perspektywy czasu niektóre problemy w firmie zaczęły się już dużo wcześniej, a pandemia i lockdown tylko pogorszyły sprawę. Pomimo że pracuję już ponad 4 lata, czuję się niedoceniany i ignorowany przez przełożonych. Nadal pracuję jako zwykły szeregowy pracownik i co z tego, że się staram, że mam bardzo dobre wyniki i jestem chwalony przez przełożonych, że jestem w firmie lubiany, mam bardzo dobre relacje z innymi pracownikami czy szefostwem i mam opinię dobrego pracownika, skoro stoję w miejscu. Z osób pracujących w firmie równie długo/ dłużej jako szeregowi pracownicy zostały poza mną tylko trzy starsze panie, które odliczają już dni do emerytury. Moja obecna przełożona, jak i jej poprzedniczka zostały kierowniczkami działu, mając znacznie krótszy staż pracy w tej firmie i nie posiadając żadnych wyższych kwalifikacji niż ja obecnie (nie, nie dostały awansu przez łóżko, bo wszystkie osoby w hierarchii firmy w górę to kobiety, z właścicielką włącznie). Do tego moja obecna przełożona jest w ciąży i niedługo idzie na macierzyńskie, a na jej miejsce ma wejść jej najbliższa przyjaciółka, pracująca w firmie od pół roku, niemająca żadnego większego doświadczenia pracy w branży, kierunkowego wykształcenia ani żadnych specjalnych umiejętności poza znajomościami. Miło?
Cała organizacja pracy w firmie się sypie, wprowadzone kiedyś procedury są notorycznie olewane, od dawna nie mieliśmy żadnych szkoleń czy spotkań organizacyjnych. Praktycznie od lat robię to samo, nie mając jakichkolwiek możliwości do rozwoju czy wykazania się. Ze stażem pracy nie wiążą się żadne korzyści finansowe, a wręcz zarabiam coraz mniej. Jeszcze przed pandemią na początku 2020 roku wprowadzony został nowy system prowizyjny, warunkujący wysokość prowizji w głównym stopniu od wyników całego działu, a nie tylko od wyników indywidualnych. Normy jakie musieliśmy wyrobić były w praktyce nieosiągalne, niemożliwe do wyrobienia - nie z tym zespołem. I co z tego, że ja się staram, jak inne osoby starają się mniej. A później z powodu obostrzeń i lockdownu nie mam co liczyć na jakiekolwiek pieniądze z prowizji, bo firma nie prowadzi działalności. Od ponad 1,5 roku nie dostałem podwyżki – bo co z tego, że ja się staram, jak cały dział wypadał słabo, a później pandemia i trzeba oszczędzać. Do tego mam obniżony wymiar pracy. Dział jeszcze przed pandemią wypadał słabo, bo firma wypada coraz gorzej. Ogarnięte osoby odchodzą, a na ich miejsce przyjmowane są miernoty, lenie, nieogary i znajomki, a lepsi pracownicy wybierają inne firmy. I tylko ja zostałem – frajer.
No to odejdź, co cię trzyma? Jeśli masz tam opinie frajera, co będzie siedział i się starał obojętnie od okoliczności, to liczysz na to, że nagle ktoś Cię doceni po tym wszystkim?
Jak nie pójdziesz i nie powiesz że liczysz na awans/podwyżkę czy coś to nie licz że sami z siebie coś Ci dadzą.
W mojej pracy pracuje półtora roku, w tym momencie zarabiam tysiąc złoty więcej niż w dniu rozpoczęcia pracy, czemu? Bo się wykazuje, jestem chwalony i co najważniejsze idę do Dyrektora i mówię, że robię to, to, to i to w związku z tym chciałbym dostać podwyżkę, i dostałem 2 razy po 500zł do pensji.
Za to koleżanka która tylko marudzi, że "żadnych podwyżek nie ma" i poza marudzeniem nie pójdzie o nią poprosić to mimo pracy już koło 10 lat w tej firmie zarabia mniej niż ja teraz.
O, wlasnie. Wyrobiona opinia frajera. To nic nie da, ze ty sie starasz. Jestes frajerem, bo nie umiesz byc asertywny i myslec o sobie. Wiesz jak jest, co cie tam trzyma? Boisz sie, ze nie znajdziesz pracy bo pandemia? Prawda, rozumiem strach. Ale, hmmm poczekaj troche, porozgladaj sie za robotą, i dzialaj.
Kiedys moj kumpel pracował dla takiego szefa, zero pojecia o robocie, zanizanie kosztów przy podwojnej pracy i inne, za marne pieniadze. Odszedł, razem z nim 2 innych. Facet proponowal mu 4 tysiaki na reke zeby wrócił , podziękował i założył wlasny biznes.
Morał z tego taki, ze jesli ty sam o sobie nie pomyslisz, to nikt o tobie nie pomysli, i zawsze bedziesz frajerem
Moj brat tak samo. Zebral gromy za pytanie o podwyzke. Wkurzyl sie, odszedl i robi to samo na wlasny rachunek. No i przestal marudzic na brak pieniedzy.
Gdy w poprzedniej pracy poszedłem porozmawiać z szefem nt. warunków mojego zatrudnienia, otrzymałem odpowiedź - "Jak się nie podoba to się zwolnij". Następnego dnia złożyłem wypowiedzenie. Jednak gdy się okazało, że jakoś specjalnie nie ma zbyt wielu chętnych na moje stanowisko, a kończył się okres wypowiedzenia, szef przemyślał sprawę i przystał na część warunków. Ale niesmak i tak pozostał, więc pracując tam dalej, szukałem innej pracy i znalazłem.
Zmień robote. Też byłam kiedyś takim ślepym frajerem, bo przyzwyczaiłam sie do tego jak firma działała na początku. A potem było żal odchodzić.
Pomijając całość wyznania, skomentuje nawias: to że są same kobiety nie wyklucza ze awansu przez seks. ;-)
No tak, bo jak kobieta to na pewno awansowała przez łóżko, a nie z powodu swoich kompetencji.
Patrząc na ciebie i na inne baby to śmiem przypuszczać, ze tylko przez łóżko. :)
Skąd takie przypuszczenia królu incelów?
Szingami, czego się spodziewasz po facetach (bo mężczyzną nie można tego nazwać) pokroju autora? Taka sierota zawsze znajdzie powód by umniejszyc osiągnięciom innych ludzi. Słaby facet, który nie nadaje się do danej pracy, zawsze zwali awans kobiety na karierę poprzez łóżko. Pewnie gdyby tylko jakaś przełożona chciała go przeleciec za kasę to nie miałby oporów by wyjść jej pod stół lub wskoczyć do łóżka. Taki typ.
Jeżeli inni pracownicy są w stanie zmienić firmę, na lepszą, a ty co? Nie idzie ci na rozmowach kwalifikacyjnych czy nawet CV nie wysłałeś? Bo jak to drugie to rzeczywiście frajer z Ciebie. Ludzie lubią siedzieć w miejscu, nic nie robić i tylko narzekać, że jest słabo. Trzeba wyjsc że strefy komfortu i postarać się coś zmienić, bo widać formy potrzebują takich pracowników, ale Tobie się nie chce..
W pracy nikt nie ocenia Cię przez pryzmat tego, jak ciężko pracujesz, ale przez to jak ciężko byłoby Cię zastąpić.
Nie zwalniaj się od razu, porozsyłaj CV, może coś ciekawego się trafi :))
"solidarność jajników..."
To wygląda na tekst, w którym zmieniono płeć autora i załogi firmy. Wypisz wymaluj przez pól wieku większość kobiet mogłoby to napisać. Karma wraca?
Znam ten problem. Ja sama podwyżki i awanse dostawałam tylko dzięki zmianom pracy i tak w ciągu 3 lat podwoiłam pensje, od której zaczynałam. Pracując 3 lata w tej samej firmie nie miałabym szans na taka pensje jak mam teraz. Fakt, że teraz przez covid jest ciężej znaleźć pracę (sama się znowu rozglądam, żeby znowu dostać lepsze stanowisko i lepsza kasę), ale jak się dobrze szuka, to coś się znajdzie ;)