#s33Vz

Czas podjąć "męska decyzję"!
Od początku: Jestem z Adamem od 6 lat.
Od początku jego rodzina za mną nie przepadała (klasyk: ja bez kasy, w dodatku z drugiego końca kraju, żeby nie było - on wcale nie milioner, mieszkał z rodzicami, bez auta), a kiedy podjęliśmy decyzję o wspólnym zamieszkaniu w moim rodzinnym mieście, to już w ogóle byłam dla nich nikim, a jego krewni co rusz podsyłali mu lepsze kandydatki na żonę (na szczęście robią to już coraz rzadziej).
Adam bywa w rodzinnym domu średnio 2x na kwartał, ja nie jestem tam mile widziana, więc nie jeżdżę wcale. Oni u nas mimo wielu zaproszeń też nigdy nie byli, bo za daleko... Kontaktu zero na linij ja-oni, święta spędzane w moim rodzinnym domu, na drugi dzień on jedzie sam do rodziców. Nawet kiedy odbieram od nich telefon, to się rozłączają, a w rozmowach Adama z rodzicami nie ma co u was, tylko co u niego, nie ma gdzie byliście na urlopie, tylko gdzie byłeś, no można by tak w nieskończoność.

Teoretycznie żyjemy swoim życiem, a w praktyce jest tak, że za każdą poważną decyzją idzie stwierdzenie "jak by rodzice się dowiedzieli, to... byliby źli lub by się obrazili" albo kreci nosem, a ja już wiem, że chodzi o nich.

Nauczyłam się z tym żyć, ale jedna kwestia męczy mnie strasznie.
Zaręczyliśmy się jakieś 3 lata temu, wiedziałam, że od razu nie zorganizujemy ślubu, ale nie myślałam, że to będzie temat tabu, "no bo jak weźmiemy ślub, to nikt od niego się nie zjawi i nie odezwą się do niego". OK, na początku było mi przykro, ale myślałam sobie, że w sumie to jego najbliżsi, że głupio, żeby kontaktu nie miał, i stwierdziliśmy, że spróbujemy się z nimi dogadać i wtedy coś ogarniemy. I tak mija rok za rokiem i nic się nie zmienia, a temat ślubu ciągle jest drażliwy.
Dodatkowo staramy się o dziecko, bo ono według Adama zmieni wszystko, dziadkowie się zakochają i nasze stosunki ulegną poprawie, poza tym on bardzo chce mieć dziecko, ale cóż, nie bardzo nam wychodzi.
Ja mam lekkie problemy hormonalne, do tego stres i ta świadomość, że póki nie dam mu dziecka, nasze życie będzie stało w miejscu.

Dziś pokłóciliśmy się o to setny raz, bo czas leci, a ja żyję od tylu lat w zawieszeniu. Mieszkania nie kupimy, bo niby na okazję czekamy, żadnej poważnej decyzji o przyszłości nie podejmujemy, a ja czuję, że on czeka, czy uda nam się mieć dziecko i dopiero się określi. Pytam go co jeśli nie będziemy mieć dzieci, no to on nie wie, mówię, że nie chcę tak żyć, że potrzebuję jakiejś stabilizacji, wiedzieć coś na pewno, ale on się musi zastanowić.

Może jestem w błędzie, ale wydaje mi się, że jakby mnie kochał i chciał ze mną być, to nie miałby wątpliwości. Chyba wolałabym, żebyśmy się rozstali, niż byli ze sobą na siłę.
I to ja będę musiała podjąć tę decyzję, bo on nie ma odwagi, przyzwyczaił się do tego jak jest, a ja chcę w końcu zacząć żyć, wiedzieć na czym stoję.
Chyba czas przestać żyć obietnicami!
Mufka Odpowiedz

Podejmij tę decyzję zanim zajdziesz w ciążę. Możesz je skrzywdzić. Nie kupuje się zwierzat jako prezent i nie robi dzieci na poprawę rodziny.

Kurina3

Absolutna racja. Jeśli dziecko nie poprawi sytuacji w rodzinie, autorka może skończyć jako samotna matka.
Autorka zasługuje na kogoś lepszego.

pijeherbatezdzemem

mądre

ananas1ek

Brak decyzji to też decyzja.
On już ja podjął, nie chce nic zmienić.

SenoritaDistraida Odpowiedz

Nie sądzę, że po urodzeniu dziecka sytuacja ulegnie poprawie, skoro potencjalnie przyszli teściowie tak skandalicznie się zachowują. W ogóle ta sytuacja jest trochę ciężka, partner sam nie wie czego chce, wszystko trwa w zawieszeniu na wieczne "nie wiem". Na miejscu autorki postawiłabym sytuację jasno: albo staracie się wspólnie o przyszłość, albo koniec. Innej drogi nie widzę.

Kattegato Odpowiedz

Ten Twój Adam to pipa jest i tyle. Myślenie, że jeśli pojawi się dziecko to będzie lepiej jest niedojrzałe. Facet czeka aż wszystko się zadzeje samo bez jego jakiegokolwiek udziału.
Tutaj trzeba konkretnie, bo jeśli nic nie zrobisz to będziesz tak tkwić w zawieszeniu.

FoxyLadie Odpowiedz

Nie chcę się wymądrzać, pytam z czystej ciekawości. Zna ktoś przypadek, w którym pojawienie się ciąży/dziecka naprawiło nieciekawe stosunki? Bo ja znam tylko dogorywanie, aż dziecko 'będzie odpowiednio dorosłe' i rozwód.

doznudzenia

Nie znam ani jednej takiej pary. Wrecz odwrotnie, dobre pary przechodzily przez kryzys kiedy pojawily sie dzieci. To jest masa obowiazkow i masa odpowiedzialnosci, nie rozumiem dlaczego ludzie mysla, ze dziecko uratuje sypiacy sie zwiazek.

lessthan3

Nie znam. Ale znam takich dziadków co niechęć do synowej przelali też na wnuka. Przykra sytuacja.

FoxyLadie

Dokładnie. Tyle dowodów, praktycznie każdy je znajdzie w swoim otoczeniu, a jednak dalej znajdą się niemądre jednostki, które kosztem dziecka będą 'ratować' związek.

Puffballofdoom Odpowiedz

Na dzieci się człowiek decyduje właśnie kiedy już się ma stabilną sytuację. Dziecko nie rozwiąże magicznie problemów, nie naprawi relacji. Na Twoim miejscu wytłumaczyłabym to jasno - jesteś zestresowana, nie wiesz na czym stoisz, nie macie mieszkania, nie chcesz mieć dziecka póki nie ograniecie sytuacji z rodziną. Powiedz mu, że istnieje spora szansa, że jego rodzina niechęć przeleje na wnuka/wnuczkę - takie sytuacje też się często zdarzają.

tramwajowe Odpowiedz

A ja Ci napiszę tylko: nie krzywdź siebie.

ZloDziejeSie Odpowiedz

Niestety, dzieckiem się związku nie naprawi.

KaraNara Odpowiedz

Nie chce Ci doradzać rozstania, bo to tylko i wyłącznie Twoja decyzja, ale pamiętaj, ze dziecko nigdy nie rozwiązuje żadnych problemów. Ewentualnie gdy jest między wami zle może je tylko skumulować.. nie wiem czy mój komentarz coś zmieni w Twoim życiu, ale moim zdaniem albo ten Twój Adam się określa, ze chce być Z TOBĄ, wspierać Cię i budować z Tobą przyszłość albo nie. Według mnie on już pokazuje zalążki tego jak Wasza przyszłość będzie wyglądać, dziecko tylko wszystko utrudni.

KorseyShani Odpowiedz

Nie rób sobie dziecka tylko po to, aby utrzymać faceta przy sobie!!!! Nigdy, nigdy, nigdy!!! Dziecko to owoc miłości, a nie desperacji, możecie oboje skrzywdzić niewinna istotę!

KaraNara Odpowiedz

Matko, wszędzie ten Adam..

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie