#rwkNJ

To wszystko działo się, gdy byłam dzieckiem.

Pewnego dnia razem z kuzynką młodszą ode mnie o dwa lata postanowiłyśmy pobawić się w szpiegów. Była wtedy w domu jakaś impreza i wszyscy dorośli siedzieli przy stole w salonie, podczas gdy my byłyśmy na korytarzu.
Zabawa miała polegać na tym, że jedna z nas patrzy, czy nikt z dorosłych nie nadchodzi, a druga w tym czasie przeszukuje kieszenie ich kurtek wiszących na wieszaku, stojącym w owym korytarzu.
Miałyśmy też specjalne pudełko, do którego wrzucałyśmy znalezione w kieszeniach naszych bliskich "skarby". Były to ich pieniądze...
W zabawę tę bawiłyśmy się wiele razy na rodzinnych imprezach (a było ich sporo), jednak nikt nigdy nie skapnął się, że to robimy, nikt nas nie przyłapał. Może dlatego, że to były drobne sumy, choć dla nas to był majątek.

Dziś strasznie się wstydzę tamtych kradzieży.
Vemonis Odpowiedz

Jeśli to była impreza alkoholowa to po prostu myśleli że zgubili. A może nawet nic nie myśleli bo nie liczyli co do grosza. Gdyby zginęło im coś ważnego na pewno by spytali i szukali więc niepotrzebnie tyle lat to przeżywasz

Anonimowane Odpowiedz

Wiele dzieci takie rzeczy robi. Jakby moja siostrzenica gwizdnęła mi 2 czy 5 zł z kurtki to udawałabym złą, bo to wychowawcze, ale w myślach życzyłabym jej "na zdrowie" :D
Wiele dzieci ma krótki okres kradzieży dla adrenaliny. Jeśli z tego wyrosłaś, to nie musisz się tym martwić ;)

Ultraviolett

Jesli nie wyrastaja i zostaja politykami, to tez nie zaluja lecz korzystaja.

PonuraBajka Odpowiedz

czemu?

Dodaj anonimowe wyznanie