#rrdpV
Miałam może ze 4 czy 5 lat i posiadałam wśród zabawek dwa tamburyny. Przed świętami Bożego Narodzenia wymyśliłam sobie prawdopodobnie, że ułożę jakiś układ taneczny wykorzystując je i przedstawię rodzinie z zaskoczenia na spotkaniu świątecznym, jak ktoś przyjedzie. Już nie pamiętam dokładnie, ale trochę ćwiczyłam i byłam podekscytowana zbliżającym się występem-niespodzianką. Nadeszła Wigilia, dzień po niej pierwsze święto i przyjechali goście. Wraz z gośćmi kuzynka w moim wieku. W którymś momencie stwierdziłam, że nadeszła ta wielka chwila i przyniosłam tamburyny do salonu. Momentalnie kuzynka podbiegła do mnie i jeden mi zabrała i zaczęła się nim bawić. Próbowałam ją przekonać, żeby mi oddała, ale nic to nie dało. Później wyszarpnęłam jej go siłą z rąk, ona próbowała mi go też odebrać, aż w końcu zaczęła płakać i się drzeć, że nie chcę się podzielić zabawką, a mam dwie. Następnie moja mama się wkurzyła i dała mi ostre lanie, a za karę dodatkowo obydwa tamburyny oddała kuzynce...
Jak się domyślacie, moje przedstawienie z tamburynami, na które długo czekałam, nigdy nie doszło do skutku...
Zal bym miala wiekszy do matki. Kuzynka zareagowala jak dziecko w tym wieku. Matka powinna zapytac dlaczego tak bardzo nie chcesz sie podzielic. Jakby lanie cokolwiek rozwiazywalo...
Jakieś 5 lat temu pojechałam do dziadka na wieś i przyjechały moje 3 kuzynki. Oczywiście dziadek powiedział że będę spać w łóżku z moją najstarszą kuzynką jednak ona miała problem z zasypianiem i do późna czytała książki a ja nie mogłam spać jak było zapalonym swiatło powiedziałam to dziadkowie i chciałam spać w innym pokoju. Po czym moją kuzynka zrobiła aferę że sama nie zaśnie a ja usłyszałam od dziadka że jestem egoistką i że zachile mi przyleje. Strasznie się wtedy rozpłakałam
Jak ja nienawidzę takich rozpuszczonych kuzyneczek, którym wszystko wolno! Chyba każdy taka ma :/
Ja pamietam jak jedna daleka kuzynka wyrwała i wyrzuciła moja przytulankę - szczeniaczka w kat. Juz nigdy nie czułam tak wielkiej nienawiści. A kuzynki od tego czasu na szczęście nie widzę.
Bo tak trudno porozmawiać.. U mnie zawsze byłam wszystkiemu winna, nawet jak w czymś nie brałam udziału. Ale siła przyzwyczajenia kazała dać lanie mi. Ile bym oddała, żeby ktoś wtedy normalnie ze mną porozmawiał a nie ciągłe awantury.
W takich chwilach wiele bym dała za możliwość cofnięcia się w czasie.
Wparowalabym do Twojego domu i zmusila wszystkich, by obejrzeli Twoj występ.
W ogóle jakie to słodkie, że w swojej małej główce wyszłas z taką inicjatywą, by zrobić przedstawienie dla najbliższych. I jakie musiało być to ważne, że pamiętasz do dziś.
Niech żałują, iż do tego nie dopuścili i ich to ominęło!
Cxytajac to wyznanie przypomnialo mi sie cos, co do dzisiaj ma we mnie swoje... Jakby... Oblicze? Otoz kiedy mialam trzy lata, moi rodzice brali slub. Przechodzilam przez taki "łuk" z balonow, w pewnyn momencie jeden z tych cudow swiata peknal. Ja sie wystraszylam, rosplakalam, przeciez bylam mala. Wszyscy zaczeli sie smiac ile wlezie i nikt nie przejal sie zbytnio tym, ze placze, najbardziej zrazilo mnie to, ze moi rodzice tez sie smiali. Nigdy wczesniej nie czulam, co to wstyd, nagle poczulam sie tak oszukana, zawstydzona, upokorzona... Nie wiedzialam, co sie dzieje... Do teraz mam swoista "traume" i zawsze sie boje, ze ktos mnie wysmieje, dlatego bardzo rzadko wychodze z jakimis propozycjami lub zabieram glos. Oczywiscie, to nie byla jedyna sytuacja, ale zostalam przez nia napietnowana do tego wlasnie stopnia. Mozecie mnie wysmiac, ale tak mi sie tylko skojarzylo...
@Sabanerro normalnie jakbym siebie słyszała :c
zastanawiające, że tak dobrze pamiętasz całą sytuacje i tyle emocji
Kubusiu, przepraszam. Pękłem twój balonik.
Nie jest to śmieszne. Dorośli ludzie, a zapominają, że powinni chronić swoje dziecko. Tak trudno było ukucnąć i porozmawiać?
@GardenTiger pamięta, właśnie dlatego, że towarzyszyły temu tak silne emocje. Normalnie nie tworzy sie trwałych wspomnień do wieku ok 5 lat. Ale kiedy wydarzeniu towarzyszą bardzo silne emocje i nr ośrodki w mózgu. A podobne emocje przywołują te wspomnienia
C. D. Coś mi się skasowało. Inne ośrodki w mózgu odpowiadają za tworzenie wtedy wspomnień
bardzo dużo jest niestety takich historii od osób wychowanych w latach 80 i 90, brak zaufania do swojego dziecka, brak troski o jego uczucia, a tylko dbanie o powierzchowność - ważne było tylko zabranie zabawki jej i oddanie kuzynce, żeby wszyscy widzieli, że uczą cie żeby dzielić się z innymi, a nie było zainteresowania tym czemu nie chciałaś się podzielić, tak jakby nie było żadnego kontekstu
Za to Madki polki to wychowują cudownych obywateli. Normalnie Sól tej ziemi.
Ambiwalentnie136, rozumiem że według ciebie rodzice dzielą się na takich, którzy nie mają zaufania do swojego dziecka, nie troszczą się o jego uczucia i dbają tylko o powierzchowność, zachowują się wobec dziecka i traktują je tak jak matka potraktowała autorkę, i na madki polki? Nikt tu nawet nie napisał, że madki polki wychowują cudownych obywateli.
Jak miałam jakieś 6-7 lat mama czasami myła mi głowę w wannie. Któregoś razu jak się kąpałam sama sobie tę głowę umyłam, więc kiedy mama przyszła to zrobić, to jej o tym powiedziałam. Nie uwierzyła mi, bo niby zawsze jak myłam to odstawiałam szampon na wannę, a nie na półkę. Do dzisiaj mi smutno. :<
Kup dwa tamburyny i w przyszłe święta przypomnij o tej sytuacji + pokaż układ.....ale najpierw zamknij kuzynkę w piwnicy!