Jak miałam 13 lat, pojechaliśmy na wycieczkę szkolną do cyrku. Czekając na rozpoczęcie spektaklu zauważyłam typka, który chodził i sprzedawał jakieś gadżety. Zaciekawiona poszłam zobaczyć, co mi oferuje. Moim oczom ukazały się chińskie miecze świetlne, jakieś pierdółki oraz tajemnicze, kręcące i świecące się coś. Było mało czasu, bo dosłownie za 5 minut zaczynał się spektakl, więc kupiłam byle coś na szybko, padło na miecz. Byłam trochę zdruzgotana tą sprawą, więc w trakcie trwania przedstawienia poszłam go wymienić na to kręcące się coś. Musiałam dopłacić 10 zł, ale jak to mówią, raz się żyje. Po zakończeniu występów udaliśmy do domu. Była już noc, ja byłam trochę śpiąca, ale nie aż tak, żeby iść do łóżka. Zaczęłam się bawić tym czymś. Okrągła kula, w której kręci się jakiś okrąg, a na okręgu diody. Wyglądało to bosko, ale także bosko wibrowało...
Jako głupia nastolatka zaczęłam się tym bawić jak zabawką erotyczną. Przez następne tygodnie to coś stało się moim ulubionym przedmiotem, z wiadomych powodów. Później przyjechały do mnie 4-letnie kuzynki, które pod moją nieobecność weszły do pokoju i wyciągnęły schowaną zabawkę zza łóżka. Najgorsze było to, że ja tej zabawki w ogóle nie myłam, więc była cała śmierdząca i brudna. One zaczęły to brać do rąk i lizać (jak to małe dzieci, zawsze wszytko biorą do buzi), bawić się (normalnie) itp. Gdy wróciłam do domu i zastałam ten widok, po prostu mnie zamurowało... Natychmiast odebrałam im moją zabawkę, a następnie wyrzuciłam do kosza. Już nigdy podobnej rzeczy nie posiadałam, ale mam z nią niesamowite wspomnienia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Fuj! Jak można nie myć tego typu przedmiotów! Ohyda
Miała 13 lat, zakładam, że stosowała wyłącznie do stymulacji łechtaczki, bez penetracji, więc mogła jeszcze nie ogarniać takich "niuansów". Dobrze, że nie przyplątała się jej żadna przykra infekcja.
nawet jesli bylo to wylacznie w tym celu, to sie myje po kazdym uzyciu, a najlepiej i przed kolejnym, przeciez tam tez moga rozwijac sie bakterie albo grzyby jakies...
@bazienka tak, masz rację. Jednak nie wiesz na jakim poziomie świadomości była 13-letnia Autorka. Gdyby wkładała do wewnątrz być może by się bardziej zastanowiła nad higieną, a skoro stosowała na zewnątrz to mogła mieć do zabawki taki sam stosunek jak na przykład do bransoletki - przecież też dotyka skóry, a mało kto czyści bransoletki przed każdym ich użyciem.
rozumiem twoj tok myslenia, jednak nadal mnie to przeraza ;)
@bazienka, @Aura
Tak tylko sobie wyobrażam sytuację gdyby któregoś wieczoru matka z zaciekawieniem spytała:
- "Kasiu... a co ty tak codziennie tą święcąca kulę szorujesz? przecież w jeden dzień aż tak się nie zakurzy... "
-....!
Baziu, to z powodu wrodzonego sanit-nazizmu :)