#rqA9A
Pierwsze moje świadome myśli, pierwsze wewnętrzne rozterki dotyczyły właśnie tego, jak to było możliwe, że dawniej patrzyłem na siebie z zewnątrz, a teraz patrzę ze środka. Najpierw zastanawiał mnie sam fakt tej zmiany. Z biegiem lat zacząłem się zastanawiać raczej, jak to w ogóle było możliwe, że patrzyłem na siebie zewnątrz.
Aż zrozumiałem: w domu moich dziadków, u których mieszkaliśmy z rodzicami przez jakieś dwa i pół roku od mojego urodzenia, od zawsze w ramkach stało kilka zdjęć autorstwa mojego dziadka, zapalonego fotografa, przedstawiających oczywiście mnie, w różnych "fazach rozwoju". Ja leżący w łóżeczku, ja stojący przy drabinkach, ja w wózku, ja stawiający pierwsze kroki na spacerze, ja bawiący się klockami... Chłonny umysł małego berbecia "wchłonął" sceny z tych zdjęć jako swoje własne wspomnienia. Odgadnięcie tajemnicy tego fenomenu zajęło mi 37 lat i 10 dni.
Ja myślałam, że w domu dziadków wszędzie wisiały lustra :D
Też o tym myślałam xD
Ja również ;)
Wszędzie wiszą lustra. Dookoła nas.
A ja zawsze we wspomnieniach patrzę na siebie w trzeciej osobie i myślałam, że to normalne 😶
Ja tak samo
lepiej późno niż wcale :D
Myślałam, że to będzie jakieś paranormalne wyznanie, że jakieś dziecko zmarło w tym domu i dostałeś jego duszę, ale ta dusza nie chciała się pogodzić z tym faktem i zanim weszła w ciebie, to stała z boku i obserwowała, jak twoje ciało chadza bez duszy, po czym stwierdziła, że godzi się z tym losem i schowała się w twoim ciele, i automatcznie te wszystkie jej obserwacje stały się twoim wspomnieniem. A wszystko zostało wyjaśnione w śnie, gdzie postać ci o tym mówi, więc pytasz się o to kogoś z rodziny, a oni ci mówią, że dziecko zginęło śmiercią tragiczną poprzez wypadnięcie z okna na strychu i że od czasu jego śmierci pojawiały się zjawiska paranormalne, jakieś spadające szklanki, huk spadającego dziecka, i że wszystko minęło w sumie w momencie, kiedy dusza zagościła już na stałe w twoim ciele. Xd
Haha, co Ty bierzesz xd
Wow, brzmi jak materiał na kolejne wyznanie :P
Myślałam, że okaże się, że po prostu rodzice nagrywali Cię jak byłeś mały i po obejrzeniu tego miałeś takie wrażenie :D
Ja natomiast widzę siebie w snach w trzeciej osobie xD
Ja też ;)
O kurcze, też mam takie wspomnienia z dzieciństwa "z zewnątrz"... muszę przejrzeć rodzinne albumy, może znajdę zdjęcia z moimi wspomnieniami :D
Prawie każdy (kto tylko ma wczesne wspomnienia) pamięta właśnie coś takiego. Jest taka teoria, że dusza krąży wokół ciała do pewnego etapu rozwoju, a potem wchodzi w ciało i się z nim wiąże. To tylko teoria z pewnych kręgów. Każdy może sobie to zjawisko tłumaczyć jak chce.
A ja się domyśliłem od razu gdy zacząłem czytać
Myślałam, że się okarze, że miałeś brata bliźniaka...