Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze małym szkrabem, w odwiedziny do mojego domu przyszła ciocia. A że byłam ciekawskim dzieckiem, podsłuchałam jej rozmowę z mamą. Opowiadała o swoich wrażeniach ze skoku na bungee.
Postanowiłam, że ja również skoczę na bungee. Wspięłam się na najwyższą szafę w domu i zeskoczyłam... razem z szafą. Ten szalony wyskok od rzeczywistości nadal przypominają mi blizny po szwach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Też kiedyś zaliczyłam taki skok z regałem... nie polecam... :P
Kiedy byłem małym szkrabem, chciałem jak tarzan wspinać się po lianach. Przywiązał do szafy skakankę...? Troszkę innaczej a efekt końcowy podobny xD
Ja pociągnęłam za sobą telewizor. Dwa razy ;-;
Siostra mojej kumpeli miala podobnie. Szafa na cale szczescie oparla sie o lozko. A dziewczyna znala sie w trojkacie pomiedzy lozkiem, szafa, a podloga.
@CzarneZuo jestes moze moim bratem? hahah bo moj brat dokladnie 2x zrzucil na siebie telewizor i to akurat wtedy gdy sie nim zajmowalam pod nieobecnosc rodzicow, i akurat wtedy gdy wyszlam do toalety (mial wtedy okolo 3-4lat - teraz ma 7) ;D
Ja majac kilka lat siegalam puzzle z regalu, co skonczylo sie upadkiem. No ale najwyrazniej moj pech stwierdzil, ze zwykly lot w dol bylby nudny, dlatego po drodze glowa zaliczyla kolizje z kantem stolu, a nastepnie wyladowala dokladnie tym samym miejscem na klocku.. Ale jestem z siebie dumna! Dlaczego? Bo nawet nie zaplakalam na widok zakrwawionej reki, glowy i dywanu ?
Jak Ty nie boisz się takiego pecha? Ja swojego się boję.
To juz jest przyzwyczajenie :p
Zuch dziewczyna :D
Spoko, ja będąc gówniarą podczas rodzinnej imprezy chciałam popisać się przed starszym kuzynem i skoczyć z piętrowego łóżka. Skończyło się złamanym nosem i kałuża krwi wokół mnie XD
Ja chcąc być dobrym dzieckiem i posprzątać szafkę (taką ozdobną) wspięłam się na łóżko i zawiesiłam na tejże szafce jaki był huk kiedy jedna półka spadała po drugiej wraz z zastawem porcelany.
Upaś... Nieudany skok ;) zostaną Ci przynajmniej szalone wspomnienia
A miało być tak pięknie...
Miało nie wiać w oczy nam.... Od razu skojarzenie z Happysadem
I powiewać szczęściem...
Miało być sto lat, sto lat ;D
<3
Ja gdy byłam mała, dostałam od rodziców szafę (dużą). Na dole tej szafy były dwie szuflady... Otworzyłam jedną, (w szafie nie było jeszcze ciuchów, ponieważ było przemeblowanie a nowe meble stały na środku pokoju...) i nagle BOOM! Szafa się przechyliła, zatrzymała sie na ścianie robiąc w niej przy okazji dziurę, a mnie tylko zadrapała... Jeszcze na dodatek zamiast od razu wołać mamę, zaczęłam sie kręcić w kółko pod szafą... Później mama mnie uratowała... XD WonszRzeczny też czasami miał kłopoty XD
Na meble się nie wspominałam w dzieciństwie, jedynie na drzewa :) też zdarzyło mi się spaść ale bez większych obrażeń.
Ja nigdy nie wychodziłam na żadne szafki, półki, a wszystko przez mój ogromny lęk wysokości. Jak byłam małym dzieckiem, to nawet na krzesło bałam się wyjść.
i to jest ta adrenalina ja skoczylem kiedys z dywanu na podloge;)