#rjbK0

Działo się to dobre ponad 20 lat temu, miałam 5, może 6 lat. Lubiłam chodzić do kościoła i słuchać przypowieści biblijnych. W ten sposób usłyszałam o Apokalipsie - "nie znacie dnia ani godziny". Generalnie ksiądz powiedział, że koniec świata nadejdzie wtedy, kiedy nikt nie będzie się go spodziewał. Przestraszyłam się nie na żarty. Stwierdziłam więc, że uratuję całą ludzkość i będę każdego dnia mówić i rozmyślać o końcu świata - przechytrzę Pana Boga!

Rodzina niepewnie zareagowała na moje nowe zainteresowania - nie wiedzieli, czy jestem nad wiek rozwinięta, czy chora psychicznie. Niestety po tygodniu musiałam sobie dać spokój - interweniowała siła wyższa, czyli przedszkolanka, która nie potrafiła opanować rozhisteryzowanej grupy wystraszonych kilkulatków.

Ale świat istnieje nadal, więc może jakiś bohaterski dzieciak przejął ode mnie pałeczkę ;)
Hiholatek Odpowiedz

Pamiętacie koniec świata w 2012? wykorzystałem swoje życzenie urodzinowe by uratować ludzkość, nie musicie mi dziękować B]

anonimowy1979

A jednak zrobimy to: DZIĘKUJEMY!!!

22072019

A więc to twoja wina! Przez ciebie musimy męczyć się dalej! Rzeczywiście, jest za co dziękować! >:(

Dragomir

To Ty Popielecki?

JuliusKameleonikus

Jezu, pamiętam to. Wuefistka mnie nastraszyła że umrę i się muszę wyspowiadać bo inaczej trafię do piekła

molek

@JuliusKameleonikus
"Wuefistka mnie nastraszyła że umrę i się muszę wyspowiadać bo inaczej trafię do piekła"
wuefistka już tam zamieszkiwała, że taka doświadczona?

veriki Odpowiedz

Robiłam tak samo jak Ty! Uratowałyśmy świat ^_^

aisab

Haha😁 ja w kółko prosiłam Boga, żeby poczekał z końcem świata aż będę miała wnuki.

PurpleLila Odpowiedz

Jeden gość we Wrocławiu buja się po mieście i też co dzień zapowiada apokalipsę i radzi nam gromadzić wodę i konserwy.

THC

Haha, co tam koniec świata, gromadźcie konserwy! 😂

KaskaDupaska

Prawdziwy bohater 😊

Yuka Odpowiedz

Mój ojciec ze swoimi braćmi w 2012 roku stali na balkonie, ubrani na cebulę (same moro rzeczy) z plecakami z prowiantem i wodą. 6 roslych chłopa. Wyczekiwali końca świata. Czekali do 22, potem poszli się napić.

zarazwysiadam Odpowiedz

Ha! A ja gdzieś wyczytałam taką przepowiednię że koniec świata nastąpi jak wszystkie kobiety zaczną nosić krótkie włosy jak mężczyźni i przez wiele lat żyłam w postanowieniu uratowania świata poprzez nie ścinanie włosów.
Zrobiłam to dopiero około 20 roku życia, w okresie krótkiego epizodu wojującego ateizmu.
Świat się nie skończył. Ja wróciłam do wiary, ale włosów już nie zapuściłam.
Teraz moja córka nie chce słyszeć o ścinaniu włosów :-)

bazienka Odpowiedz

koniec swiata to swieto ruchome :)

ffs Odpowiedz

Haha nie wierzę, że ktoś oprócz mnie tak pomyślał! Też uznałam, że codziennie będę myśleć o końcu swiata więc on nie nadejdzie :D Ale ostatecznie przemyślałam sytuację, że Bóg jest mądry, więc będzie wiedział, że tak na poważnie to ja się nie spodziewam końca świata, więc kiedy już nadejdzie to ja nadal będę zaskoczona "bo przecież miał nie nadejść bo się spodziewałam" :D

TheDarkestLarrie Odpowiedz

Właśnie dlatego nie zrobiłabym swojemu dziecku takiej krzywdy i nie prowadziła go na msze, nie wtajemniczała w chrześcijańską ideologię. Pamiętam, jak sama miałam przed oczami wyrywane stawy i ściegna za pomocą gwoździ i ludzi palących się żywcem w piekielnym bólu w pośmiertnym świecie. Nigdy nie wybaczę rodzinie chrztu i ciągania mnie po kościołach czy na religię, od dziecka określałam się jako ateistkę i dyskutowałam jako kilkulatka z księdzem "ale jak to!! Wino robi się z owoców, a nie z wody!!", a potem przylatywałam do mamy z płaczem, że ksiądz mnie okłamuje, a katechetka puszcza filmy, jak pan ma otwarte rany na ciele. Niestety do osiemnastki musiałam tam trwać i jest mi z tego powodu przykro. I w sumie nie wiem, po co ten wywód, ale aż zrobiło mi się szkoda twoich kolegów z przedszkola, bo wiem, jakie ja miałam myśli po takich historiach. Szkoda, bo można by o tym uczyć tak, jak w dzisiejszych czssach uczy się o mitach greckich, no ale zamiast tego wciąż serwuje się takie historie małym dzieciom i one je powielają, bo "na wszelki wypadek lepiej wierzyć".

Kiti123

To nie jest aż taka ogromna krzywda jak to określasz, bez przesady. Chociaż nie popieram zmuszania nastolatki, do chodzenia na religię. Bowiem przychodzi etap w którym sami powinnismy decydować, w co wierzymy bądź nie... I nie nazywaj chrześcijaństwa IDEOLOGIĄ, nie musisz wierzyć, jesteś dorosła i nikt Cię do wiary nie zmusi, ale wydaje mi się nie na miejscu krytykowanie tego co według NASZEJ opinii wydaje się głupie czy bez sensu.

TheDarkestLarrie

A mam krytykować coś, co według mnie jest super? To chyba nie tak działa. Krytyka zawsze jest subiektywna, a ty całe szczęście nie możesz zamknąć mi ust, bo jestem przeciwna czemuś, co tobie się podoba. Ty w takim razie nie chwal czegoś, co tylko TOBIE nie wydaje się głupie czy bez sensu. Brzmi absurdalnie? Tak jak twoja "rada".

bzrg

@Kiti123

"Bowiem przychodzi etap w którym sami powinnismy decydować, w co wierzymy bądź nie"

Chyba ze mówimy o rzymskokatolickiej, do której zapisuje się niemowlęta.

Qzin

Kiti nie mów jej proszę co było dla niej traumą, a co nie mogło być traumą. Religia zawsze zostawia ślady w psychice. Nawet u największych ateistów. Po prostu jest to ciągle kondycjonowanie, gdy jest się dzieckiem, straszenie i obiecywanie nagrody. Skuteczne mechanizmy manipulacji. Wyrwanie się z nich jest ciezkie

tewu

A próbowałaś wychować dziecko bez żadnego systemu moralnego? To co nazywacie wychowaniem wolnym od religii jest w istocie również wychowaniem w pewnym systemie moralnym, którego częścią jest w takim wypadku ateizm. Swoją drogą, mam wrażenie, że uważasz się za super inteligentną osobę która przechytrzyła podstępnego księdza, a w istocie twoje rozumienie nauk biblijnych jest dość naiwne... Twoje zdanie na temat cudu w Kanie Galilejskiej można by streścić w ten sposób: "ale oni głupi bo wierzą w cuda a przecież ja nie wierzę w cuda!"
I nie do końca rozumiem, co dla ciebie było takiego strasznego w chrzcie - jako dla ateistka, powinien to być dla ciebie gest bez znaczenia. Ta woda nie ma jakichś magicznych właściwości rzucających na ciebie Klątwę Wiecznego Chrześcijaństwa...

Kiti123

Dokładnie zgadzam się z tewu. Autorka komentarza po prostu przesadza i jest pełna frustracji. Mi jest wszystko jedno czy wierzysz czy nie. Rodzice nie powinni zmuszać do wiary, sama w wieku 15 lat podjęłam decyzje, że nie chcę bierzmowania ani zajęć religii. Trochę się pozłościli ale uszanowali mój wybór.
Nie chcę zamykać Ci ust, po prostu nie lubię propagowania skrajnej NIETOLERANCJI czy to w przypadku chrześcijaństwa czy homoseksualizmu itd, powinnismy siebie akceptować, a jeżeli akceptacja to za dużo to chociaż nie komentować. A i jeszcze jedna rzecz, często piękno wiary niszczą zwykli ludzie: rodzice, ksiądz, katechetka itd. więc masz racje, że Twoja opinia jest mocno subiektywna.

LetItDie

Wydaje mi się, że system moralny dziecka da się ukształtować bez straszenia go tym, że cokolwiek zrobi, taki jeden pan w niebie i tak będzie znał prawdę, a że ma wielką moc, to stosownie je ukarze np. piekłem, które z kolei opisują potem jako miejsce dla złych ludzi. Często słyszę, jak rodzice pytają dzieci, czy chcą iść do piekła za bycie niegrzecznym. Moralność da się wykształcić bez tego typu zachowań, przede wszystkim przez dawanie przykładu. Nie trzeba powoływać się na Dekalog, żeby powiedzieć dziecku, by nie brało cudzych rzeczy, bo tak ustanowił Bóg i będzie mu przykro, że się nie stosuje - czyli dla dziecka istota w zasadzie abstrakcyjna i nienamacalna. Wystarczy powiedzieć, że nie, nie możesz zjeść tych ciasteczek, są tatusia i tatuś będzie smutny jak mu je zabierzesz i zjesz. Myślę, że dziecko szybciej przyswoi smutek rodzica jako konsekwencję, niż smutek Boga. Rodziców zna i kocha, a nie wie, jak odnieść to do Boga, chociaż rodzice mogą tlumaczyć, że kocha się Go tak po prostu, bo On kocha wszystkich. A nie ma chyba nic gorszego, niż argument "tak ma być, bo tak mówię".

tewu

LetItDie no tak, straszenie piekłem to nie jest dobry pomysł... Tyle, że wychowanie w wierze chrześcijańskiej nie zakłada takich metod. Tak jak w każdej religii, tak i w tej zdarzają się po prostu kiepsko wychowujący swoje dzieci rodzice. Wychowanie w ateizmie również może wiązać się że straszeniem dzieci na wyrost konsekwencjami.

LetItDie

Tewu, wiem, że nie zakłada, bo w gruncie rzeczy chrześcijaństwo jest bardzo wartościową religią. Moim zdaniem jednak, małych dzieci nie powinno się, że tak powiem, wtajemniczać w koncepcję piekła, w ogóle życia wiecznego, bo jest to zbyt abstrakcyjne, a idea piekła może generować rośnięcie w niezdrowym lęku przed czymś, czego dziecko nie umie zdefiniować. Ale to moja opinia, rozumiem, że nie wszyscy muszą ją podzielać :)

molek

"nie wtajemniczała w chrześcijańską ideologię" - nie myl pojęć, to ideologia kościoła katolickiego
Biblia (chrześcijaństwo) zupełnie inaczej mówi o wielu rzeczach w tym o piekle - które jest raczej unicestwieniem bytu i to bynajmniej nie teraz a po skończeniu czasu
Swoją drogą dzięki za uratowanie nas
Poza tym udowodniłaś, że wierzysz w to co Bóg mówi, a to najważniejsze, nie przejmuj się ideologią kościoła, spróbuj znaleźć Biblię z dobrym tłumaczeniem i zdziwisz się jaki jest naprawdę Bóg :)

czuketa Odpowiedz

przestańcie wpierdzielać tą waszą chorą religię wszędzie

jacker

O jakiej religii mówisz, że jest chora? I dlaczego?

Dodaj anonimowe wyznanie